Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
PRZECZYTAJ TAKŻE:
Reklama
Reklama nawóz ogrodowy

Rzeszów. Czujny taksówkarz uratował oszczędności seniorki

Podziel się
Oceń

Dzięki czujności i uczciwości 39-letniego taksówkarza, starsza mieszkanka powiatu rzeszowskiego odzyskała swoje oszczędności w wysokości 140 tysięcy złotych. Mężczyzna odebrał od seniorki pudełko po butach, w którym zamiast dokumentów firmowych znajdowały się pieniądze. Podejrzewając oszustwo, skontaktował się z policją, która uratowała oszczędności seniorki.
Rzeszów. Czujny taksówkarz uratował oszczędności seniorki

Źródło: pixabay

39-letni taksówkarz z Rzeszowa otrzymał intratne zlecenie – za 2 tysiące złotych miał odebrać z prywatnego domu dokumenty firmowe i zawieźć je na Słowację. Po odebraniu przesyłki od starszej mieszkanki i zapakowaniu jej do auta, taksówkarz zaczął nabierać podejrzeń. Nerwowe zachowanie zleceniodawcy i brak szczegółowych informacji o firmie wzbudziły jego czujność.

Mężczyzna postanowił skontaktować się z dyżurnym rzeszowskiej komendy, który jest jego znajomym. Policjant od razu rozpoznał schemat działania oszustów i polecił taksówkarzowi zawrócić i przyjechać do komendy. Tam funkcjonariusze z wydziału do walki z przestępczością gospodarczą potwierdzili jego podejrzenia.

W pudełku po butach zamiast dokumentów znajdowało się 140 tysięcy złotych. Policjanci ustalili miejsce odbioru przesyłki i udali się pod wskazany adres. Tam seniorka, początkowo nieufna, po okazaniu legitymacji i telefonicznym potwierdzeniu przez córkę, że nie brała udziału w żadnym wypadku, uwierzyła w prawdziwość interwencji.

Oszustwo polegało na podaniu się przez telefon za funkcjonariusza policji i wystraszeniu seniorki informacją o wypadku z udziałem jej córki i zięcia. Seniorka, chcąc „uratować” córkę, przekazała oszustowi wszystkie swoje oszczędności.

Dzięki czujności taksówkarza i szybkiej interwencji policji, pieniądze wróciły do seniorki. Policja apeluje o ostrożność i rozwagę w kontaktach z telefonicznymi „urzędnikami” i „funkcjonariuszami”. Należy zawsze weryfikować informacje i nie przekazywać pieniędzy nieznajomym.


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: wyborcaTreść komentarza: koles który kradł miliony mówi o bankructwie?Data dodania komentarza: 23.03.2026, 17:55Źródło komentarza: Wiceprezes PiS Przemysław Czarnek: ten rząd to bankructwoAutor komentarza: AnonimTreść komentarza: Hipokryta do kwadratuData dodania komentarza: 23.03.2026, 13:31Źródło komentarza: Wiceprezes PiS Przemysław Czarnek: ten rząd to bankructwoAutor komentarza: MartaTreść komentarza: Coś w tym jest. Nie słuchamy drugiej osoby, tylko przyklejamy łatkę, zgadujemy, diagnozujemy.Data dodania komentarza: 22.03.2026, 23:39Źródło komentarza: Trenerka komunikacji o współczesnych nieporozumieniach: "Nie słuchamy siebie nawzajem"Autor komentarza: PacjentTreść komentarza: Miałem wątpliwość przyjemność być pacjentem Pani Justyny Z. podczas mojego badania nie była w stanie przerwać opowieści do swoich współpracowników o swoich bajecznych wakacjach. Oczywiście wypis który dostałem po badaniu nijak miał się do rzeczywistości, ale cóż Pani Justyna miała w głowie wakacje a nie pacjentów. Na koniec stwierdziła że ona nie wie co mi jest i po co tu przyszedłem. Jeśli ów biedny mężczyzna był traktowany przez nią to taki wynik nie jest dla mnie zaskoczeniem. No ale są lekarze jak np. dr. Jamro i są lekarze z bożej łaski jaki Pani Justyna...Data dodania komentarza: 22.03.2026, 18:48Źródło komentarza: Mateusz O. wyszedł ze szpitala MSWiA i zmarł na przystanku. Prokuratura stawia zarzut lekarceAutor komentarza: pacjent XXXTreść komentarza: Trafiła kosa na kamień! Karma wraca, kiedys trzeba zapłacić za swoje grzechy, a tu jest ich sporo. Pani "doktor". :):):):) Pożal się Boże.Data dodania komentarza: 21.03.2026, 09:51Źródło komentarza: Mateusz O. wyszedł ze szpitala MSWiA i zmarł na przystanku. Prokuratura stawia zarzut lekarceAutor komentarza: AnonimTreść komentarza: Ta pożal się Boże pani doktor ma swoje za uszami. Praktycznie z każdego podkarpackiego szpitala wylatywała z hukiem. Była znana ze swojej arogancji, złośliwości i bezczelnego zachowania względem pacjentów i personelu z którym pracowała. A tetaz uwaga najlepsze: mimo wszy słuch afer z jej udziałem została kierownikiem Soru w Mielcu gdzie tam każdy już ma jej dosyć. Czy tam pewne leki również znikają w niewyjaśnionych okolicznościach?Data dodania komentarza: 20.03.2026, 19:31Źródło komentarza: Mateusz O. wyszedł ze szpitala MSWiA i zmarł na przystanku. Prokuratura stawia zarzut lekarce
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama