Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
PRZECZYTAJ TAKŻE:
Reklama
Reklama

Burmistrz Skoczylas i mieszkańcy protestują przeciwko ustawie. Wspierają ich Poseł Dziedzic i Starosta Jarosz

Podziel się
Oceń

Samorządowcy i mieszkańcy Powiatu Rzeszowskiego protestują przeciwko przepisom dot. ładu przestrzennego. Ich zdaniem, ustawa z 2023 r. i jej przepisy nie uwzględniają specyfiki aglomeracji, takich jak Rzeszów i jego okolice. To z kolei ma prowadzić w konsekwencji do hamowania rozwoju regionu.
Burmistrz Skoczylas i mieszkańcy protestują przeciwko ustawie. Wspierają ich Poseł Dziedzic i Starosta Jarosz
fot. Materiały Gminy Głogów Małopolski

Przypomnijmy, że wspomniana ustawa, w założeniach jej autorów, miała usprawnić proces zarządzania przestrzenią i wyeliminować chaotyczną zabudowę. Pomóc miało w tym zobligowanie samorządów do uchwalania tzw. planów ogólnych, czyli dokumentów określających strefy planistyczne, gminne standardy urbanistyczne, obszary uzupełnienia zabudowy i obszary zabudowy śródmiejskiej.

Blokada rozwoju?

Choć założenia ustawy wydawały się słuszne, to jednak wielu wójtów, burmistrzów i specjalistów w dziedzinie urbanistyki krytykuje wprowadzone przez nią regulacje. Ich zdaniem, przepisy te nie uwzględniają specyfiki gmin aglomeracyjnych, do których zaliczają się m.in. tereny położone wokół stolicy Podkarpacia. 

W praktyce ustawa i wprowadzone przez nią plany ogólne mają, w opinii krytyków, prowadzić do ograniczenia rozwoju budownictwa na terenach okołomiejskich. Szczególnie na obszarach, gdzie wcześniej planowano nowe inwestycje mieszkaniowe i infrastrukturalne. 

Dodatkowo, zdaniem niektórych komentatorów, wprowadzone przepisy znacząco ograniczyły samodzielność samorządów w kwestiach gospodarki przestrzennej, co ma de facto prowadzić do centralizacji decyzji o zabudowie gmin.

Protest samorządowców i mieszkańców

W świetle podobnych opinii nie może więc dziwić fakt, że w niektórych regionach dochodzi do protestów samorządowców i innych mieszkańców gmin. Głównym postulatem samorządowców jest zniesienie bilansowania w zapisach ustawy, która weszła w życie dwa lata temu. 

Jednym z inicjatorów sprzeciwu wobec tych przepisów był burmistrz Głogowa Małopolskiego, Tomasz Skoczylas. W rozmowie z portalem Halo Rzeszów tłumaczy on, że wprowadzona ustawa nie uwzględniła postulatów i potrzeb gmin sąsiadujących z większymi ośrodkami.

-Tak naprawdę ta ustawa została napisana, uwzględniając wnioski i interesy dużych miast, a gminy aglomeracyjne i ich specyfika oraz dynamika rozwoju zostały całkowicie pominięte. Pierwotnie słuszne założenie ograniczania rozlewania się zabudowy nie uwzględniły specyfiki gmin przylegających do miast wojewódzkich. Przykładem tego są samorządy skupione wokół Aglomeracji Rzeszowskiej, która ma aspiracje, aby w sposób zrównoważony i dynamiczny się rozwijać - tłumaczy burmistrz.

Burmistrz Tomasz Skoczylas. fot. fanpage Burmistrza Głogowa Młp. na Facebooku

 

Skoczylas wyjaśnia, że od liczby inwestycji budowlanych uzależniony jest tak naprawdę rozwój ośrodków okołomiejskich.

-Charakterystyczną cechą dla gmin obwarzankowych (przylegających do miast wojewódzkich) są powstające tam strefy ekonomiczne. Wzrost liczby przedsiębiorstw na tych terenach powoduje zwiększenie zapotrzebowania na zabudowę mieszkaniową. Pracownicy, inżynierowie, którzy pracują w tych zakładach jako lokalizację swoich inwestycji budowlanych wybierają miejsce w pobliżu pracy, aby w myśl „Work Life Balans” nie marnować czasu na dojazdy z i do zakorkowanego miasta wojewódzkiego - mówi.

Burmistrz Głogowa Małopolskiego podkreśla też, że to właśnie tego typu decyzje ludzkie doprowadziły m.in. do obecnej kondycji demograficznej gminy, która w tej chwili pochwalić się może jednym z najwyższych wskaźników urodzeń. Co więcej, wyjaśnia to również fakt, że obecnie tereny sołectw sąsiadujących z miastem notują największe roczne przyrosty mieszkańców.

Brak Miejscowych Planów Zagospodarowania Przestrzennego ma, w opinii Skoczylasa i innych krytyków planów ogólnych, powodować to, że sołectwa te zostaną w niedalekiej przyszłości wykluczone z możliwości zaplanowanego i uporządkowanego rozwoju budownictwa jednorodzinnego, a gminy wiejskie i miejsko-wiejskie stracą perspektywy szybkiego rozwoju w ramach aglomeracji.

Mieszkańcy powiatu rzeszowskiego obawiają się ponadto również, że ich rodzinne działki mogą stracić na jakiejkolwiek wartości, do czego doprowadzić mają obecne regulacje, w tym uniemożliwienie odrolnienia niektórych działek na obszarach gminnych. Przed konsekwencjami ostrzega m.in. sołtys wsi Przewrotne, Jacek Sułuja.

-To tak po ludzku będzie oznaczać tyle, że mieszkańcy stracą przede wszystkim swój majątek. Jeśli przekażą go kiedyś dzieciom, to te ziemie nie będą miały jakiejkolwiek wartości. Wynika to przede wszystkim z uniemożliwienia lub utrudnienia ich odrolnienia i zamiany działek w budowlane - wyjaśnia Sułuja. 

Sołtys Jacek Sułuja. fot. fanpage Sołtysa na Facebooku

Jak pogodzić gospodarkę przestrzenną z rozwojem

Na pytanie o to, w jaki sposób można pogodzić zdrową gospodarkę przestrzenną z rozwojem gmin aglomeracyjnych i interesem mieszkańców, burmistrz Skoczylas ma jedną receptę.

-Odpowiedz jest bardzo prosta: Likwidacja mechanizmu bilansowania i chłonności (...). Ten prosty zabieg przywróci władyctwo planistyczne wójtom, burmistrzom, którzy będą w planie ogólnym mieli możliwość wyznaczenia stref planistycznych związanych z zabudową mieszkaniową (strefy 1-3) ponad limit 130% i da to nadzieje mieszkańcom na zabezpieczenie na przyszłość ich majątków w postaci działek potencjalnie budowlanych - mówi.

Samorządowiec podkreśla, że przekazanie wójtom i burmistrzom uprawnień planistycznych umożliwi utrzymanie ładu przestrzennego, a jednocześnie też pozwoli dostosować budownictwo do bieżących potrzeb gmin.

-Na bazie tak wykonanych planów ogólnych, wójt, burmistrz wraz z radnymi będzie mógł przystępować w przyszłości do prac nad sporządzaniem miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego (MPZP) i w sposób uporządkowany, zaplanowany projektować osiedla mieszkaniowe wraz z niezbędną infrastrukturą techniczną i społeczną. Uważam, że wówczas pierwotne założenia ustawy zostaną wypełnione w przeciwieństwie do obecnie trwającego "potopu wniosków" o wydanie Warunków Zabudowy (WZ). Konsekwencją wydanych decyzji o warunkach zabudowy w takich ilościach będzie pogłębienie bałaganu i chaosu urbanistycznego, którego nie będziemy wstanie uporządkować przez kolejne 25 lat - ostrzega Skoczylas.

Wsparcie Posła i Starosty

Wsparcia protestującym udzielili politycy i inni przedstawiciele podkarpackiego życia publicznego, związani z Aglomeracją Rzeszowską. Wśród nich jest lider PSL na Podkarpaciu i poseł na Sejm RP, Adam Dziedzic, który skomentował sprawę w programie "Interwencje" na antenie TVP Rzeszów. Przyczyn obecnego zamieszania polityk upatruje w pośpiechu, z jakim ustawa miała być wprowadzana w 2023 r. przez rząd Mateusza Morawieckiego.

-Ustawy związane z planowaniem przestrzennym mają 20 lat. I gdzieś, bardzo szybko, poprzez wprowadzenie tego, jako jeden z kamieni milowych KPO, ówczesny rząd PiS-u próbował rozwiązać bardzo trudne tematy związane z budową w samorządach, dając samorządowcom bardzo mało czasu i środków finansowych, ale też i [pozostawiając] niewiele czasu na konsultacje z mieszkańcami i wniesienie przez nich uwag, których może być kilka lub kilkanaście tysięcy. To są straszne ilości. Wymagają one poważnego podejścia do sprawy - twierdził w programie Dziedzic.

Poseł Adam Dziedzic (w centrum). fot. Halo Rzeszów

Polityk przyznał, co prawda, że obecny rząd nie planuje na ten moment zmian w obowiązujących przepisach, niemniej jednak sam Dziedzic zadeklarował, że we współpracy z innymi parlamentarzystami postarają się oni znaleźć wyjście z problemu.

-Będziemy lobbować tę kwestię tak, aby była ona przychylna dla mieszkańców - zapowiada ludowiec.

W obronie protestujących samorządowców i mieszkańców gmin Powiatu Rzeszowskiego stanął także starosta rzeszowski Krzysztof Jarosz, który również miał możliwość zabrania głosu w programie. Starosta nie ukrywa, że od kwestii odejścia od niekorzystnych zmian może zależeć dalszy rozwój regionu.

 

Starosta rzeszowski Krzysztof Jarosz. fot. Powiat Rzeszowski

- Interweniowałem w organizacji zrzeszającej powiaty polskie, czyli w Związku Powiatów Polskich. Oczywiście dołączyłem się do tego apelu kolegów i koleżanek samorządowców. Powiat Rzeszowski to najmłodszy powiat na Podkarpaciu. Mediana wieku wynosi 40 lat. Rok rocznie mamy wzrost aktywności zawodowej. To młodzi ludzie, którzy już teraz starają się o pozwolenia na budowę i którzy w bliższej perspektywie będą chcieli składać takie wnioski. W idei Aglomeracji Rzeszowskiej chcemy umożliwiać rozwój powiatu rzeszowskiego i samorządów. Musimy walczyć o tę ideę - tłumaczy Jarosz.

 

Więcej o autorze / autorach:

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: wyborca Treść komentarza: pewnie krzywo popatrzył na Memcena i go wyrzucił Data dodania komentarza: 4.11.2026, 16:00 Źródło komentarza: Wstrząs w Nowej Nadziei! Poseł z Rzeszowa Michał Połuboczek wyrzucony z partii Sławomira Mentzena. Autor komentarza: Piotr Treść komentarza: Kosmito nie idź tą drogą! nie proponuj kija z najstarszego w Polsce dębu, oni są gotowi wyciąć nawet zabytek przyrody przy pomocy szlifierki kątowej by dogodzić kibolowi. Data dodania komentarza: 4.11.2026, 09:01 Źródło komentarza: Prezydent Nawrocki w opałach? Krzysztof Kłak z Koalicji Obywatelskiej składa zawiadomienie do prokuratury Autor komentarza: Redemptor Treść komentarza: Wszędzie tam gdzie jest Kościół rzymsko katolicki i jego agendy – jest seks i dewiacje. I to trwa od wieków. Na świecie jest tylko jedna organizacja, która takich seks-dewiantów sama rekrutuje, potem tychże dewiantów wspiera a w razie wpadki chroni przed wymiarem sprawiedliwości. Dlatego atrakcją dla mediów jest nie sam wielebny dewiant, ale skuteczne wyłuskanie go spod papieskiej czyli kurialnej kurateli. Kościoła nie da się naprawić. Zbyt wiele uczynił krzywd, zbyt długo kłamał, cała logika tej instytucji oparta na hierarchii i pogmatwanej mistyce czyni ją przestarzałą, zbędną i szkodliwą społecznie. Miejmy nadzieję, że rychło nastąpi upadek tej zdemoralizowanej Stajni Augiasza pomiotu Antychrysta i wyzwolenie ludzkości z jego pazernych macek. Nie wierzcie tej usakralnionej obłudzie, tej eklezjalnej hipokryzji! Ta instytucja została stworzona na kłamstwie i nie jest w stanie się oczyścić. Czyż jego wyznawcy nie słyszą „głosu z nieba mówiącego: „Wyjdźcie z niego, ludu mój, abyście nie byli uczestnikami jego grzechów i aby was nie dotknęły plagi na niego spadające. Bo grzechy jego narosły aż do nieba i Bóg przywołał na pamięć jego niesprawiedliwe uczynki" (Ap 18. 4). Data dodania komentarza: 3.11.2026, 20:47 Źródło komentarza: Seksskandal w rzeszowskim kościele. Jak sędzia biskupi wysyłał parafiance erotyczne wiadomości i zdjęcia Autor komentarza: Kosmita Treść komentarza: Po pierwsze, uważam, że Pan Tusk jaki jest, taki jest, ale musiał jakoś zareagować na to, co się dzieje wokół TK. Po drugie, NARÓD obwołując Pana Nawrockiego godnością Naczelnego Kibola Rzeczypospolitej, zapomniał o pewnych detalach, zwanych też insygniami władzy. Uważam, że każdy Ludziak dostępując zaszczytu związanego z WŁADZOWANIEM nad społecznością, zwaną też narodem, powinien demonstrować siebie za pomocą atrybutów, charakteryzujących jego dokonania życiowe i pochodzenie. Kiedyś królowie mieli berła, korony oraz jabłka, jako symbole władzowania. Nie będę tu tłumaczył znaczenia tych przeminiętych symboli królowania. Zastanówmy się, co Panu Nawrockiemu mogłoby się przydać i co Go najlepiej charakteryzuje jako Ludziaka, PIERWSZEGO POLAKA? Mam propozycję, zamiast berła trzeba obdarzyć Pana Nawrockiego BEJSBOLEM, wykonanym z najstarszego rosnącego DĘBU, pamiętającego jeszcze czasy Mieszka I i Dobrawy, gdy razem w młodniaku… I takie tam sprawy załatwiali. To zamiast berła. Jako, że burz dziejowych nie przetrwały korony Piastów, to tu proponuję KASK BOKSERSKI a zamiast jabłka, KASTET. Dziś takie atrybuty władzy jak znalazł, bądźmy w końcu nowocześni. Tak, Pan Nawrocki STWORZAKA KOPYTNEGO ma, więc wyposażony w powyższe insygnia, to dziś by zrobił porządek raz i po wsze czasy z tym TK. Wtedy Wieniawa, to może się schować ze swoimi kawaleryjskimi dokonaniami. Pan Nawrocki mając takie insygnia i STWORZAKA KOPYTNEGO, to nie miałby problemu za złomotaniem BIAŁOGŁOWY, która tak mężnie stawała w obronie TK a wyniku czego, Pan Nawrocki miał się potem z pyszna. Tak, bez stosownych insygniów WŁADZOWANIA, czyli w jego wypadku, kibolskich atrybutów, to ON sobie nie da rady z Ludziakami-POLAKAMI. Po trzecie. Tak tytułem wprowadzenia, to wiadomym jest, że zasłużonym WŁADZUJĄCYM dodaje się przydomki do imienia. Weźmy takich jak: Kazimierz Wielki, Ryszard Lwie Serce, Aleksander Wielki i tak można wymieniać i wymieniać. Przydomkami też naigrywano się z WŁADZUJĄCYCH, na przykład: Mieszko Plątonogi, bo nie umiał tańczyć, Rangar Włochate Gacie, bo miał pocieszne GBS-y czyli BOJOWE GACIE SPORTOWE, itd. A co Państwo powiecie na to, żeby Pana Nawrockiego też jakimś przydomkiem obdarzyć? Pewnikiem od razu na myśl przychodzi Karol KIBOLOWATY Pierwszy, bo w końcu jako pierwszy KIBOL dostąpił zaszczytu WŁADZOWANIA. Nie, mam inną propozycję. Trzeba teraz mocno gacie trzymać, bo z pewnością odfruną. Dobrze, nie będę zwlekał. Co Państwo powiecie na to, aby Panu Nawrockiemu do jego imienia od chrztu dodać… Niech Mu od dziś będzie KAROL DAMSKI BOKSER PIERWSZY. Rzeczowo, prawda? Po czwarte, to Pan Nawrocki jest kumplem Tramplera, zaś Pan Trampler kumpluje się z Panem Putlerem a Putler z Panem Kimdzokulerem. Wszyscy z powyższych, lubują się w STWORZAKACH KOPYTNYCH, bo przecież nawet Pan Trampler gdzieś w internecie przemknął na takowym a w dodatku ma BLOND GRZYWĘ. Czyli co? Ano mamy czterech MUSZKIETERÓW. Nie, wróć, CZTERECH JEŹDŹCÓW APOKALIPSY. Czy Państwu, to coś mówi? To by było po piąte. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 18:42 Źródło komentarza: Prezydent Nawrocki w opałach? Krzysztof Kłak z Koalicji Obywatelskiej składa zawiadomienie do prokuratury Autor komentarza: Redemptor Treść komentarza: Wszędzie tam gdzie jest Kościół rzymsko katolicki i jego agendy – jest seks i dewiacje. I to trwa od wieków. Na świecie jest tylko jedna organizacja, która takich seks-dewiantów sama rekrutuje, potem tychże dewiantów wspiera a w razie wpadki chroni przed wymiarem sprawiedliwości. Dlatego atrakcją dla mediów jest nie sam wielebny dewiant, ale skuteczne wyłuskanie go spod papieskiej czyli kurialnej kurateli. Kościoła nie da się naprawić. Zbyt wiele uczynił krzywd, zbyt długo kłamał, cała logika tej instytucji oparta na hierarchii i pogmatwanej mistyce czyni ją przestarzałą, zbędną i szkodliwą społecznie. Miejmy nadzieję, że rychło nastąpi upadek tej zdemoralizowanej Stajni Augiasza pomiotu Antychrysta i wyzwolenie ludzkości z jego pazernych macek. Nie wierzcie tej usakralnionej obłudzie, tej eklezjalnej hipokryzji! Ta instytucja została stworzona na kłamstwie i nie jest w stanie się oczyścić. Czyż jego wyznawcy nie słyszą „głosu z nieba mówiącego: „Wyjdźcie z niego, ludu mój, abyście nie byli uczestnikami jego grzechów i aby was nie dotknęły plagi na niego spadające. Bo grzechy jego narosły aż do nieba i Bóg przywołał na pamięć jego niesprawiedliwe uczynki" (Ap 18. 4). Data dodania komentarza: 3.11.2026, 18:39 Źródło komentarza: Seksskandal w rzeszowskim kościele. Jak sędzia biskupi wysyłał parafiance erotyczne wiadomości i zdjęcia Autor komentarza: wyborca Treść komentarza: on to codziennie mówi do swojego chłopaka Data dodania komentarza: 3.11.2026, 15:01 Źródło komentarza: Przemyśl zawiesza współpracę ze Lwowem. Jednogłośny protest radnych przeciw gloryfikacji UPA
Reklama
Reklamaogłoszenia halo rzeszów
Reklama
Reklama
Reklama