Ekipa Halo Rzeszów zarejestrowała widowisko sobótkowe, które odbyło się 20 czerwca 2026 roku w Trzcianie i przyciągnęło tłumy mieszkańców gminy Świlcza oraz gości z zewnątrz. W reportażu widać wszystko: rozpalanie ognia, pochody dziewcząt z pochodniami, puszczanie wianków na staw, poszukiwanie kwiatu paproci i taniec Leluja przy akompaniamencie klarnetu, skrzypiec, akordeonu i kontrabasu.
„Ludzie tego potrzebują"
Noc Kupały, zwana też Sobótką lub Nocą Świętojańską, to święto obchodzone od czasów przedchrześcijańskich, związane z letnim przesileniem Słońca. Zwyczaj palenia ognisk, puszczania wianków na wodę i poszukiwania kwiatu paproci przetrwał wieki i, jak widać w przedstawieniu, wciąż potrafi skupić wokół siebie całe rodziny. „Dzisiejsza frekwencja pokazuje, że ludzie tego potrzebują, mieszkańcy tego potrzebują, jest sporo osób z zewnątrz" — mówił do kamery wójt Homa, a obraz za jego plecami w pełni potwierdzał te słowa.
Dziewczęta z naręczami ziół tańczą i śpiewają wokół ognia
W reportażu Halo Rzeszów szczególnie zapada w pamięć sekwencja widowiska opisana przez jego reżysera i instruktora Andrzeja Świstara: „Zaczyna się od zapalenia ognia. Dziewczyny przychodzą, kręcą się w kole, zapalają pochodnie, biorą narącza ziela i tańczą taniec Leluja dookoła ognia". Kamera śledzi następnie kulminacyjną scenę przy stawie, kiedy dziewczęta z zapalonymi wiankami podchodzą do wody, odpalają od pochodni świeczki i puszczają wianki na taflę, śpiewając przy tym tradycyjne pieśni. Widowisko zamyka scena poszukiwania kwiatu paproci i kojarzenia par, która w materiale filmowym robi na widzach największe wrażenie.
Oj Kupało, klarnet i kontrabas
Reportaż Halo Rzeszów rejestruje też to, czego często brakuje w relacjach z podobnych imprez: muzykę graną na żywo. Kapela „Moja scheda" pod kierunkiem Justyny Drozd-Ochał wystąpiła wspólnie ze studiem wokalnym Jakuba Pięty, wykonując tradycyjne pieśni sobótkowe. „Będą to Oj Kupało, Ku Dunajowi, Sobótka i Dziewcze Płacze, z towarzyszeniem klarnetu, skrzypiec, akordeonu i kontrabasu" — opowiadała Drozd-Ochał przed kamerą. W materiale słychać, jak brzmienie tych instrumentów miesza się z trzaskiem ogniska i śpiewem, tworząc klimat, którego nie da się odtworzyć ze słuchawkami przy uchu.
Szemel z Gierzwałdu, czyli taniec ludowy na żywo
W reportażu pojawia się też zespół ludowy „Szemel" z Gierzwałdu, który przyjechał do Trzciany towarzyszyć kapeli jako tancerze. Bartek Kłyszewski z zespołu powiedział do naszej kamery: „Tańczymy tańce ludowe od czterech lat jako totalni amatorzy. Przyjechaliśmy pokazać wam trochę z tego, czego się uczymy". W materiale Halo Rzeszów widać, że skromność była zbędna, tańce ludowe „Szemla" stanowią jeden z bardziej widowiskowych fragmentów nagrania i same w sobie są dobrym powodem, by reportaż obejrzeć do końca.



Napisz komentarz
Komentarze