Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
PRZECZYTAJ TAKŻE:
Reklama
Reklama nawóz ogrodowy

W Black Friday Polacy głębiej sięgną do kieszeni. Czy rabaty zachęcą klientów?

Podziel się
Oceń

W tym roku ponad 63 proc. Polaków zamierza coś kupić w ramach Black Friday. Natomiast łącznie blisko 37 proc. rodaków jest niezdecydowanych lub niechętnych. Co ciekawe, mężczyźni częściej niż kobiety planują tego typu aktywność. Konsumenci przeważnie chcą wydać 400-500 zł i polować na obniżki rzędu 50-60 proc.
W Black Friday Polacy głębiej sięgną do kieszeni. Czy rabaty zachęcą klientów?

Źródło: MondayNews Polska

Rok temu to było odpowiednio 300-400 zł i 40-50 proc. Ciekawym wątkiem jest też to, że rabaty powyżej 70 proc. nie budzą zbyt dużego zainteresowania, co eksperci tłumaczą brakiem zaufania do sklepów. I zapowiadają, że przez unijną dyrektywę tegoroczny Black Friday będzie inaczej wyglądał niż we wcześniejszych latach. Omnibus w zasadzie może zasadniczo obnażyć problemy z oferowaniem krzykliwych rabatów.

Black Friday dzieli Polaków

Według najnowszego badania, w tym roku ponad 63 proc. rodaków zamierza zrobić zakupy w ramach Black Friday. Tak wynika z raportu UCE RESEARCH i Grupy Offerista. – Według badań firmy doradczej Deloitte, w USA 70 proc. społeczeństwa planuje skorzystać z dorocznych zniżek. Podobne dane dotyczą Wielkiej Brytanii. A właśnie w tych dwóch częściach świata Black Friday jest najpopularniejszy. W tym kontekście polski wynik oceniam jako wysoki. Pokazuje on, że w dobie inflacji Polacy aktywnie szukają specjalnych okazji – mówi dr Jolanta Tkaczyk z Akademii Leona Koźmińskiego. 

Przeszło 18 proc. Polaków nie chce skorzystać z czarnopiątkowych okazji. – Wśród tych osób większość zapewne na co dzień ledwo wiąże koniec z końcem i w ogóle nawet nie myśli o Black Friday. Raczej martwi się tym, za co kupi w następnym tygodniu żywność, a nie elektronikę czy perfumy – stwierdza Robert Biegaj z Grupy Offerista. 

Z kolei blisko 19 proc. Polaków jeszcze nie wie, czy coś kupi. Jak komentuje dr Maria Andrzej Faliński, były wieloletni dyrektor generalny POHiD-u, nie wszyscy poddają się mechanizmowi okazyjnego wysypu wyprzedaży. – Przynajmniej część konsumentów nie zna czarnopiątkowej instytucji społecznej lub z zasady nie reaguje na takie okazje, zarówno z niedostatku, jak i z ponadprzeciętnej zamożności. To paradoks, ale też prawidłowość. Wyniki badania odzwierciedlają ogólną strukturę majątkową społeczeństwa, w którym dominują osoby średniozamożne – wyjaśnia dr Faliński.

Kto skorzysta z okazji?

Badanie wykazało, że mężczyźni częściej niż kobiety zamierzają zrobić okazyjne zakupy. – Oni bardziej interesują się technologią i elektroniką, które są popularnymi kategoriami promocyjnymi w ramach Black Friday. W zeszłym roku, wg raportu Deloitte, aż 40 proc. sprzedaży w Czarny Piątek dotyczyło właśnie urządzeń elektronicznych. Dodatkowo mężczyźni częściej są skłonni do podejmowania ryzyka, co może przekładać się na większą chęć udziału w wyprzedażach – dodaje dr Tkaczyk.

Zakupy najchętniej zrobią osoby w wieku 18-34 lat. Najczęściej z ww. okazji skorzystają konsumenci, którzy zamieszkują miasta liczące od 200-499 tys. lub 5-19 tys. ludności. Będą to z reguły shopperzy zarabiający co najmniej 7000 zł miesięcznie i mający wykształcenie wyższe bądź średnie. 

– Osoby w wieku 18-34 lat najczęściej biorą udział w akcjach, które są mocno kreowane w Internecie, a Black Friday idealnie wpisuje się w ten model. Retailerzy głównie promują z tej okazji produkty, których odbiorcami są młodzi i aktywni shopperzy. Zaskakująca może być natomiast zróżnicowana wielkość miast, w których mieszkają osoby najbardziej zainteresowane zakupami, ale tak właśnie wygląda handel w Polsce. Konsumenci z małych i średnich miasteczek szukają dobrych okazji, często by wyróżnić się w swoim środowisku – zauważa Robert Biegaj.

Większe kwoty i rabaty

Uczestnicy badania ujawnili też, ile pieniędzy łącznie wydali w zeszłym roku w Black Friday. Najczęściej podawali przedział 300-400 zł – blisko 14 proc. Następnie deklarowali 200-300 zł – ponad 12 proc. Wskazania 400-500 zł i powyżej 1000 zł uzyskały po przeszło 12 proc. Natomiast w tym roku konsumenci chcą wydać odpowiednio 400-500 zł – prawie 13%, powyżej 1000 zł – ponad 12 proc, a także 300-400 zł – przeszło 12 proc. 

– Widać, że obecnie shopperzy chcą wydać więcej pieniędzy. Powody są co najmniej dwa. Pierwszy jest taki, że przez inflację sporo towarów mocno zdrożało. Konsumenci, widząc to, muszą głębiej sięgnąć do kieszeni. Drugą przyczyną, mocno powiązaną z pierwszą, jest to, że Polacy chcą zrobić zakupy na zapas, np. już na święta. W ten sposób mogą więcej zaoszczędzić – analizuje ekspert z Grupy Offerista.

W zeszłym roku Polacy najczęściej polowali na rabaty w wysokości 40-50 proc. Blisko 24 proc. ankietowanych tak robiło. Ponad 19 proc. rodaków szukało zniżek na poziomie 30-40 proc., a przeszło 16 proc. rozglądało się za upustami w przedziale 50-60%. W tym roku najwięcej konsumentów, czyli prawie 22 proc., chce skorzystać z obniżek wynoszących 50-60 proc. Przedział 40-50 proc., wskazuje niecałe 21 proc. shopperów, a rabaty rzędu 30-40 proc. podaje niespełna 15 proc. kupujących. 

– Fakt, że teraz na pierwszym miejscu jest przedział w wysokości 50-60 proc., to wynik psychologicznej reakcji na wzrost cen. Warto poszukać większych obniżek, bo jest drożej niż w zeszłym roku. Pieniądz jest słabszy i realnie mamy go mniej, więc stosujemy racjonalniejszą metodę wydawania – tłumaczy dr Faliński. 

Omnibus zweryfikuje obniżki

Warto też zauważyć, że Polacy nie bardzo chcą polować na rabaty powyżej 70 proc. W tym roku przedział 70-80 proc. miał tylko 7 proc. wskazań, a powyżej 80 proc. – ponad 6 proc. Natomiast w zeszłym roku wyglądało to jeszcze gorzej, tj. 70-80 proc. – przeszło 5 proc. deklaracji, a powyżej 80 proc. – niecałe 4 proc.

– Rabat powyżej 70 proc. może być postrzegany jako granica między atrakcyjną promocją a okazją zbyt dobrą, by była prawdziwa. Konsumenci mogą być sceptyczni co do możliwości uzyskania tak dużego upustu, zwłaszcza w przypadku produktów o wysokiej wartości. Mogą obawiać się, że rabat jest związany z niską jakością i wynika np. z wadliwości towaru – objaśnia dr Jolanta Tkaczyk.

Jak podsumowuje ekspert z Grupy Offerista, konsumenci stali się nieufni. W ostatnich latach powszechną praktyką było to, że sklep najpierw podwyższał cenę, a następie w krótkim czasie ją obniżał, żeby wykazać atrakcyjny rabat. Teraz gdy obowiązuje dyrektywa Omnibus, na etykiecie musi być podana zarówno najniższa cena z ostatnich 30 dni, jak i ta ostatnia sprzed obniżki. I pod tym względem tegoroczny Black Friday może zupełnie inaczej wyglądać niż wcześniejsze święta zakupów, obnażając prawdę o krzykliwych rabatach.


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Tytus Treść komentarza: Juz wytrzezwiał czy dalej działają leki Data dodania komentarza: 8.08.2026, 14:27 Źródło komentarza: Połuboczek o referendum ws. odwołania Fijołka: Jak nie będzie zgody Rady, to będzie trzeba zbierać podpisy Autor komentarza: MIESZKANIEC Treść komentarza: Kolejny raz widać co robi prezydent Fiołek . Kuma się z deweloperami nie dbając o miasto. Betonuje miasto nie dbając o instalacje burzowe , drożność ulic, zanieczyszcza miasto . Od lat nie widziałem samochodów czyszcządzych studzienki burzowe . W latach 6o-90 minionego wieku tego typu pojazdy były stale widoczne na ulicach. Wtedy było mniej betonu ale już wtedy włodarze miasta dbali aby ulicami nie pływać lecz jechać. Panie Fiołek prezydentem się bywa a człowiekiem się jest. Data dodania komentarza: 7.08.2026, 17:50 Źródło komentarza: [AKTUALIZACJA]Oberwanie chmury nad Rzeszowem! Zalane wiadukty, potoki na ulicach i dziesiątki interwencji straży [ZDJĘCIA] Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Juz zaczynacie straszyć Data dodania komentarza: 6.08.2026, 09:05 Źródło komentarza: Zapłacimy fortunę za tradycyjny, polski obiad?! Ceny ziemniaków w skupach skoczyły o 265 procent! Autor komentarza: DdD Treść komentarza: A będzie można płacić pieniędzmi we wszystkich? Bo banknoty emitowane przez Narodowy Bank Polski, są prawnym środkiem płatniczym w Polsce, a nie jakieś telefony, plastik czy inne bliki. Zakrawa na dyskryminację. Data dodania komentarza: 3.08.2026, 14:13 Źródło komentarza: Wybawienie dla pasażerów w Rzeszowie? W mieście ruszyły testy nowego rozwiązania Autor komentarza: Jurek Treść komentarza: Rozumiem, że system nie jest sprawdzony i przetestowany. Wybieram się z mim młodym do szkoły, zobaczymy jak to ztm, gmina boguchwała i inne zajęte w tej całej organizacji przejazdów dadzą radę. Albo ogarną, jak to teraz młode ludzie mówią. Data dodania komentarza: 2.08.2026, 21:58 Źródło komentarza: Wybawienie dla pasażerów w Rzeszowie? W mieście ruszyły testy nowego rozwiązania Autor komentarza: nikt Treść komentarza: łapówkarstwo, nepotyzm i kolesiostwo to norma w pge dystrybucja rzeszów, takie ***e jak wozowicz czy rybarczyk lub kutyła cieleckiz dupo na głowie nadal pracują bo to zagorzali pisowcy Data dodania komentarza: 31.07.2026, 23:46 Źródło komentarza: Bo prąd musi płynąć... Wywiad ze Zbigniewem Możdżeniem - Dyrektorem Generalnym Oddziału PGE Dystrybucja w Rzeszowie
Reklama
Reklamaogłoszenia halo rzeszów
Reklama
Reklama
Reklama