Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
PRZECZYTAJ TAKŻE:
Reklama
Reklama nawóz ogrodowy

Dawne zwyczaje wielkanocne w powiecie rzeszowskim

Podziel się
Oceń

Święta wielkanocne, obok świąt Bożego Narodzenia, zawsze charakteryzowały się licznymi obrzędami i zwyczajami. Przez pokolenia tradycje te kultywowane były i są na terenie powiatu rzeszowskiego.
Dawne zwyczaje wielkanocne w powiecie rzeszowskim

Źródło: Powiat Rzeszowski

W wielu miejscowościach już w Niedzielę Palmową można było spotkać „żaczków” – czyli młodych chłopaków chodzących parami, czasem po trzech i czterech. Trzymali palmę wielkanocną i krzyż, zaś jeden z nich wygłaszał orację w stylu „Żaczek ja se, żaczek, wylazłem na krzoczek, a z krzoczka na wodę, ubiłem se brode”.  W zamian zbierali do koszyczka jajka lub inne produkty. W okolicach Błażowej i Futomy później je sprzedawano, zaś zarobione pieniądze przeznaczano na proch potrzebny do strzelania w Wielką Niedzielę. 

W okolicach Rzeszowa, m.in. w Łukawcu czy Błażowej, znane było chodzenie z pasyjką, czyli krzyżykiem przybranym jałowcem. Gospodarze całowali krzyż, obdarowując młodych ludzi kromką chleba lub jajkiem.  Podobny charakter miało w niektórych miejscowościach chodzenie czasem z żywym, czasem drewnianym lub glinianym kogutem.  Jeżeli któryś z chłopaków chodzących po wsi wpadł w oko córce gospodarza, dostawał od niej np. pisankę.

Tradycją sięgającą czasów świetności I Rzeczypospolitej są straże grobowe, czasem zwane gwardiami, pełniące wartę przy Grobie Chrystusa od Wielkiego Piątku do niedzielnej rezurekcji. W niektórych częściach regionu, zwane „turkami” i odziane w orientalne stroje. Według starych podań w takich zdobycznych  ubraniach do domów wracali miejscowi uczestnicy odsieczy wiedeńskiej. Często jednak nawet w sąsiadujących miejscowościach zwyczaj ten wygląda odmiennie. 

W okolicach Błażowej straże  ubrane były w stroje legionistów rzymskich. W Sokołowie Małopolskim pierwotnie straż pełnili gwardziści w strojach mieszczańskich, ubrani w długie kapoty, przepasane szerokimi pasami, z wysokimi czapkami na głowach. Pod koniec XIX wieku zastąpili ich strażacy. W Dynowie straż trzymała Gwardia Narodowa, ubrana w stroje mieszczańskie, której tradycje miały sięgać czasów Jana III Sobieskiego, który obdarzył Dynów licznymi przywilejami w podziękowaniu za zasługi położone w walce z Tatarami w 1672 roku. W najbliższej okolicy Rzeszowa, we wsiach dzisiaj będących częścią miasta, straż trzymano w tradycyjnych strojach rzeszowskich: niebieskich spodniach i kamizelkach, brązowych sukmanach, czarnych kapeluszach, butach z cholewami, nabijanych ćwiekami i krakowskich pasach. W okresie PRL na umundurowanie straży wpływ miały decyzje władz zabraniające używania przy tym oficjalnych mundurów (wojskowych, strażackich czy harcerskich). Na Pobitnie i Załężu straże ubierały się więc w dawne sukmany i rogatywki,  w Słocinie w XIX-wieczne mundury wojskowe.

Czasem okres świąteczny wiązał się z pokutą, często wymuszoną na osobach uznanych za winnych różnych występków, np. w Rudnej Wielkiej karano panny, które zaszły w ciążę - strzyżono włosy, smarowano sadzą twarze. Wybawieniem dla napiętnowanych był deszcz zmywający im sadzę z twarzy i domniemane winy, w przeciwnym wypadku groziło im nawet wygnanie ze wsi. W Tajęcinie np. istniał przysiółek, w którym mieszkały kobiety uznane za niemoralnie się prowadzące.

W dawnych czasach okres wielkanocny zbiegał się zazwyczaj z przednówkiem, oznaczającym niedostatek, a nawet głód, więc wiele obrzędów i zwyczajów związanych było z przesądami dotyczącymi zapewnienia obfitych przyszłych plonów. Post w okresie przedświątecznym nie wiązał się niestety tylko z nakazami religijnymi, ale po prostu z brakiem pożywienia. Częsta była, chociażby praktyka wbijania poświęconych palm w zagony, zwłaszcza te słabiej rodzące. Miało to wspierać siły rozrodcze ziemi.

W Wielki Czwartek powszechne było palenie ognisk, ogień miał m.in. oczyszczać ludzi zmarłych gwałtowną śmiercią. W niektórych wsiach przygotowywano wtedy posiłek na pamiątkę ostatniej wieczerzy, ale np. w Budziwoju owszem podawano sobie chleb i wino, ale go nie spożywano, uważając, że nie jest się go godnym.

W Wielki Piątek powszechnie obowiązywał zakaz wykonywania zdecydowanej większości wszelkich prac.  Praktykowano w ten dzień oczyszczające kąpiele w stawach czy potokach. Woda miała wtedy mieć leczniczą moc.

Także z Wielkim Piątkiem wiązały się liczne przesądy. W okolicach Chmielnika i Hyżnego nie wolno było w ten dzień patrzeć w lustro. Zasłaniano je lub odwracano do ściany, w innym przypadku mogło dojść do nieszczęścia. W Grzegorzówce z kolei, o północy, miejscowy olejarz tłoczył olej z gorczycy - ponoć skuteczny na liczne dolegliwości, m.in. na bóle żołądka i głowy.

W Wielki Piątek powszechnie przygotowywano pisanki. Odpowiadały za to najczęściej dziewczęta. Jaja barwiono w naturalny sposób, wykorzystując do tego np.  łupiny cebuli, buraki, fiołki i wiele innych roślin w zależności od koloru, jaki chciano uzyskać. Na jajkach rysowano różne wzory woskiem lub wyskrobując nożykiem czy żyletką. Do izb, gdzie robiono pisanki, nie wpuszczano mężczyzn, którzy z kolei (np. w Bratkowicach) robili wszystko, by zakraść się i je zdobyć. Wierzono, że woda, w której gotowano jaja, ma właściwości zdrowotne, nigdy jej nie wylewano. 

Wielka Sobota upływała pod znakiem święcenia pokarmów, ale również wody i ognia. Do koszyczków wkładano chleb, jaja, wędliny, chrzan, cukrowe baranki. W okolicach Sokołowa Małopolskiego zwyczajem było np. obdarowywanie w ten dzień służby kościelnej, chociażby jednym jajkiem.

W Wielką Niedzielę powszechne było kropienie święconą wodą pól i obejść, co miało przynieść dostatek w gospodarstwie. Nigdy nie wyrzucano skorupek święconych jaj. Wykorzystywano je w różny sposób: rozsypywano na polach, dodawano do karmy dla zwierząt, wieszano na gałęziach. 

W czasie lub po procesji rezurekcyjnej odbywało się zazwyczaj strzelanie z różnego rodzaju „moździerzy”, co miało pierwotnie odstraszać złe moce. W podrzeszowskich wsiach panowało niegdyś przekonanie, że kobieta musi obejść kościół trzykrotnie by udowodnić, że nie jest czarownicą. 

Po rezurekcji jak najszybciej wracano do domu, kto pierwszy wrócił, temu miało się dobrze wieść, natomiast osobie, która w czasie drogi z kościoła upadła wróżono rychłą śmierć. Takie przesądy panowały m.in. w Piątkowej. W domach zasiadano do uroczystego śniadania, w miarę możliwości jak najbardziej obfitego. W zależności od zamożności rodziny pojawiały się więc żur z jajami i kiełbasą, różne wędliny, masło. W niektórych miejscowościach słoniną pocierano zwierzęta gospodarskie, co miało zapewnić im dobre zdrowie. 

Obrzędowość i tradycje wielkanocne kończyły się wraz z „lanym poniedziałkiem”. Pierwotnie zwyczaj oblewania się wodą miał zapewnić jej dostatek, co miało się przekładać także na plony. Później stało się również częścią flirtów i okazywania sympatii dziewczętom. Oblana dziewczyna nie miała prawa się obrazić, przeciwnie - była to dla niej dobra prognoza, a oblewającym ją adoratorom w niektórych miejscowościach musiała się rewanżować… wódką, czasem pisanką lub innym drobiazgiem. 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: wyborca Treść komentarza: Szczylać do misiów i innych osłów z konfy Data dodania komentarza: 20.06.2026, 07:39 Źródło komentarza: Nocna wizyta niedźwiedzia w Przemyślu. Prezydent miasta apeluje o spokój, Konfederacja krytykuje rząd Autor komentarza: On Treść komentarza: Źle się czyta ten cały obszerny komunikat medialny związany z odejściem. Nie wygląda to poważnie. Życie oczywiście zaskakuje, czasem dobrze ułożony plan trzeba zweryfikować, ale podejmując się pracy na takim stanowisku otrzymuje się mandat społeczny. Samo odejście wygląda kiepsko: nie robi się tak, ze w środku roku, tak znikąd pojawia się taki wpis. To szok dla mieszkańców - parę godzin wczesniej publikował jak cudownie wyglądały Dni Tyczyna... Tu koncerty, tam aktywności, a po paru godzinach zrzuca taką bombę! Można czuć się oszukanym! Oczywiście Gmina sobie poradzi. Stanowisko Burmistrza jest po prostu wybieralne, w jego miejsce wejdzie ktoś inny, miejmy nadzieję, że nie przerwie pełnienia funkcji-służby publicznej bo nagle "przewartościuje swoje priorytety". Liczę, że kolejni kandydaci przemyślą swoje priorytety przed decyzją o starcie - tak będzie poważniej dla całej gminy i dla samych kandydatów. Dodam, ze styl pożegnania wygląda po prostu źle. Jak wspomniałem wpis pana Błotnickiego jest obszerny, ale nic z niego nie wynika. Jeśli nie chciał się tłumaczyć, po prostu trzeba było podziękować i przeprosić, bez ckliwości bo to wygląda po prostu źle. MImo to, życzę powodzenia w dalszych wyborach. Data dodania komentarza: 16.06.2026, 21:46 Źródło komentarza: Sensacyjne odejście z Ratusza w Tyczynie! Burmistrz Janusz Błotnicki złożył rezygnację. „Władza nigdy nie była celem samym w sobie” Autor komentarza: Tyczynianin. Treść komentarza: Weź już idź, zakazy wszędzie a syf na parkingach. Wal się. Data dodania komentarza: 16.06.2026, 18:33 Źródło komentarza: Sensacyjne odejście z Ratusza w Tyczynie! Burmistrz Janusz Błotnicki złożył rezygnację. „Władza nigdy nie była celem samym w sobie” Autor komentarza: M Treść komentarza: Swietny artykuł, pozdrawiam dzieciaki i mentorów Data dodania komentarza: 16.06.2026, 11:45 Źródło komentarza: „Dzieci nie przestają tu zadawać pytań”. W Rzeszowie działa jedna z najbardziej nietypowych szkół na Podkarpaciu Autor komentarza: POG Treść komentarza: Oszukał wyborców. Po co startował jak mu to w planach na przyszłość nie pasowało. Przynajmniej skończył by na wyjaśnieniu że z powodów osobistych a nie infantylnym tłuczeniem że po 2 kadencjach (skąd wie czy by go wybrali) będzie mu trudno na rynek pracy wrócić. Oszust, niepoważny człowiek i tyle w temacie! Data dodania komentarza: 16.06.2026, 10:05 Źródło komentarza: Sensacyjne odejście z Ratusza w Tyczynie! Burmistrz Janusz Błotnicki złożył rezygnację. „Władza nigdy nie była celem samym w sobie” Autor komentarza: Janusz Treść komentarza: A kogo mam zabrać, proszę konkretnie wskazać kogo zatrudniłem po znajomości. Data dodania komentarza: 15.06.2026, 21:10 Źródło komentarza: Sensacyjne odejście z Ratusza w Tyczynie! Burmistrz Janusz Błotnicki złożył rezygnację. „Władza nigdy nie była celem samym w sobie”
Reklama
Reklamaogłoszenia halo rzeszów
Reklama
Reklama
Reklama