Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
PRZECZYTAJ TAKŻE:
Reklama

IPN oskarżył dwóch b. ministrów PRL na kanwie sprawy strajku w Szkole Pożarniczej w 1981 r.

Podziel się
Oceń

Jest akt oskarżenia wobec dwóch b. ministrów z czasów PRL, którzy na posiedzeniu rządu 30 listopada 1981 r. poparli rozporządzenie o zniesieniu Wyższej Oficerskiej Szkoły Pożarniczej - poinformował IPN. Pacyfikacja protestu studentów tej szkoły była zapowiedzią wprowadzenia stanu wojennego.
IPN oskarżył dwóch b. ministrów PRL na kanwie sprawy strajku w Szkole Pożarniczej w 1981 r.
Dialog z zomowcami przy pomocy ulotek

Autor: Archiwum IPN/historiazipn

"Wystąpienie podchorążych członkowie Rady Ministrów chcieli jak najszybciej stłumić, demonstrując przy tym determinację i siłę wobec protestujących celem ich zastraszenia, podobnie jak studentów innych uczelni tuż przed wprowadzeniem stanu wojennego w Polsce" - czytamy w komunikacie prok. Roberta Janickiego z Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu zamieszczonym na stronie Instytutu Pamięci Narodowej.

Akt oskarżenia sformułowano przeciwko "byłym członkom Rady Ministrów Bolesławowi F. i Januszowi K., którzy zostali oskarżeni o przekroczenie przysługujących im uprawnień podczas posiedzenia Rady Ministrów 30 listopada 1981 roku poprzez oddanie głosu za przyjęciem rozporządzenia w sprawie zniesienia Wyższej Oficerskiej Szkoły Pożarniczej w Warszawie mimo braku prawnych warunków wydania tegoż aktu prawnego".

Tym samym - jak zaznaczył IPN - obaj oskarżeni "działali na szkodę interesu publicznego oraz prywatnego kilkudziesięciu podchorążych, którym uniemożliwiono kontynuowanie nauki i zdobycie stopnia oficera pożarnictwa". "Celem tych czynności było stosowanie represji z powodów politycznych wobec negatywnie zweryfikowanych podchorążych i uniemożliwienie im ukończenia rozpoczętych studiów w zakresie pożarnictwa, co wyczerpało znamiona zbrodni komunistycznej" - uznał IPN.

"Śledztwo (...) dostarczyło podstaw do przyjęcia, że oskarżeni biorąc udział w uchwaleniu rozporządzenia o zniesieniu Wyższej Oficerskiej Szkoły Pożarniczej w Warszawie kierowali się jedynie motywami politycznymi, wbrew potrzebom społecznym i gospodarki narodowej, ze względu na zainicjowany w tej uczelni 24 listopada 1981 r. protest podchorążych, który – wedle ówczesnych władz państwowych oraz partyjnych – miał negatywny wpływ na społeczeństwo" - zaznaczono w komunikacie.

Według prokuratorów IPN "wydanie rozporządzenia w sprawie zniesienia Wyższej Oficerskiej Szkoły Pożarniczej w Warszawie miało charakter pozorny, gdyż nowoutworzona Szkoła Główna Służby Pożarniczej powstała w oparciu o tę samą bazę lokalową, strukturę i budżet oraz poddaną weryfikacji kadrę dydaktyczną byłej Wyższej Oficerskiej Szkoły Pożarniczej, a podchorążowie, którzy zostali pozytywnie zweryfikowani, zachowali dotychczasowe indeksy i akta personalne".

"W ten sposób, kierując się wyłącznie kryteriami politycznymi, wyselekcjonowano podchorążych, którzy mieli zostać przyjęci do nowej uczelni, a podchorążym zweryfikowanym negatywnie uniemożliwiono kontynuowanie studiów" - zaznaczył IPN.

W komunikacie zwrócono uwagę, że wydanie rozporządzenia o zniesieniu Wyższej Oficerskiej Szkoły Pożarniczej "umożliwiło sprawne przeprowadzenie tej weryfikacji, a jednocześnie miało charakter obejścia przepisów o służbie funkcjonariuszy pożarnictwa, w których uregulowano zasady odpowiedzialności porządkowej i dyscyplinarnej funkcjonariuszy za naruszenie dyscypliny służbowej".

Akt oskarżenia trafił do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia.

Jesienią 1981 r. narastało napięcie w stosunkach między "Solidarnością" a władzami komunistycznymi. 15 listopada na zebraniu Komitetu Uczelnianego PZPR w Wyższej Oficerskiej Szkole Pożarniczej ogłoszono, że przygotowywany przez władze projekt ustawy o szkolnictwie wyższym zakłada, że szkoła zostanie podporządkowana władzom wojskowym. Oznaczało to m.in. całkowity zakaz działalności studenckiej i związkowej wśród pracowników oraz możliwość wykorzystania podchorążych do tłumienia protestów społecznych.

24 listopada zaplanowano wiec studentów uczelni. Na wiecu, który rozpoczął się tuż przed północą, ogłoszono proklamowanie strajku okupacyjnego. Przystąpili do niego niemal wszyscy studenci i pracownicy. Strajkowało ok. 350 z 400 studentów.

Rozmowy ze strajkującymi przerwano wieczorem 28 listopada. Szef MSW gen. Czesław Kiszczak zapowiedział, że wystąpi do rządu z wnioskiem o rozwiązanie szkoły i wkrótce potem rząd przyjął takie rozporządzenie.

2 grudnia 1981 r. protest został brutalnie spacyfikowany przez milicję wspieraną desantem ze śmigłowca. Podchorążowie i pracownicy uczelni nie stawiali oporu. Tuż przed godz. 11 cały budynek szkoły został opanowany. Około południa wszyscy strajkujący studenci opuścili gmach. Aresztowanych zostało 35 uczestników protestu.

Śledztwo przeciwko strajkującym toczyło się do marca 1982 r., kiedy to zostało umorzone. Dzięki pomocy Kościoła część podchorążych znalazła miejsca na uczelniach technicznych w całym kraju. Droga do wyższego wykształcenia została zamknięta dla najważniejszych członków komitetu strajkowego. Część została wcielona do wojska lub wyemigrowała z Polski.

Marcin Jabłoński (PAP)


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Paweł Treść komentarza: Gorąco polecam! Niewiele miast w Polsce może poszczycić się takim projektem. Data dodania komentarza: 28.10.2026, 09:12 Źródło komentarza: Zamknij oczy i poznaj obraz dłońmi. W Rzeszowie otwarto wyjątkową wystawę TYFLO-ART Autor komentarza: M K Treść komentarza: Mali tego pedofil to jeszcze spowiednik który od starszych osób wyłudza mieszkania .Do więzienia za takie coś. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 14:13 Źródło komentarza: Stalker w koloratce! Ksiądz z Głogowa Małopolskiego aresztowany za nękanie Autor komentarza: lózak Treść komentarza: Rodziny nie było w domu bo sie bawili na weselu to zabezpieczył majątek żeby nikt nie ukradł Data dodania komentarza: 27.10.2026, 12:20 Źródło komentarza: Policjant z Boguchwały okradał domy, gdy ludzie byli na weselach? Łupy znaleziono w jego domu! Autor komentarza: wyborca Treść komentarza: pewnie toi starzy sa stamtąd i wiesz po sobie Data dodania komentarza: 27.10.2026, 12:20 Źródło komentarza: Torturowali 49-latka i chwalili się tym w sieci. Młodzi oprawcy z Sędziszowa Małopolskiego aresztowani! Autor komentarza: lózak Treść komentarza: My Polacy nie lubimy takich polaczków jak ty Władziu Data dodania komentarza: 27.10.2026, 08:57 Źródło komentarza: Przemyśl zawiesza współpracę ze Lwowem. Jednogłośny protest radnych przeciw gloryfikacji UPA Autor komentarza: Kosmita Treść komentarza: Szanowny Władku Śmiały, tak względem Twego wpisu, to teraz proszę spróbuj zgłębić sens słów Mazurka Dąbrowskiego: Marsz, marsz Dąbrowski, Z ziemi włoskiej do Polski. Za twoim przewodem Złączym się z narodem. Przejdziem Wisłę, przejdziem Wartę, Będziem Polakami. Dał nam przykład Bonaparte, Jak zwyciężać mamy. Teraz rozważmy w czysto Ludziackim oglądzie sens słów powyższej pieśni. To, ile kobiet, dzieci starców i powstańców włoskich, wyrżnęli Legioniści na rozkaz Napoleona np. w miejscowości Ferentino? Zdaje się parę ładnych tysięcy. A co było w Hiszpani? Polacy Legioniści oblegali Saragossę i w wyniku tej zacnej operacji straciło życie 50 000 Hiszpanów, że o gwałtach na zakonnicach i babinach już nie wspomnę. Ciekawostka, Polacy pod jarzmem niemiecko-rosyjsko-austryjackim, nawet się nie zająknęli, gdy Napoleon wydał im rozkaz stłumienia dążeń wolnościowych Hiszpanów. Na rozkaz tegoż Napoleona, Polacy wybili tysiące Murzynów z Haiti. Ale to byli Murzyni, więc Polacy są usprawiedliwieni, prawda? Fakt, paru Polaków zrozumiało swój błąd i przeszli na stronę Haitańczyków. Ale co wytłukli, to wytłukli. To tylko kilka „wspaniałości” wycinankowych dokonań Polaków. Mało? Bardzo mnie interesuje jedna sprawa, ilu to Ukraińców, dawniej zwanych Rusinami, zostało wyciętych przez Polaków od czasu, gdy w 1018 roku Bolesław Chrobry wybrał się na Kijów? Czy aby to nie będą to MILIONY? Oni mają swojego Banderę a Wy macie Dmowskiego. A co ma do tego Dmowski? Pan Roman Dmowski był niechętny Ukraińcom i nie uważał Ich za naród, w związku z tym przez Ukraińców może być uznany za UKRAINOFOBIA. Pan Roman sprzeciwiał się niepodległości Ukrainy i uważał, że powstanie niepodległego państwa ukraińskiego jest niemożliwe i szkodliwe dla polskich interesów, postulując, aby ziemie te pozostały w sferze wpływów rosyjskich lub zostały podzielone. Traktował kwestię ukraińską jako zagrożenie. W jego ujęciu, rozwój świadomości ukraińskiej stanowił zagrożenie dla integralności Polski, co prowadziło do niechęci wobec ukraińskich dążeń niepodległościowych. Takie są fakty HISTORYCZNE. Cóż, ale to Polak, więc ma mnóstwo ulic w Polsce ze swoim imieniem. Jakie to POLACKO-KATOLACJE podejście do świata w koło, nieprawdaż? Uważam, że Włosi wraz Hiszpanami mają jak najbardziej uzasadnione prawo do tego, aby żądać od Polski, żeby hymn jej nie nosił nazwy Mazurek Dąbrowskiego, bo Dąbrowski to zbrodniarz, skoro jego Legioniści mordowali Włochów i Hiszpanów oraz Haitańczyków. Dodatkowo, Włosi wraz z Hiszpanami, mają prawo do tego, aby słowa hymnu nie wspominały o Włoszech oraz o Napoleonie, bo on też jest zbrodniarzem i to światowym. Na tym tle pamięć Ukraińców o swoich bohaterach jest niczym w świetle zbrodni Polaków sprzymierzonych z Napoleonem oraz gdy Polska miała we władaniu ziemie Ukraińskie. Prawda jest taka, że Polska sama sobie wychowała wrogów w postaci Ukraińców typu Bandera i inni. To teraz dalej wyzywaj Ukraińców od UPADLIŃCÓW, to też Tobie i podobnym zostanie zapamiętane, że są tacy w Polsce, którzy za nic mają życie innych Ludziaków i nie chcą pamiętać o podłościach swych przodków. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 08:11 Źródło komentarza: Przemyśl zawiesza współpracę ze Lwowem. Jednogłośny protest radnych przeciw gloryfikacji UPA
Reklama
Reklamaogłoszenia halo rzeszów
Reklama
Reklama
Reklama