Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
PRZECZYTAJ TAKŻE:
Reklama
Reklama nawóz ogrodowy

Dwie przydomowe bimbrownie zlikwidowane. Bimbrownikom grozi do 3 lat!

Podziel się
Oceń

Niżańscy policjanci, działający we współpracy z funkcjonariuszami Podkarpackiego Urzędu Celno-Skarbowego w Przemyślu, rozbili dwie nielegalne bimbrownie na terenie powiatu niżańskiego.
zestaw bimbrownika

Źródło: Policja.pl

 Mundurowi z zespołu do walki z przestępczością gospodarczą ustalili, że dwaj mieszkańcy powiatu mogą wytwarzać alkohol bez wymaganych zezwoleń na własnych posesjach. Informacje te zostały potwierdzone podczas środowych działań, kiedy to funkcjonariusze przeszukali ich gospodarstwa.

bimbrownia Nisko
Zlikwidowana przesł służby bimbrownia w Nisku. Fot. Policja

Podczas akcji u jednego z podejrzanych zabezpieczono ponad 300 litrów półproduktu przeznaczonego do produkcji alkoholu oraz 40 litrów gotowego, zabutelkowanego już trunku. W pomieszczeniach gospodarczych znajdowały się także aparaty do destylacji, plastikowe i szklane pojemniki oraz beczki wypełnione zacierem. U drugiego z zatrzymanych policjanci znaleźli elektryczny destylator, akcesoria do produkcji alkoholu oraz 40 litrów gotowego produktu w szklanych naczyniach.

Bimbrownikom grozi do 3 lat

Obaj mężczyźni zostali zatrzymani i jeszcze tego samego dnia usłyszeli zarzuty dotyczące nielegalnej produkcji alkoholu etylowego. Za taki proceder grozi im kara grzywny, ograniczenia wolności lub do 3 lat pozbawienia wolności. Przypomnijmy, że zgodnie z polskim prawem, wytwarzanie alkoholu etylowego na własny użytek bez odpowiedniego wpisu do rejestru prowadzonego przez Ministerstwo Rolnictwa jest zabronione i podlega surowym sankcjom.

bimber Nisko
Zlikwidowana przesł służby bimbrownia w Nisku. Fot. Policja

Policja i służby celno-skarbowe podkreślają, że nielegalny alkohol może stanowić poważne zagrożenie dla zdrowia i życia konsumentów, ponieważ jego skład chemiczny nie jest kontrolowany. Kupując taki trunek, narażamy się na poważne konsekwencje zdrowotne.

Bimber, destylaty, wódka, czysty spirytus

Historia bimbrownictwa w Polsce sięga co najmniej przełomu XVIII i XIX wieku, kiedy to produkcja wszelakich domowych trunków była powszechna zarówno na wsiach, jak i w miastach. Wprowadzenie pierwszych akcyz i państwowego monopolu na alkohol w XIX wieku spowodowało, że wyrób bimbru stał się nielegalny, jednak Polacy nie przestali go pędzić – wręcz przeciwnie, zakazy tylko zwiększały skalę procederu.

W okresie zaborów i wojen domowy alkohol często traktowano jako formę oporu wobec władz, a podczas okupacji hitlerowskiej i w PRL bimbrownictwo przeżywało rozkwit, będąc nie tylko sposobem na zdobycie trunku, ale też środkiem płatniczym czy symbolem niezależności. 

W czasach PRL-u, zwłaszcza w latach 80., szacuje się, że w Polsce działały dziesiątki tysięcy nielegalnych gorzelni, a bimber produkowano na masową skalę, głównie z cukru. Mimo zaostrzania kar i licznych akcji służb tradycja domowego pędzenia alkoholu przetrwała do dziś i w niektórych regionach kraju nadal jest żywa, stanowiąc element lokalnej kultury i tożsamości. 

Wina, cydry, miody pitne, piwo, nalewki

Na Podkarpaciu samodzielne pędzenie alkoholu, to często okazja do dodatkowego zarobku, jest to też po prostu... hobby. Ludzie nie widzą różnicy między samodzielnym pędzeniem czystego wysokoprocentowego alkoholu a produkcją win, cydrów, piwa, miodów oraz nalewek na bazie legalnie zakupionego alkoholu.

Wyprodukowany w ten sposób niskoprocentowy alkohol (poniżej 15% etanolu) można spożywać w gronie rodziny i znajomych, nie wolno go jednak sprzedawać ani przekazywać w celach zarobkowych. Roczny limit takiej domowej produkcji (oprócz nalewek) wynosi 5 tys. litrów. Nalewek limity nie obejmują.

Strzeż się! KAS i Policja czuwa

Posiadanie sprzętu do destylacji nie jest karalne, ale jego użycie do produkcji alkoholu już tak. Działania niżańskich funkcjonariuszy wpisują się w szerszą strategię walki z przestępczością gospodarczą i nielegalną produkcją alkoholu na Podkarpaciu. Jak podkreśla Krajowa Administracja Skarbowa, podobne akcje prowadzone są regularnie w całym regionie, a współpraca różnych służb przynosi wymierne efekty w ograniczaniu tego typu procederu.


Napisz komentarz

Komentarze

Samanta 18.04.2025 09:48
Groźba do 3 lat więzienia powinna stanowić ostrzeżenie dla innych, by nie łamać prawa

Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: KIEROWCATreść komentarza: Jadąc od strony ul. Dworaka w kierunku ul. Rejtana należy wprowadzić dwa pasy na wprost przy warunkowym skręcie w prawo z prawego pasa w kierunku centrum. Obserwowałem tam ruch i zauważyłem że w tym kierunku skręca bardzo mało pojazdów. Ukróciło by to cwaniactwo oraz chamstwo wymuszających wpychania się do do jazdy w kier. ul. Rejtana. Wystarczy ściąć trochę trójkątną wysepkę na ul. Lwowskiej.Data dodania komentarza: 25.03.2026, 18:53Źródło komentarza: Spadek natężenia ruchu w centrum miasta po otwarciu WisłokostradyAutor komentarza: wyborcaTreść komentarza: koles który kradł miliony mówi o bankructwie?Data dodania komentarza: 23.03.2026, 17:55Źródło komentarza: Wiceprezes PiS Przemysław Czarnek: ten rząd to bankructwoAutor komentarza: AnonimTreść komentarza: Hipokryta do kwadratuData dodania komentarza: 23.03.2026, 13:31Źródło komentarza: Wiceprezes PiS Przemysław Czarnek: ten rząd to bankructwoAutor komentarza: MartaTreść komentarza: Coś w tym jest. Nie słuchamy drugiej osoby, tylko przyklejamy łatkę, zgadujemy, diagnozujemy.Data dodania komentarza: 22.03.2026, 23:39Źródło komentarza: Trenerka komunikacji o współczesnych nieporozumieniach: "Nie słuchamy siebie nawzajem"Autor komentarza: PacjentTreść komentarza: Miałem wątpliwość przyjemność być pacjentem Pani Justyny Z. podczas mojego badania nie była w stanie przerwać opowieści do swoich współpracowników o swoich bajecznych wakacjach. Oczywiście wypis który dostałem po badaniu nijak miał się do rzeczywistości, ale cóż Pani Justyna miała w głowie wakacje a nie pacjentów. Na koniec stwierdziła że ona nie wie co mi jest i po co tu przyszedłem. Jeśli ów biedny mężczyzna był traktowany przez nią to taki wynik nie jest dla mnie zaskoczeniem. No ale są lekarze jak np. dr. Jamro i są lekarze z bożej łaski jaki Pani Justyna...Data dodania komentarza: 22.03.2026, 18:48Źródło komentarza: Mateusz O. wyszedł ze szpitala MSWiA i zmarł na przystanku. Prokuratura stawia zarzut lekarceAutor komentarza: pacjent XXXTreść komentarza: Trafiła kosa na kamień! Karma wraca, kiedys trzeba zapłacić za swoje grzechy, a tu jest ich sporo. Pani "doktor". :):):):) Pożal się Boże.Data dodania komentarza: 21.03.2026, 09:51Źródło komentarza: Mateusz O. wyszedł ze szpitala MSWiA i zmarł na przystanku. Prokuratura stawia zarzut lekarce
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama