Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
PRZECZYTAJ TAKŻE:
Reklama
Reklama nawóz ogrodowy

Jak Wielkanoc spędzają Wojewoda, Starosta i Sołtys?

Podziel się
Oceń

Jak Wielkanoc spędzają Wojewoda, Starosta i Sołtys?
Koszyk wielkanocny

Autor: Łukasz Kotulak

Portal Halorzeszow.pl zapytał kilkoro lokalnych polityków i samorządowców, jak wygląda ich Wielkanoc naprawdę, bez filtrów, bez upiększeń, za to z chrzanem, drożdżowym makowcem i szczyptą rodzinnego chaosu. Odpowiedzieli szczerze.

 

Teresa Kubas-Hul: dom pełen zapachów i wnuków

Dla Wojewody Podkarpacia Teresy Kubas-Hul Wielkanoc to przede wszystkim dom i to dom, który żyje. „Zawsze nasz dom jest pełen gości, śmiechu, radości i różnych zapachów wielkanocnych potraw" — mówi wprost. Żadnej perfekcji na pokaz, żadnych starannie zaplanowanych kadrów do mediów społecznościowych. Za to są dzieci, wnuki i ta niepowtarzalna wielkanocna krzątanina, do której Pani Wojewoda przykłada rękę od samego początku  od A do Z, jak sama podkreśla, choć z pomocą synowej.

Na jej świątecznym stole obowiązkowo pojawiają się trzy rzeczy: drożdżowy makowiec, babka drożdżowa z rodzynkami i jajka z chrzanem. To nie przypadkowy zestaw, to smak dzieciństwa, który wraca co roku bez zaproszenia. I choć urząd Wojewody brzmi poważnie, w wielkanocnej kuchni Teresa Kubas-Hul jest przede wszystkim gospodynią: „Od A do Z zawsze przygotowuję święta i potrawy z pomocą dzieci".

Tradycja jest w jej domu niepodważalna. Święcenie koszyczka i śmigus-dyngus to rytuały, które kultywuje się tu bez dyskusji. A po świątecznym śniadaniu w gronie całej rodziny? Spacery, czas z wnukami i odwiedziny u pozostałych bliskich. Aktywna Wielkanoc, ale z wyraźnie zaznaczonym centrum: rodzinnym stołem.

 

Krzysztof Jarosz: zdrowy balans i degustator z powołania

Starosta rzeszowski Krzysztof Jarosz nie ukrywa, że Wielkanoc to dla niego coś więcej niż koszyczek i żurek. „Staram się łączyć świąteczny klimat z aktywnością: spacer, rozmowy, trochę ruchu na świeżym powietrzu. To taki zdrowy balans" — tłumaczy. I zaznacza wyraźnie: do stołu siada z wyboru, nie z obowiązku. Rodzinne spotkanie jest dla niego naturalną, ważną częścią roku, nie punktem do odhaczenia na liście.

Jeśli chodzi o smak, który najbardziej lubi, to odpowiedź jest natychmiastowa: żurek z jajkiem, chrzanem i kiełbaską. „To właśnie ta potrawa najbardziej przenosi mnie do czasów dzieciństwa" — przyznaje Starosta, dodając z rozbrajającą szczerością, że sam próbuje go przygotować, ale „do ideału jak u mamy wciąż sporo brakuje i może dobrze, bo dzięki temu zawsze jest do kogo wracać."

W przygotowaniach świątecznych Krzysztof Jarosz nie czeka przy stole: pomaga, na ile pozwala czas. Swoją rolę określa jednak ze swadą: „dobrze odnajduję się w roli wsparcia organizacyjnego i degustatora, a to przecież też ważna funkcja." Bez upiększeń, jego Wielkanoc wygląda po prostu rodzinnie: „bez perfekcji i testu białej rękawiczki, za to z uśmiechem, rozmowami i zwyczajnością, która w świętach jest chyba najcenniejsza."

 

Jacek Sułuja: z Przewrotnego do Dominikanów w Jarosławiu

Sołtys wsi Przewrotne Jacek Sułuja to z zawołania tradycjonalista, choć jego Wielkanoc 2026 będzie wyjątkowa. Przez lata angażował się jako strażak przy Grobie Pańskim w swoim kościele parafialnym w Przewrotnem, co dawało świętom wyraźny, niepowtarzalny rytm. W tym roku jednak rodzina pokierowała go inaczej: Święta rozłożone na dwa domy oznaczają, że Jacek Sułuja po raz pierwszy od lat nie stanie na warcie przy Grobie Pańskim w rodzinnej parafii. Zamiast tego odwiedzi Dominikanów w Jarosławiu, gdzie Msza Paschalna rozpoczyna się o godzinie 21:00 i trwa aż do północy.

W kwestii kulinarnej sołtys jest skromny i przezornie szczery: „Z gotowaniem radzę sobie coraz lepiej, ale w kwestii potraw wielkanocnych pozostawiam je dalej specjalistkom." Specjalistkami są mama i babcia żony i to właśnie im zawdzięcza swój ulubiony wielkanocny smak: żurek z kiełbasą. W przygotowaniach wspiera, jak umie, głównie.... logistycznie, przez zakupy i kursy do sklepu, „unikając gotowania", jak przyznaje bez krępacji.

Śmigus-dyngus? Dziś tylko symbolicznie. Kiedyś jednak bywało inaczej: „Kiedyś faktycznie potrafiliśmy z kuzynami obchodzić go bardzo hucznie" — wspomina z nutą nostalgii sołtys Sułuja. Dziś na Wielkanoc patrzy z większym spokojem: „Staramy się to sobie zaplanować" — mówi o dwudomowej logistyce świątecznej. Choć przyzna, że tamten dawny chaos też miał swój urok.

 

Żurek jak u mamy, makowiec od serca, straż przy Grobie Pańskim i śmigus we wspomnieniach — Wielkanoc podkarpackich samorządowców okazuje się zaskakująco podobna do tej, którą znamy z własnych domów. I może właśnie w tym tkwi jej siła.

Wesołego Alleluja!


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Neo Treść komentarza: Sadzawka brudu i syfu ! W sam raz dla wiochy z Sędziszowa i okolic! Data dodania komentarza: 6.07.2026, 18:10 Źródło komentarza: Lazurowe Wybrzeże w Czarnej Sędziszowskiej. Podkarpacka plaża, która zachwyca błękitem wody Autor komentarza: rzeszowianin Treść komentarza: Brawo! Tym bardziej że na Ukrainie rozkwita Banderyzm pełną parą! Pamięć TAK, zdroworozsądkowe postrzeganie Ukrainy jak najbardziej ! Data dodania komentarza: 6.07.2026, 18:08 Źródło komentarza: „Pamięć o Wołyniu to nasz obowiązek”. Na ul. Sanockiej powstał nowy mural. Co o nim myślą rzeszowianie? Autor komentarza: lózak Treść komentarza: mam nadzieję ze poprzedniej elyty tez nie popierasz bo to głównie dzieki nim i ich otworzeniu granicy mamy cały ten syf Data dodania komentarza: 6.07.2026, 10:53 Źródło komentarza: Kontrowersje po koncercie Jerry Heil w Rzeszowie. Środowiska prawicowe grzmią o „promocji banderyzmu” za publiczne pieniądze Autor komentarza: Kosmita Treść komentarza: Zawsze w takich sytuacjach się zadziwiam. Dlaczego np. takie nazwy jak VW, BMW czy BOSS, nie robią wrażenia na Polakach? Przecież VW to samochód ludowy wymyślony przez Hitlera dla Niemców. BMW to główny dostawca silników lotniczych do Niemieckich samolotów bombardujących polskie miasta i wsie. BOSS to naczelny projektant ubiorów dla armii niemieckiej a także dla SS. Starotestamentowi, jak patrzyli na mundury SS-manów, to byli wręcz urzeczeni pięknem swoich katów. Polacy wręcz uwielbiają te marki i chętnie je eksponują, nie zdejmują emblematów firm ze swych PIERDZIWOZÓW, litrami się PACHNIDŁUJĄ BOSS-em. Dziwne, a tylu Polaków dzięki tym markom poszło do KRAINY WIELKICH ŁOWÓW. Bardzo dziwne. Tak już poza tematem, za chwilę będzie kolejna wspominka o WIKTORII GRUNWALDZKIEJ, ale żaden Polak nie chce pamiętać, jak to polscy wojowie urządzili sobie wycinankę bogu ducha winnych mieszkańców miejscowości Dąbrówno. Motywowali to koniecznością wprawki przed wielką bitwą. Może jednak lepiej każdemu zostawić jego własną historię i zająć się tylko i wyłącznie swoimi sprawami i historiami? Data dodania komentarza: 3.07.2026, 12:35 Źródło komentarza: Kontrowersje po koncercie Jerry Heil w Rzeszowie. Środowiska prawicowe grzmią o „promocji banderyzmu” za publiczne pieniądze Autor komentarza: Jurek Treść komentarza: Nie popieram nikogo z obecnej "klasy" politycznej, lub jak to określam "potylicznej". Moje zdanie jest bardzo proste. Integrujmy się, z poszanowaniem znanej historii. Ta Pani wg mnie ewidentnie przesadziła, stąd moje pytanie, hipotetycznie koncert w Kijowie i uczestnik z nadrukiem J*ć*U*A, ewentualnie Hitler się pomylił, nie ten naród wziął. Ciekawe co by się wtedy działo. Uważam że oba narody powinny zwracać uwagę na takie szczegóły, bo nie służy to ani współpracy, ani zrozumieniu. Co sobie rządzący wymyślą to ich, nasi wybrani przez obywateli, ichni przez ich obywateli, czemu się dziwić? Data dodania komentarza: 2.07.2026, 19:16 Źródło komentarza: Kontrowersje po koncercie Jerry Heil w Rzeszowie. Środowiska prawicowe grzmią o „promocji banderyzmu” za publiczne pieniądze Autor komentarza: John Treść komentarza: Ludzie padają jak kawki po deszczu. Rozległe zawały serca, udary, zatory, fala nowotworów z roku na rok przybierają te schorzenia na sile. A mija właśnie 5 lat........... Data dodania komentarza: 30.06.2026, 23:36 Źródło komentarza: Tragedia w Przemyślu. Nie wrócił na noc do domu, rodzina dokonała makabrycznego odkrycia
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama