Awaria łączności podczas ćwiczeń na poligonie w Nowej Dębie
Zgłoszenie o odnalezieniu drona w rejonie Wydrzy wpłynęło do służb około godziny 17:00. Na miejsce natychmiast skierowano patrole policji z Komendy Miejskiej Policji w Tarnobrzegu oraz straż pożarną, które zabezpieczyły teren i odizolowały obszar wokół obiektu. Sprawą zajęła się również Żandarmeria Wojskowa oraz Dział ds. Wojskowych Prokuratury Rejonowej dla miasta Rzeszów.
Z ustaleń śledczych i komunikatu przekazanego przez rzecznika Komendanta Głównego Żandarmerii Wojskiej, ppłk. Dariusza Rozkosza, wynika, że do utraty sygnału i kontaktu z maszyną doszło około godziny 16:45.
Rozbita maszyna to nieuzbrojony dron szkoleniowy należący do wojsk norweskich, które biorą udział w międzynarodowych ćwiczeniach wojskowych na poligonie w Nowej Dębie. W trakcie lotu doszło najprawdopodobniej do problemów technicznych z łącznością, na skutek czego bezzałogowiec opuścił strefę poligonu i spadł na pobliskie pole.
Czytaj również:
Brak poszkodowanych i uszkodzeń. Dron wraca do wojsk sojuszniczych
Jak potwierdziła podkomisarz Agnieszka Wilk z tarnobrzeskiej policji, w wyniku upadku drona nikt nie ucierpiał, nie doszło również do żadnych uszkodzeń w infrastrukturze cywilnej.
Po przeprowadzeniu szczegółowych oględzin miejsca zdarzenia oraz zabezpieczeniu materiału dowodowego przez Żandarmerię Wojskową, obiekt ma zostać oficjalnie przekazany przedstawicielom wojsk norweskich.
Incydent w Wydrzy był jednym z dwóch tego typu zdarzeń odnotowanych tego samego dnia na terenie województwa podkarpackiego – wcześnie rano nieznany obiekt przypominający niewielkiego drona odnaleziono także na prywatnej posesji w Lubaczowie.




Napisz komentarz
Komentarze