Porażka Koalicji Obywatelskiej i wyboista droga PiS. W dogrywce o fotel burmistrza Tyczyna zmierzą się Adrian Michałek i Jacek Surówka. Znamy już kulisy pierwszej tury.
Niedzielne głosowanie z 13 września pokazało, że zrzucanie partyjnego „desantu” na podrzeszowską gminę kończy się twardym lądowaniem. W dogrywce zaplanowanej na 27 września zmierzą się dwaj kandydaci niezależni: przewodniczący Rady Miejskiej Adrian Michałek oraz Jacek Surówka. Łącznie zgarnęli ponad 70 procent ważnie oddanych głosów.
Brutalna weryfikacja KO. Porażka Kowala jako szefa regionu
Największym przegranym niedzielnego głosowania jest bezapelacyjnie Koalicja Obywatelska. Do Tyczyna rzucono "broń" najwyższego kalibru: na konferencjach prasowych prężył muskuły szef regionalnych struktur KO Paweł Kowal, ulotki osobiście rozdawała wojewoda Teresa Kubas-Hul a wsparcia udzielała europosłanka Elżbieta Łukacijewska. Wokół kandydata zobaczyć mogliśmy pełen polityczny garnitur Koalicji Obywatelskiej. Wyglądało to tak, jakby o losach tej podrzeszowskiej gminy decydowano nie w Tyczynie, ale w warszawskich i rzeszowskich gabinetach.

Efekt? Spektakularna klęska. Koalicja Obywatelska po raz kolejny udowodniła, że kompletnie nie czuje klimatu mniejszych ośrodków i nie potrafi sprawnie poruszać się poza wielkimi aglomeracjami. Strategia, marketing i narracja, które sprawdzają się na warszawskich salonach czy choćby w Rzeszowie, w gminno-powiatowej rzeczywistości okazały się całkowitym niewypałem i wywołały jedynie opór wyborców.

Popierany przez ten potężny aparat Janusz Płodzień , doświadczony, wieloletni samorządowiec i obecny radny powiatowy uzyskał zaledwie 197 głosów (5,58 proc.), szorując po samym dnie wyborczej tabeli. Wrzucony na siłę partyjny szyld okazał się dla rozpoznawalnego lokalnie kandydata ołowianą kulą u nogi. Swoje dołożył też prawdopodobnie błąd taktyczny sztabu: Płodzień zrezygnował z udziału w przedwyborczej debacie kandydatów, co wyborcy odebrali jednoznacznie. Pytanie, kto doradził samorządowcowi absencję w kluczowym starciu, pozostaje jednym z najbardziej wymownych pytań tej kampanii.
Zwróciliśmy się z prośbą o komentarz w sprawie kampanii i wyników do sekretarz regionu Barbary Puszkarewicz, jednak do chwili obecnej redakcja nie otrzymała odpowiedzi.
Czytaj więcej:
PiS o włos poza drugą turą
Zupełnie inne wnioski płyną z analizy wyniku Prawa i Sprawiedliwości, choć i tu partyjni stratedzy mają nad czym rozmyślać. Damian Fudali, startujący z komitetu „Gmina dla Pokoleń”, oficjalnie nie eksponował logo PiS na plakatach, ale posłowie i działacze tej partii gęsto pojawiali się w jego otoczeniu.
Czytaj więcej:
Fudali zdobył 830 głosów (23,52 proc.) i zajął trzecie miejsce, przegrywając wejście do drugiej tury zaledwie o 74 głosy. Wynik pokazuje, że pogłoski o korozji PiS na Podkarpaciu są przedwczesne, niemniej wniosek dla lokalnych działaczy pozostaje jeden: z pamiątkowymi zdjęciami u boku partyjnych dygnitarzy należy w wyborach samorządowych uważać. Czasem jedna fotka za dużo potrafi odebrać cenne głosy, które decyduje o awansie do wyborczego finału.

Michałek deklasuje, Surówka dziękuje i szuka porozumienia
Zdecydowanym faworytem pierwszej tury został Adrian Michałek, zdobywając 1598 głosów (45,28 proc.). Michałek to 29-letni lokalny społecznik i przedsiębiorca, który od maja 2024 roku pełni funkcję przewodniczącego Rady Miejskiej w Tyczynie. Wykształcony na Politechnice Rzeszowskiej w zakresie zarządzania i marketingu, od lat pozostaje silnie związany z lokalnym środowiskiem, kieruje Młodzieżowym Centrum Współpracy oraz tyczyńskim sztabem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. W wyborach startował jako kandydat bezpartyjny. Do zwycięstwa bez konieczności rozgrywania dogrywki zabrakło mu niespełna 5 punktów procentowych. Michałek zgromadził niemal tyle głosów, ile dwaj jego główni rywale razem wzięci.

Z drugiego miejsca z wynikiem 904 głosów (25,62 proc.) do II tury wszedł Jacek Surówka, który tuż po ogłoszeniu wyników opublikował oświadczenie, dziękując wyborcom i kontrkandydatom za merytoryczne starcie.
– Dziękuję wszystkim, którzy obdarzyli mnie zaufaniem. Gratuluję panu Adrianowi Michałkowi wysokiego wyniku. Przed nami dwa tygodnie kampanii i mam nadzieję, że będzie to czas merytorycznej rozmowy o przyszłości gminy. Tak mocne poparcie dla Damiana Fudalego pokazuje, że jego pomysły znalazły uznanie mieszkańców. Nie chciałbym, aby dobre projekty zostały zapomniane – warto o nich rozmawiać niezależnie od tego, kto je zgłosił – napisał Jacek Surówka.

Matematyka dogrywki. Kto przechyli szalę 27 września?
Przed II turą, która odbędzie się w niedzielę 27 września (lokale otwarte w godz. 7:00–21:00), układ sil wydaje się jasny, ale nie przesądzony. Adrian Michałek ma komfortową zaliczkę 694 głosów przewagi nad Surówką.

Kluczem do fotela burmistrza staje się jednak zagospodarowanie 1027 wyborców, którzy w pierwszej turze poparli Fudalego i Płodzienia. O ile głosy kandydata KO stanowią niewielki rezerwuar, o tyle twardy elektorat wspierającego PiS Fudalego staje się języczkiem u wagi. Wyborcy w Tyczynie po raz kolejny udowodnili, że nie dają się prowadzić na partyjnym pasku, za dwa tygodnie zdecydują wyłącznie o tym, który z dwóch niezależnych samorządowców poprowadzi ich gminę przez najbliższe lata.




Napisz komentarz
Komentarze