Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
PRZECZYTAJ TAKŻE:
Reklama

Lewandowski: przygotowuję się, jakby to miał być mój ostatni mundial

Podziel się
Oceń

"Przygotowuję się, jakby to miał być mój ostatni mundial, ale nie wiem, czy tak będzie" - przyznał kapitan piłkarskiej reprezentacji Polski Robert Lewandowski na pierwszej konferencji prasowej po przylocie do Kataru.
  • Źródło: PAP Mediaroom
Lewandowski: przygotowuję się, jakby to miał być mój ostatni mundial

Autor: PAP

"Nie wiem, czy to będzie mój ostatni mundial, ale przygotowuję się, jakby to miał być ostatni mundial. Fizycznie jeszcze pewnie dałbym radę zagrać w następnych mistrzostwach świata, ale jest wiele innych czynników, które o tym zdecydują" - podkreślił 34-letni Lewandowski, który jest rekordzistą w liczbie występów (134) i goli (76) w drużynie narodowej.

Polacy w czwartek zameldowali się w Katarze, a w piątek po południu odbędą pierwszy trening. Lewandowski wystąpił już na mundialu w Rosji w 2018 roku i porównał pobyt w Dausze z Soczi, gdzie biało-czerwoni rezydowali w trakcie turnieju cztery lata temu.

"Na pewno różnica jest taka, że w Dausze byłem wcześniej wielokrotnie i wiedziałem, czego się spodziewać. Z tego powodu jest mi łatwiej, ale generalnie czujemy się tu dobrze. A porównując z Soczi, to tam było inaczej, dziwnie, nie do końca komfortowo. Tutaj tego nie odczuwam. Na pewno warunki atmosferyczne nie będą stanowić problemu" - zaznaczył.

Lewandowski jest zarówno liderem zespołu, jak i jego kapitanem, więc musi dbać o atmosferę w ekipie.

"Staram się rozmawiać z wieloma zawodnikami, zarówno tymi starszymi, jak i młodszymi. Staram się pomóc, staram się, żeby ci młodsi poczuli się pewnie, mogli się pozbyć stresu, który może pojawiać się przy takich wydarzeniach, jak mistrzostwa świata. Ale chcę dodać, że atmosfera super, fajnie to wygląda i mam nadzieję, że zaczniemy ten mundial z wysokiego c" - dodał.

Lewandowski przyznał, że kilka wolnych dni to wystarczająco dużo czasu, by odpocząć po pierwszej części sezonu.

"Mogłem się skupić na treningu, czego wcześniej brakowało, bo było duże natężenie meczów, więc te kilka dni dobrze mi zrobiło. Czuję się wypoczęty, a z drugiej strony fajnie popracowaliśmy, trenowaliśmy, teraz tylko to przełożyć na boisko" - przekazał zawodnik Barcelony.

Porównując dłuższe przygotowania do innych wielkich turniejów do tegorocznych MŚ wskazał, że gra "z marszu" może okazać się atutem.

"Gdy przygotowania trwały trzy tygodnie, to była większa niewiadoma, jak to się wszystko ułoży, jak to się potoczy. Teraz będzie łatwiej, bo jesteśmy w rytmie, jest zdecydowanie mniej niepewności" - powiedział polski napastnik.

Zgodził się z opiniami, że gra w środowym spotkaniu towarzyskim z Chile (1:0) nie była porywająca, ale była efektywna.

"A właśnie efektywność będzie najważniejsza w MŚ. Poza tym mecz z Chile a mundial to coś zupełnie innego. Z drugiej strony nie ma co oczekiwać, że będziemy grać finezyjną piłkę. Znamy atuty nasze, ale i przeciwników, musimy dobrać taktykę, żeby koniec końców okazać się lepszym i wyjść z grupy" - zauważył kapitan kadry.

Lewandowski zapewnił, że Polacy zdają sobie sprawę z wagi pierwszego meczu, a mundial rozpoczną we wtorek od pojedynku z Meksykiem.

"Zdobywając punkty w pierwszym meczu drużyna od razu czuje się pewniej. Wiemy, że nie jesteśmy faworytem, ale zrobimy wszystko, żeby wygrać. Zdajemy sobie sprawę, że Meksyk pod względem indywidualności ma jakość, dynamikę, umiejętności, ale jestem pewny, że będziemy przygotowani na tyle, by powstrzymywać ataki rywali" - ocenił.

Jego zdaniem fakt, że rywale będą zwracać szczególną uwagę na niego, może pomóc polskiej drużynie.

"Zdajemy sobie sprawę, że przeciwnik będzie się skupiał na mojej osobie, że będę podwajany, ale postaram się to wykorzystać, bo wtedy w innych przestrzeniach będzie więcej wolnego miejsca. Jesteśmy na taką sytuację gotowi. Zresztą dobro drużyny jest najważniejsze. Jak będziemy wygrywać, to wtedy nieważne, kto będzie zdobywał gole. Z drugiej strony, jeśli cały zespół będzie się prezentować dobrze, to i ja będę swoje miał okazje" - zaznaczył najlepszy od lat snajper biało-czerwonych, który wciąż czeka na swoje pierwsze trafienie w MŚ.

W kolejnych spotkaniach rywalem piłkarzy prowadzonych przez Czesława Michniewicza będą Arabia Saudyjska i Argentyna. Ten ostatni mecz wzbudza już wielkie emocje, szczególnie u zagranicznych dziennikarzy, którzy patrzą na niego przez pryzmat rywalizacji Lewandowskiego z Lionelem Messim.

"Ciężko myśleć o meczu z Argentyną, bo jest on dopiero trzeci, skupiamy się na razie na pierwszym. Na pewno jest to zespół, który należy do faworytów nie tylko naszej grupy, ale i całego turnieju. A Messi? Jest w znakomitej formie, widać to nie tylko w kadrze, ale również w klubowych występach w Paris Saint-Germain. Z kolei w Barcelonie widać na każdym kroku, że jest legendą tego klubu i codziennie mogę się o tym przekonać" - nadmienił.

Podsumowując Lewandowski przyznał, że być może lepiej, iż "balon nie jest tak napompowany, jak przed innymi turniejami".

"Może to po prostu bardziej realna sytuacja? Czy nam to będzie pomocne? Nie wiem, ale może łatwiej będzie podejść do turnieju, do tego prawie z marszu, bez długich przygotowań, rozmów i analiz" - podkreślił.

Na koniec poinformował, że opaska kapitańska reprezentacji Ukrainy, którą we wrześniu otrzymał w Warszawie od Andrija Szewczenki, zgodnie z jego prośbą została przywieziona do Kataru.

"Opaskę mamy, jest z nami tutaj, ale tematu, żeby w niej zagrać nie było i nie ma" - dodał.(PAP)

pp/ sab/

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: AntypisTreść komentarza: A kiedy reszta tego towarzystwa Woś Matecki Warchoł spocony Wójcik Kalika no i BezmajtekData dodania komentarza: 8.02.2026, 09:35Źródło komentarza: List gończy za Ziobrą. Upadek dawnego szeryfa polskiej polityki?Autor komentarza: JurekTreść komentarza: Miękiszonem nie jest, nie ma się za uszami, to nie ma się czego bać. No chyba że jest miętki w kręgosłupie, za uszami jak u Szreka w uchu wosk na całą świeczkę, wraz z knotem, no to wtedy chyba musiałby do Orbana (przyjmuje uchodźców) pojechać na leczenie. Ma to sens, w RP najwyżej może liczyć na leczenie szpitalne w trakcie odsiadki, bo na normalne się nie doczeka. Ewentualnie do przyjaciela wielkiego Polaków - tego z budynku brata (z kraju który mieszka gdzie chce)- ponoć maga pomaga na wszelkie dolegliwości. Jakby tam pojechał, to jest kryty, wszelkie braty w czapce pomogą.Data dodania komentarza: 7.02.2026, 19:28Źródło komentarza: List gończy za Ziobrą. Upadek dawnego szeryfa polskiej polityki?Autor komentarza: JurekTreść komentarza: Nie rozumiesz podstawy działania. Jak przy korycie, to nic mu nie ma szans się stać. Rączka rączkę myje w tym całym rządzie, od 1980 roku. Tak sobie poukładali, że wilk wilkowi łba nie urwie. Tak to działa, a nam, podatnikom, tylko płacić na darmozjadów.Data dodania komentarza: 7.02.2026, 17:10Źródło komentarza: List gończy za Ziobrą. Upadek dawnego szeryfa polskiej polityki?Autor komentarza: JurekTreść komentarza: Czekam jeszcze na Warchoła, w tej samej sprawie.Data dodania komentarza: 7.02.2026, 15:31Źródło komentarza: List gończy za Ziobrą. Upadek dawnego szeryfa polskiej polityki?Autor komentarza: KosmitaTreść komentarza: I dlatego takie KOLOSEUM ma sens w Rzeszowie. Pan Ziobro miałyby szansę stanąć na nieudeptanej ziemi i zgodnie z Kodeksem Boziewicza udowodnić swoją niewinność, jako prawdziwy TWARDZIAK. To chyba oczywiste, prawda?Data dodania komentarza: 6.02.2026, 21:06Źródło komentarza: List gończy za Ziobrą. Upadek dawnego szeryfa polskiej polityki?Autor komentarza: KosmitaTreść komentarza: Cytując klasyka Imć Ferdynanda "dupa, dupa, dupa".Data dodania komentarza: 6.02.2026, 21:01Źródło komentarza: "Gó…no jest, całe gó…no”. Starosta Kardyś o obyczajowej "aferze z trzeciego piętra” w Kolbuszowej [AUDIO]
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama