Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
PRZECZYTAJ TAKŻE:
Reklama
Reklama nawóz ogrodowy

Pijany i bez prawa jazdy jechał do szpitala odebrać znajomego

Podziel się
Oceń

W poniedziałkowy wieczór (17.06.) patrol ruchu drogowego w Zaczerniu zatrzymał do kontroli citroena, którego kierowca jechał w sposób wzbudzający podejrzenia. Okazało się, że za kierownicą siedział 36-letni mężczyzna, który był pod silnym wpływem alkoholu. Badanie alkomatem wykazało, że miał on w organizmie ponad 3 promile alkoholu!
Pijany i bez prawa jazdy jechał do szpitala odebrać znajomego

Źródło: KMP Rzeszów

Co więcej, policjanci ustalili, że mężczyzna nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami. Obok niego na fotelu pasażera siedziała 59-letnia kobieta, właścicielka citroena. Ona również była nietrzeźwa - badanie alkomatem wykazało u niej blisko 2 promile alkoholu.

Podczas rozmowy z policjantami oboje przyznał, że w takim stanie jechali do szpitala, aby odebrać swojego krewnego. Z uwagi na stwarzane przez nich zagrożenie dla bezpieczeństwa innych uczestników ruchu drogowego, zarówno kierowca, jak i pasażerka zostali zatrzymani i przewiezieni do izby wytrzeźwień. Citroen został odholowany na policyjny parking.

W najbliższym czasie 36-latek odpowie przed sądem za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości i prowadzenie pojazdu bez uprawnień. Grozi mu kara pozbawienia wolności do lat 2 oraz wysoka grzywna. Kobieta natomiast usłyszy zarzut udostępnienia pojazdu osobie nietrzeźwej i nieposiadającej uprawnień do kierowania.

PRZECZYTAJ TAKŻE:


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: wyborcaTreść komentarza: koles który kradł miliony mówi o bankructwie?Data dodania komentarza: 23.03.2026, 17:55Źródło komentarza: Wiceprezes PiS Przemysław Czarnek: ten rząd to bankructwoAutor komentarza: AnonimTreść komentarza: Hipokryta do kwadratuData dodania komentarza: 23.03.2026, 13:31Źródło komentarza: Wiceprezes PiS Przemysław Czarnek: ten rząd to bankructwoAutor komentarza: MartaTreść komentarza: Coś w tym jest. Nie słuchamy drugiej osoby, tylko przyklejamy łatkę, zgadujemy, diagnozujemy.Data dodania komentarza: 22.03.2026, 23:39Źródło komentarza: Trenerka komunikacji o współczesnych nieporozumieniach: "Nie słuchamy siebie nawzajem"Autor komentarza: PacjentTreść komentarza: Miałem wątpliwość przyjemność być pacjentem Pani Justyny Z. podczas mojego badania nie była w stanie przerwać opowieści do swoich współpracowników o swoich bajecznych wakacjach. Oczywiście wypis który dostałem po badaniu nijak miał się do rzeczywistości, ale cóż Pani Justyna miała w głowie wakacje a nie pacjentów. Na koniec stwierdziła że ona nie wie co mi jest i po co tu przyszedłem. Jeśli ów biedny mężczyzna był traktowany przez nią to taki wynik nie jest dla mnie zaskoczeniem. No ale są lekarze jak np. dr. Jamro i są lekarze z bożej łaski jaki Pani Justyna...Data dodania komentarza: 22.03.2026, 18:48Źródło komentarza: Mateusz O. wyszedł ze szpitala MSWiA i zmarł na przystanku. Prokuratura stawia zarzut lekarceAutor komentarza: pacjent XXXTreść komentarza: Trafiła kosa na kamień! Karma wraca, kiedys trzeba zapłacić za swoje grzechy, a tu jest ich sporo. Pani "doktor". :):):):) Pożal się Boże.Data dodania komentarza: 21.03.2026, 09:51Źródło komentarza: Mateusz O. wyszedł ze szpitala MSWiA i zmarł na przystanku. Prokuratura stawia zarzut lekarceAutor komentarza: AnonimTreść komentarza: Ta pożal się Boże pani doktor ma swoje za uszami. Praktycznie z każdego podkarpackiego szpitala wylatywała z hukiem. Była znana ze swojej arogancji, złośliwości i bezczelnego zachowania względem pacjentów i personelu z którym pracowała. A tetaz uwaga najlepsze: mimo wszy słuch afer z jej udziałem została kierownikiem Soru w Mielcu gdzie tam każdy już ma jej dosyć. Czy tam pewne leki również znikają w niewyjaśnionych okolicznościach?Data dodania komentarza: 20.03.2026, 19:31Źródło komentarza: Mateusz O. wyszedł ze szpitala MSWiA i zmarł na przystanku. Prokuratura stawia zarzut lekarce
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama