Wydarzenie zgromadziło przedstawicieli środowiska naukowego, samorządowego i organizacji zajmujących się dialogiem polsko-niemieckim. Na sali byli m.in. jeden z prorektorów Uniwersytetu Rzeszowskiego, prof. Józef Cybulski, konsul honorowa Niemiec Agnieszka Buk, przewodnicząca Towarzystwa Polsko-Niemieckiego Justyna Biskup-Nowak, a także historyk Galicji prof. Jadwiga Hoff.
Uczestników powitał prezes rzeszowskiego oddziału PTH, prof. Wacław Wierzbieniec.
– Relacje polsko-niemieckie są bardzo upolityczniane i wykorzystywane także propagandowo w niewłaściwy sposób – mówił, podkreślając jednocześnie potrzebę podejmowania trudnych tematów historycznych niezależnie od aktualnych sporów politycznych.
Mało znany rozdział historii Galicji
Prof. Röskau-Rydel wyjaśniła, że jej zainteresowania badawcze koncentrują się na historii Niemców żyjących jako mniejszość narodowa w Galicji i Małopolsce od XVIII do XX w..
– Ta grupa w przeszłości rzadko była przedmiotem badań zarówno niemieckiej, jak i polskiej historiografii. Okazało się przy tym, że najmniej znana faza jej dziejów to okres międzywojenny oraz okres okupacji – zaznaczyła.
Prelegentka przypomniała, że niemieccy koloniści osiedlani od końca XVIII w. tworzyli niewielkie wspólnoty m.in. w rejonie Nowego Sącza, Mielca, Kolbuszowej i Wieliczki. W wielu przypadkach byli dobrze zintegrowani z lokalnym otoczeniem, a znajomość języka polskiego i mieszane małżeństwa sprawiały, że część rodzin funkcjonowała jednocześnie w środowisku polskim i niemieckim.
Losy Niemców po wybuchu wojny
Znaczną część wykładu poświęcono sytuacji niemieckiej ludności po rozpoczęciu II wojny światowej. Jak wskazywała badaczka, utworzenie Generalnego Gubernatorstwa i podział ziem polskich całkowicie zmieniły położenie niemieckich społeczności zamieszkujących dawne tereny Galicji.
Według przedstawionych danych ponad 55 tys. Niemców galicyjskich, którzy znaleźli się pod okupacją sowiecką, zostało przesiedlonych do III Rzeszy w ramach akcji Heim ins Reich. Część z nich trafiała do specjalnych obozów filtracyjnych, gdzie weryfikowano ich pochodzenie i tożsamość.
Jednocześnie ok. 9 tysięcy Niemców mieszkających na obszarze dystryktu krakowskiego Generalnego Gubernatorstwa funkcjonowało w nowej rzeczywistości okupacyjnej, obok napływających do regionu urzędników i cywilów z różnych części Rzeszy.

Kraków jako stolica Generalnego Gubernatorstwa
Sporo miejsca poświęcono także okupacyjnemu Krakowowi. Prof. Röskau-Rydel przypomniała, że po 26 października 1939 r. miasto stało się stolicą Generalnego Gubernatorstwa.
– Czerwone flagi ze swastykami były wszechobecne w mieście. Cały obszar Wawelu został zamknięty dla mieszkańców miasta, a Zamek Królewski stał się siedzibą generalnego gubernatora Hansa Franka – mówiła.
Jak podkreśliła, mieszkańcy mieli wrażenie, że Kraków został całkowicie zdominowany przez niemiecką administrację, wojsko i służby okupacyjne. Wśród przejętych przez Niemców obiektów znalazły się również budynki Akademii Górniczej, w których ulokowano część administracji Generalnego Gubernatorstwa.
Badania wymagające żmudnej kwerendy
Jednym z najtrudniejszych elementów prowadzonych badań było ustalenie liczebności niemieckiej ludności cywilnej w okupowanym Krakowie i dystrykcie krakowskim.
– Nawet w przypadku Krakowa, o którym istnieje wiele opracowań dotyczących okresu okupacji, nie było dostępnych dokładniejszych danych liczbowych – podkreśliła badaczka.
Jak wynika z przedstawionych ustaleń, według spisu ludności z 1931 r. w Krakowie mieszkało 740 osób deklarujących język niemiecki jako ojczysty. Wśród nich było 120 osób pochodzenia żydowskiego oraz 620 etnicznych Niemców.
Wykład pokazał, że historia niemieckiej ludności cywilnej w okupowanej Polsce pozostaje jednym z mniej rozpoznanych obszarów badań nad II wojną światową. Zdaniem prelegentki jej poznanie pozwala lepiej zrozumieć zarówno procesy asymilacyjne zachodzące przed wojną, jak i skomplikowane losy mieszkańców regionu w czasie okupacji.




Napisz komentarz
Komentarze