Do zdarzenia doszło w niedzielę po godzinie 13:30 przy ulicy Mochnackiego w Rzeszowie. 91-letnia kobieta wracała z nabożeństwa, gdy znikąd pojawił się idący za nią mężczyzna. Zaskoczona seniorka została brutalnie pozbawiona torebki, w której znajdowały się dokumenty, rzeczy osobiste oraz niewielka kwota pieniędzy. Napastnik posunął się jednak krok dalej – zabrał jej także laskę ortopedyczną, bez której kobieta nie była w stanie samodzielnie utrzymać równowagi. W wyniku szarpaniny seniorka przewróciła się na ziemię i nie mogła wstać o własnych siłach.
Szybka pomoc świadków i reakcja służb
Los poturbowanej 91-latki nie pozostał obojętny przypadkowym przechodniom. Świadkowie zaopiekowali się poszkodowaną kobieta i natychmiast wezwali na miejsce służby ratunkowe oraz policję. Zespół ratownictwa medycznego udzielił seniorce pierwszej pomocy i podjął decyzję o przewiezieniu jej do szpitala na szczegółowe badania. W tym samym czasie funkcjonariusze wydziału kryminalnego z Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie rozpoczęli intensywne poszukiwania sprawcy. Choć pokrzywdzona ze względu na dynamikę sytuacji nie była w stanie dokładnie opisać wyglądu napastnika, doświadczeni kryminalni szybko wytypowali podejrzanego.
Czytaj także:
Recydywista zatrzymany kilkadziesiąt minut po ataku
Mundurowi namierzyli i zatrzymali 67-letniego mieszkańca Rzeszowa kilkadziesiąt minut po zgłoszeniu. Podczas pierwszego rozpytania mężczyzna przyznał się do winy oraz dobrowolnie wydał 90 złotych, które zdążył zabrać z portfela seniorki. Trafił prosto do policyjnej izby zatrzymań. Kolejnego dnia policjanci ze Śródmieścia udali się do szpitala, gdzie przesłuchali poszkodowaną i oficjalnie przyjęli zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa.
Surowe zarzuty i groźba wysokiej kary
Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie 67-latkowi zarzutu kradzieży szczególnie zuchwałej, popełnionej z pobudek chuligańskich. Śledczy zwracają uwagę na rażące lekceważenie przez mężczyznę obowiązującego porządku prawnego. Dodatkowo sprawca działał w warunkach tzw. recydywy – w ciągu ostatnich 5 lat odbywał już karę co najmniej 6 miesięcy pozbawienia wolności za podobne umyślne przestępstwo. Podejrzany w pełni przyznał się do przedstawionych mu zarzutów. O wymiarze kary i jego dalszym losie zdecyduje teraz sąd.


Napisz komentarz
Komentarze