Wyraźny opór w Senacie. Watek z Markową w tle
W czwartkowym głosowaniu za kandydaturą dr. Mateusza Szpytmy opowiedziało się 38 senatorów, 50 było przeciw, a jeden wstrzymał się od głosu. Taki wynik oznacza definitywny koniec starań historyka z Podkarpacia o najwyższe stanowisko w Instytucie.
Dr Mateusz Szpytma jest mocno związany z regionem podkarpackim. Pochodzi z Markowej pod Łańcutem, gdzie w latach 2015–2016 tworzył i kierował Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II Wojny Światowej im. Rodziny Ulmów. Jest autorem licznych publikacji poświęconych m.in. historii polskiego ruchu ludowego oraz martyrologii Polaków ratujących Żydów pod okupacją niemiecką. Z samą strukturą IPN związany jest od 2000 roku, a od dekady pełnił funkcję zastępcy prezesa Instytutu.
Przed głosowaniem dr Szpytma deklarował w Senacie stonowane podejście do zarządzania instytucją:
„Nie jestem człowiekiem, który – gdybym został prezesem – robiłby rewolucję w Instytucie Pamięci Narodowej. Jestem człowiekiem, który woli ewolucję, woli drobnymi krokami zmieniać instytucję” – zapewniał na forum izby wyższej.
Sejm dał zielone światło, Senat postawił wetem
Ścieżka dr. Szpytmy do fotela prezesa IPN była pełna politycznych napięć. Kandydatura zgłoszona przez Kolegium IPN przeszła co prawda przez Sejm 17 lipca 2026 roku – uzyskała wówczas poparcie 226 posłów (głosami PiS, PSL oraz Konfederacji, przy sprzeciwie Koalicji Obywatelskiej, Lewicy i Centrum). Jednak zgodnie z przepisami ustawy o IPN, do skutecznego powołania szefa tej instytucji wymagana jest bezwzględna zgoda Senatu.
Brak aprobaty ze strony senatorów KO i Lewicy przypieczętował odrzucenie jego kandydatury.
Wakat w IPN. Procedura rusza od zera
To już druga nieudana próba wyłonienia prezesa IPN po tym, jak dotychczasowy szef Instytutu Karol Nawrocki w sierpniu 2025 roku został zaprzysiężony na prezydenta RP. Wcześniej, w listopadzie, Sejm odrzucił kandydaturę dr. hab. Karola Polejowskiego.
Fotel prezesa IPN pozostaje zatem nadal nieobsadzony, a Kolegium IPN będzie musiało po raz trzeci rozpocząć procedurę konkursową od podstaw.




Napisz komentarz
Komentarze