Do zdarzenia doszło w miejscowości Niechobrz pod koniec ubiegłego tygodnia. Funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego z Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie podczas rutynowego patrolu zwrócili uwagę na kierującego motorowerem marki Aprilia. Uwagę policjantów od razu przykuł fakt, że osoba prowadząca jednoślad poruszała się bez jakiegokolwiek zabezpieczenia w postaci kasku ochronnego. Policjanci postanowili zatrzymać chłopaka do kontroli.
Czytaj również:
Poważne naruszenia przepisów
Podczas weryfikacji danych wyszło na jaw, że za kierownicą pojazdu siedział 16-latek z terenu powiatu rzeszowskiego. Brak kasku okazał się zaledwie początkiem jego kłopotów. Szybka weryfikacja w systemach wykazała, że chłopiec w ogóle nie powinien znajdować się na drodze w roli kierowcy, ponieważ nie posiadał do tego wymaganych uprawnień. Zignorowanie dwóch kluczowych przepisów ruchu drogowego natychmiast przypieczętowało finał tej przejażdżki
Finał w sądzie oraz surowa kara dla opiekuna
Sprawa nieletniego nie zakończy się na zwykłym pouczeniu. Materiały zebrane przez rzeszowską policję trafią bezpośrednio do sądu rodzinnego, który podejmie decyzję o dalszych losach nastolatka. Surowe konsekwencje poniosły także osoby dorosłe. Rodzic chłopca, będący formalnym właścicielem pojazdu, został ukarany mandatem karnym w wysokości 1500 złotych za udostępnienie motoroweru osobie bez odpowiednich uprawnień. Funkcjonariusze nieustannie apelują o rozsądek na drodze i przypominają, że użytkownicy jednośladów to niechronieni uczestnicy ruchu. W ich przypadku brak wyobraźni, odpowiedniego stroju ochronnego oraz wymaganego przygotowania teoretycznego i praktycznego bardzo często prowadzi do tragicznych wypadków




Napisz komentarz
Komentarze