Zgłoszenie o zniknięciu cennej elektroniki trafiło do dyżurnego stalowowolskiej komendy w niedzielę. Z relacji poszkodowanych wynikało, że z terenu imprezy wyparował specjalistyczny sprzęt audio oraz łącznościowy. Sprawca zabrał ze sobą cztery radiotelefony, pięć ładowarek oraz profesjonalny mikrofon. Właściciel oszacował poniesione straty na około 13 tysięcy złotych.
Czytaj również:
Kamera nagrała ucieczkę na dwóch kółkach
Do akcji natychmiast wkroczyli funkcjonariusze z ogniwa patrolowo-interwencyjnego oraz wydziału kryminalnego. Kluczem do rozwiązania zagadki okazała się analiza nagrań z monitoringu. Zabezpieczony wizerunek wyraźnie wskazywał mężczyznę, który po dokonaniu kradzieży mienia oddalił się z miejsca zdarzenia na rowerze. Skrupulatna praca operacyjna policjantów szybko przyniosła efekty. Pętla wokół podejrzanego zaciskała się z każdą godziną, aż wreszcie w poniedziałek funkcjonariusze zapukali do drzwi 41-letniego mieszkańca Stalowej Woli.
Sprzęt wrócił do właściciela, sprawca przed sąd
Zatrzymany mężczyzna początkowo kategorycznie zaprzeczał, jakoby miał cokolwiek wspólnego z nocnym incydentem na festiwalu. Przełom nastąpił jednak podczas działań prowadzonych przez Wydział Dochodzeniowo-Śledczy. Funkcjonariusze trafili na trop miejsca, w którym ukryto skradziony majątek. Podczas przeszukania udało się odzyskać większość zaginionego sprzętu. W obliczu zgromadzonych dowodów 41-latek usłyszał zarzut kradzieży, do którego częściowo się przyznał. O jego dalszym losie zdecyduje teraz sąd. Za popełniony czyn grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.




Napisz komentarz
Komentarze