Do groźnego incydentu doszło we wtorek na terenie Sokołowa Małopolskiego. Czujni świadkowie zauważyli dziwne zachowanie kierowcy, który przyjechał rozładować towar pod jednym ze sklepów. Wstępne przypuszczenia, że mężczyzna może znajdować się pod wpływem alkoholu, natychmiast zgłoszono służbom.
Na miejsce błyskawicznie skierowano patrol z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie.
Czytaj również:
Alkomat i kartoteka pełna złamanych zakazów
Za kierownicą ciężarówki siedział 40-letni mieszkaniec powiatu rzeszowskiego. Przeprowadzone przez policjantów badanie stanu trzeźwości jednoznacznie potwierdziło obawy zgłaszających – urządzenie wykazało 0,76 promila alkoholu w organizmie dostawcy.
To był jednak dopiero początek kłopotów nieodpowiedzialnego szofera. Gdy funkcjonariusze zweryfikowali jego dane w policyjnych systemach, okazało się, że 40-latek popełnił całą serię poważnych przestępstw drogowych. Mężczyzna miał wcześniej cofnięte uprawnienia do kierowania pojazdami, a ponadto ciążyły na nim dwa sądowe zakazy prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Jeden z nich, wydany przez Sąd Rejonowy w Rzeszowie, obowiązywał go dożywotnio.
Prosto z rozładunku za kratki. Zapadła decyzja o areszcie
Mundurowi natychmiast obezwładnili i zatrzymali 40-latka, po czym przewieźli go do policyjnej izby zatrzymań. Śledczy przedstawili mu zarzuty kierowania pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości, złamania sądowych zakazów oraz jazdy pomimo cofniętych uprawnień.
Zgromadzony materiał dowodowy okazał się niepodważalny. W piątek Sąd Rejonowy w Rzeszowie przychylił się do wniosku prokuratora i zadecydował o tymczasowym aresztowaniu nieodpowiedzialnego kierowcy. Najbliższe trzy miesiące 40-latek spędzi za kratami, oczekując na sądowy wyrok, w którym grozi mu wieloletnia odsiadka.
Czytaj również:




Napisz komentarz
Komentarze