Trudno uwierzyć, że od tego szalonego zrywu minęło równe dwadzieścia lat. W październiku 2006 roku grupa rzeszowskich licealistów znana jako ekipa DDN postanowiła zrealizować film, który na zawsze zapisał się w historii polskiego kina niezależnego. Zamiast wielkiego budżetu posiadali stary samochód, garść genialnych pomysłów i scenerię podrzeszowskiego lasu.
Lokalna, amatorska produkcja szybko wykroczyła daleko poza granice Podkarpacia, docierając do czołowych postaci polskiego przemysłu filmowego. „Manna” zdobyła szereg prestiżowych wyróżnień, w tym Nagrody im. Jana Machulskiego (OFFSKARY 2007) za najlepszy scenariusz dla Huberta Gotkowskiego i Piotra Gibowicza oraz dla najlepszego aktora Marcina Kabaja, a także Grand Prix na legendarnym festiwalu „Oskariada” czy tytuł Odkrycia Roku według stacji Kino Polska i portalu Onet. Sukces leśnej partyzantki był tak duży, że po latach doczekała się ona komercyjnej, kinowej wersji z udziałem profesjonalnych aktorów.

Smak piwa z Van Pura, dzwonki polifoniczne i trzy piksele na krzyż
Po dwóch dekadach twórcy z grupy filmowej DDN postanowili z ogromnym dystansem i właściwym sobie humorem podsumować tamte czasy. W zapowiedzi wydarzenia z przymrużeniem oka wracają do realiów 2006 roku:
„Cofnijmy się do października 2006 roku. Czasy były piękne i dzikie: smartfonów jeszcze nie wymyślono, szczytem technologicznego luksusu był dzwonek polifoniczny, samochód elektryczny kojarzył się wyłącznie z Melexem wożącym emerytów w Ciechocinku, a studencką elitę stanowił typ, któremu Polonez odpalał za pierwszym razem. W tamtej epoce aparaty cyfrowe rejestrowały wideo w oszałamiającej jakości trzech pikseli na krzyż, jeśli chciałeś rozpoznać kogoś na filmiku, musiałeś to robić po barwie głosu albo po kształcie plamy, którą rzucał na ścianę.
I w tych uroczych okolicznościach przyrody grupa zapaleńców postanowiła rzucić wyzwanie Hollywood i wyświetlić w kinie WDK coś, co przy maksymalnej dawce dobrej woli i lekkim przymrużeniu oka dało się nazwać pełnometrażowym filmem fabularnym. Budżet? Złożony głównie z drobnych wydłubanych z kieszeni starych jeansów, zapału i piwa z Van Pura.
Ponieważ od tego zrywu minęły równe dwie dekady (tak, dwadzieścia lat, proszę natychmiast podać nam maść na korzonki), robimy powtórkę z rozrywki. Będzie sentymentalnie, trochę przypałowo i na pewno śmiesznie” – piszą po latach z rozbrojeniem twórcy „Manny”.
Sentymentalny powrót do korzeni i niespodzianka dla widzów
Jubileuszowy pokaz odbędzie się dokładnie tam, gdzie rozpoczęła się cała historia, czyli w sali kinowej Wojewódzkiego Domu Kultury przy ul. Okrzei w Rzeszowie. Pokaz zaplanowano na wtorek, 13 października 2026 r., o godzinie 19:00.
Wydarzenie uświetni obecność twórców, którzy podzielą się kulisami powstawania filmu oraz zabawnymi anegdotami z planu. Zapowiada się wieczór pełen humoru, dystansu do dawnej jakości obrazu i sentymentalnych wspomnień. Co ważne, każdy uczestnik projekcji otrzyma pamiątkowy egzemplarz „Manny” na płycie DVD.
Bilety w cenie 20 zł są do nabycia w kasie WDK przed seansem oraz na stronie internetowej bilety.kulturapodkarpacka.pl.




Napisz komentarz
Komentarze