Wiadomość wpłynęła 10 sierpnia na skrzynkę email Komendanta Bieszczadzkiego Oddziału SG. Obywatelka Ukrainy chcąca zachować anonimowość, z dużą precyzją i wielkimi emocjami opisuje sytuację z początku marca, kiedy uciekając przed wojną w swojej ojczyźnie, przekraczała granicę do Polski przez przejście graniczne Medyka-Szeginie.
Napisany list autorka przetłumaczyła na język polski wykorzystując elektroniczny translator. Cytowane fragmenty listu są oryginale. Autorka zwróciła się z prośbą o publikację listu, aby wyrazy wdzięczności dotarły do osób udzielających wparcia.
"…Rzeczywistość zdecydowała, że wyjeżdżamy z Ukrainy. Strach, łzy, gniew, nienawiść, nadzieja. Nadzieja na wszystko.
Na bezpieczną drogę, przejazd bez problemu, nadzieja, że będziemy traktowani ze zrozumieniem... Tylko Bóg i nadzieja w sercu trzymały głowę jeszcze w jakiejś trzeźwość.
Wojna. Wojna w Twoim rodzinnym kraju! Kraj, który bezgranicznie cenisz i kochasz. Życie w nim! Wiosenne ogrody warzywne, jesienne deszcze, letnie koniki polne, zimowe sanki...
Kobieta opowiada dalej, że na granicy jej synek Vlad źle się poczuł, stracił przytomność, ciągle był "zielony" i blady. Stało się to tuż po przejściu granicy ukraińskiej, ale jeszcze przed przejściem polskiej granicy, gdy ze wszystkimi innymi w kolejce czekali na dokumenty. Jak wspomina poczuła strach i chciała wracać. Ale natychmiast pojawiła się pomoc.
Tak opisuje moment odprawy granicznej: "Dokumenty są jeszcze u Straży Granicznej, Ola jest na ulicy z Jurą (6P.) i nie rozumie, co się dzieje. ...gdy Vlad był w pogotowiu, jeden z polskich strażników Straży Granicznej zabrał mnie za rękę i pobiegliśmy po dokumenty i do Olgi. Już wszystko zostało podpisane, nagrane i przekazane jej. Jurek siedział na krześle, choć na ulicy, ale przykryty stosem koców i z dwoma strażnikami granicznymi, którzy uspokajali zarówno jego, jak i Olę"
"...Biegłam, biegł i Straż Graniczny, za nim jeszcze ktoś ze swoich... W chaotycznej sytuacji nie mogłam się skupić na wszystkim. Szybko zabraliśmy papiery, nasze torby-walizki. Straż Graniczna złapała Jurka na ręce i wszyscy pobiegliśmy w stronę placówki medycznej. Biegliśmy szybko, a jakbyśmy stali na miejscu. Zupełnie bez siły, bez trzeźwego zrozumienia tego, co się dzieje. Nie spaliśmy dłużej niż jeden dzień, byliśmy wyczerpani nieprzespanymi nocami..."
"…Takiej pomocy i takiej życzliwości nie spodziewałam się i płakałam z tej szczerości...i wciąż płaczę, czytając ponownie swoją historię…"
"…Wszyscy jesteśmy nieskończenie wdzięczni granicznym pracownikom Medyka, wszystkim pracownikom służby zdrowia, którzy byli wtedy z nami. Wszystkim, którzy nas wspierali. Wolontariusze, Lekarze, Straż Graniczna, pamiętajcie o Waszych sercach niesamowicie dużych i szczerych!
Wasza praca nie jest zapomniana będziemy pamiętać całe życie! Wasze działania, wasza pomoc i wytrwałość są dane przez Boga dla dobra. Jesteście aniołami na tej ziemi. Jesteście strażnikami dla potrzebujących! Niech Was Bóg chroni! Pokoju wam, sił wam, miłości i wytrwałości! Jesteście niezwykli! Niestety nie znam nazwisk, nie mam zdjęć tych pięknych medyków, ale mam nadzieję, że otrzymają nasze słowa wdzięczności Jestem pewna, że kiedy będzie czas pokoju, na pewno się spotkamy! I na pewno się poznamy! Jesteście nadzwyczajni!!! Z wielkim szacunkiem i wdzięcznością od matek i ich dzieci z Ukrainy …''
https://www.youtube.com/watch?v=pMJkylDtQLw
W pierwszych dniach konfliktu zbrojnego na Ukrainie funkcjonariusze Straży Granicznej stanęli w obliczu ogromnej fali uchodźców przekraczających granicę do Polski i szukających tutaj schronienia. W większości były to matki z dziećmi oraz osoby starsze. Na podkarpackim odcinku granicy z Ukrainą odprawiano na wjazd do Polski nawet 75 tys. osób na dobę. Większość osób zgłaszała się do kontroli pieszo, w związku z tym decyzją Komendanta Głównego SG na wszystkich drogowych przejściach granicznych z Ukrainą umożliwiono przekraczanie granicy bez środków transportu.
Funkcjonariusze Straży Granicznej jako pierwsi na granicy mają kontakt z osobami uciekającymi przed wojną. Pomoc wsparcie są udzielane już od linii granicy. Strażnicy graniczni nie tylko służą, ale wykonując swoje zadania, niosą też pomoc. Podobnych zdarzeń opisywanych przez obywatelkę Ukrainy jest wiele. Wszystkie zaopiekowanie są przez służby i wolontariuszy z wrażliwością i zaangażowaniem.
Reklama
Wzruszające wspomnienia strażników granicznych
Do Bieszczadzkiego Oddziału SG wpłynął wyjątkowy list od obywatelki Ukrainy, która wraz z synem uciekała w pierwszych dniach wojny do Polski. Kobieta we wzruszających słowach opisuje okoliczności przekraczania granicy w Medyce i dziękuje strażnikom granicznym oraz lekarzom za pomoc i wparcie.
- 18.08.2022 04:33
Data dodania:
18.08.2022 04:33
Reklama
NAJNOWSZE WIADOMOŚCI
Przejdź do kategorii
Rzeszów Podkarpacie Na sygnale Powiat Rzeszowski Kultura i rozrywka Sport PAP Zapowiedzi wydarzeń Biznes i finanse Zdrowie Turystyka Pomagamy Pogoda Świlcza Błażowa Boguchwała Głogów Małopolski Sokołów Małopolski Tyczyn Chmielnik Hyżne Kamień Krasne Lubenia Dynów Trzebownisko SPONSOROWANE Blogostrefa Telewizja trzebowniskoOstatnie komentarze
Autor komentarza: wyborca
Treść komentarza: Szczylać do misiów i innych osłów z konfy
Data dodania komentarza: 20.06.2026, 07:39
Źródło komentarza: Nocna wizyta niedźwiedzia w Przemyślu. Prezydent miasta apeluje o spokój, Konfederacja krytykuje rząd
Autor komentarza: On
Treść komentarza: Źle się czyta ten cały obszerny komunikat medialny związany z odejściem. Nie wygląda to poważnie. Życie oczywiście zaskakuje, czasem dobrze ułożony plan trzeba zweryfikować, ale podejmując się pracy na takim stanowisku otrzymuje się mandat społeczny. Samo odejście wygląda kiepsko: nie robi się tak, ze w środku roku, tak znikąd pojawia się taki wpis. To szok dla mieszkańców - parę godzin wczesniej publikował jak cudownie wyglądały Dni Tyczyna... Tu koncerty, tam aktywności, a po paru godzinach zrzuca taką bombę! Można czuć się oszukanym! Oczywiście Gmina sobie poradzi. Stanowisko Burmistrza jest po prostu wybieralne, w jego miejsce wejdzie ktoś inny, miejmy nadzieję, że nie przerwie pełnienia funkcji-służby publicznej bo nagle "przewartościuje swoje priorytety". Liczę, że kolejni kandydaci przemyślą swoje priorytety przed decyzją o starcie - tak będzie poważniej dla całej gminy i dla samych kandydatów. Dodam, ze styl pożegnania wygląda po prostu źle. Jak wspomniałem wpis pana Błotnickiego jest obszerny, ale nic z niego nie wynika. Jeśli nie chciał się tłumaczyć, po prostu trzeba było podziękować i przeprosić, bez ckliwości bo to wygląda po prostu źle. MImo to, życzę powodzenia w dalszych wyborach.
Data dodania komentarza: 16.06.2026, 21:46
Źródło komentarza: Sensacyjne odejście z Ratusza w Tyczynie! Burmistrz Janusz Błotnicki złożył rezygnację. „Władza nigdy nie była celem samym w sobie”
Autor komentarza: Tyczynianin.
Treść komentarza: Weź już idź, zakazy wszędzie a syf na parkingach. Wal się.
Data dodania komentarza: 16.06.2026, 18:33
Źródło komentarza: Sensacyjne odejście z Ratusza w Tyczynie! Burmistrz Janusz Błotnicki złożył rezygnację. „Władza nigdy nie była celem samym w sobie”
Autor komentarza: M
Treść komentarza: Swietny artykuł, pozdrawiam dzieciaki i mentorów
Data dodania komentarza: 16.06.2026, 11:45
Źródło komentarza: „Dzieci nie przestają tu zadawać pytań”. W Rzeszowie działa jedna z najbardziej nietypowych szkół na Podkarpaciu
Autor komentarza: POG
Treść komentarza: Oszukał wyborców. Po co startował jak mu to w planach na przyszłość nie pasowało. Przynajmniej skończył by na wyjaśnieniu że z powodów osobistych a nie infantylnym tłuczeniem że po 2 kadencjach (skąd wie czy by go wybrali) będzie mu trudno na rynek pracy wrócić. Oszust, niepoważny człowiek i tyle w temacie!
Data dodania komentarza: 16.06.2026, 10:05
Źródło komentarza: Sensacyjne odejście z Ratusza w Tyczynie! Burmistrz Janusz Błotnicki złożył rezygnację. „Władza nigdy nie była celem samym w sobie”
Autor komentarza: Janusz
Treść komentarza: A kogo mam zabrać, proszę konkretnie wskazać kogo zatrudniłem po znajomości.
Data dodania komentarza: 15.06.2026, 21:10
Źródło komentarza: Sensacyjne odejście z Ratusza w Tyczynie! Burmistrz Janusz Błotnicki złożył rezygnację. „Władza nigdy nie była celem samym w sobie”
Reklama
Reklama
Reklama




Napisz komentarz
Komentarze