Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
PRZECZYTAJ TAKŻE:
Reklama
Reklama nawóz ogrodowy

Kolejny listonosz bohatersko przyszedł z pomocą samotnej staruszce

Podziel się
Oceń

Mariusz Toczek to listonosz z Hyżnego k. Dynowa z niemal 20-letnim stażem pracy w Poczcie Polskiej. Jest kolejnym Pocztowcem, który przyszedł z pomocą samotnej staruszce.
Kolejny listonosz bohatersko przyszedł z pomocą samotnej staruszce

Źródło: fot. Poczta Polska

Gdy nie mógł – jak zazwyczaj – dostarczyć jej korespondencji, zaniepokoił się i zaczął działać – odnalazł ją, udzielił pierwszej pomocy i wezwał odpowiednie służby. Gdyby nie jego godna naśladowania postawa, kobieta mogłaby już nie żyć.

W ostatnim czasie Pan Mariusz miał doręczyć emeryturę i list polecony do samotnej, starszej pani, którą zawsze można było zastać w domu lub na terenie posesji. Pocztowiec zapukał do drzwi, a gdy po pewnym czasie nikt ich nie otworzył, zaczął pukać także w szybę okienną. Pani przekręciła klamkę okienną, ale za chwilę zemdlała. Listonosz udzielił jej pierwszej pomocy, a następnie wprowadził do mieszkania i podał szklankę wody. Pani miała problem z utrzymaniem równowagi i z trudem mówiła, więc zadzwonił po pomoc do Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej (GOPS). Po uzyskaniu zapewnienia, że ktoś niebawem przyjedzie, wrócił do swojej pracy, którą miał do wykonania w pobliżu. Czując się odpowiedzialny za kobietę, po 15 minutach wrócił do staruszki, aby sprawdzić, czy pomoc dotarła. Na miejscu było już pogotowie i pracownicy GOPS. Przedstawiciele służb zgodnie stwierdzili, że dzięki temu, że nasz listonosz pomógł starszej pani i wezwał pomoc, nie stało się nic złego. W przypadku starszych osób, omdlenie może być bardzo groźne i prowadzić do śmierci.

Pan Mariusz, jak wielu innych Pocztowców, wykazał się troską o klientkę, która ze względu na wiek i samotność, zdana była wyłącznie na siebie i pomoc osób, które przypadkiem znajdą się blisko niej. Jego wrażliwość i ludzka przyzwoitość oraz wiedza jak zareagować w sytuacji zagrożenia, pomogły mu właściwie zareagować z sytuacji zagrożenia ludzkiego zdrowia lub życia.

Klika miesięcy temu Poczta Polska wdrożyła zakrojony na szeroką skalę projekt otwartych szkoleń w zakresie udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej. Celem inicjatywy jest wyposażenie pracowników w wiedzę i umiejętności, które mogą uratować życie, a także ograniczyć skutki obrażeń u osób poszkodowanych.

Specyfika pracy pocztowców wymaga, aby być przygotowanym na każdą możliwą sytuację. Dotyczy to m.in. osób, które mają kontakt z ludźmi, w tym z osobami starszymi i schorowanymi. Służą temu obowiązkowe szkolenia z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy, lecz także szkolenia dobrowolne, w tym szkolenia z udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej. Szkolenia przeprowadzają profesjonalnie przygotowani trenerzy wewnętrzni – kilkudziesięcioosobowy zespół złożony z pracowników służby BHP, posiadający uprawnienia ratowników w zakresie kwalifikowanej pierwszej pomocy. Skuteczność kursów zwiększają profesjonalne pomoce dydaktyczne – fantomy służące do prowadzenia resuscytacji, treningowe defibrylatory AED oraz apteczki szkoleniowe, ufundowane przez pocztową fundację korporacyjną „Pocztowy Dar”.

Poczta szkoli pracowników także w czasie corocznego Tygodnia Bezpieczeństwa, organizowanego z okazji Światowego Dnia Bezpieczeństwa i Ochrony Zdrowia w Pracy. W całej firmie organizowane są wtedy także spotkania z pracownikami poświęcone ochronie życia i zdrowia.


Napisz komentarz

Komentarze

Magda 12.08.2023 02:33
Nikogo nie uratował, uratowało ją pogotowie.

Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: wyborcaTreść komentarza: koles który kradł miliony mówi o bankructwie?Data dodania komentarza: 23.03.2026, 17:55Źródło komentarza: Wiceprezes PiS Przemysław Czarnek: ten rząd to bankructwoAutor komentarza: AnonimTreść komentarza: Hipokryta do kwadratuData dodania komentarza: 23.03.2026, 13:31Źródło komentarza: Wiceprezes PiS Przemysław Czarnek: ten rząd to bankructwoAutor komentarza: MartaTreść komentarza: Coś w tym jest. Nie słuchamy drugiej osoby, tylko przyklejamy łatkę, zgadujemy, diagnozujemy.Data dodania komentarza: 22.03.2026, 23:39Źródło komentarza: Trenerka komunikacji o współczesnych nieporozumieniach: "Nie słuchamy siebie nawzajem"Autor komentarza: PacjentTreść komentarza: Miałem wątpliwość przyjemność być pacjentem Pani Justyny Z. podczas mojego badania nie była w stanie przerwać opowieści do swoich współpracowników o swoich bajecznych wakacjach. Oczywiście wypis który dostałem po badaniu nijak miał się do rzeczywistości, ale cóż Pani Justyna miała w głowie wakacje a nie pacjentów. Na koniec stwierdziła że ona nie wie co mi jest i po co tu przyszedłem. Jeśli ów biedny mężczyzna był traktowany przez nią to taki wynik nie jest dla mnie zaskoczeniem. No ale są lekarze jak np. dr. Jamro i są lekarze z bożej łaski jaki Pani Justyna...Data dodania komentarza: 22.03.2026, 18:48Źródło komentarza: Mateusz O. wyszedł ze szpitala MSWiA i zmarł na przystanku. Prokuratura stawia zarzut lekarceAutor komentarza: pacjent XXXTreść komentarza: Trafiła kosa na kamień! Karma wraca, kiedys trzeba zapłacić za swoje grzechy, a tu jest ich sporo. Pani "doktor". :):):):) Pożal się Boże.Data dodania komentarza: 21.03.2026, 09:51Źródło komentarza: Mateusz O. wyszedł ze szpitala MSWiA i zmarł na przystanku. Prokuratura stawia zarzut lekarceAutor komentarza: AnonimTreść komentarza: Ta pożal się Boże pani doktor ma swoje za uszami. Praktycznie z każdego podkarpackiego szpitala wylatywała z hukiem. Była znana ze swojej arogancji, złośliwości i bezczelnego zachowania względem pacjentów i personelu z którym pracowała. A tetaz uwaga najlepsze: mimo wszy słuch afer z jej udziałem została kierownikiem Soru w Mielcu gdzie tam każdy już ma jej dosyć. Czy tam pewne leki również znikają w niewyjaśnionych okolicznościach?Data dodania komentarza: 20.03.2026, 19:31Źródło komentarza: Mateusz O. wyszedł ze szpitala MSWiA i zmarł na przystanku. Prokuratura stawia zarzut lekarce
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama