Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
PRZECZYTAJ TAKŻE:
Reklama
Reklama nawóz ogrodowy

Wrzesław Romańczuk: Nie wstydził się być żebrakiem w słusznej sprawie.

Podziel się
Oceń

Ulica jego imienia biegnie obok Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie – miejsca, w którym przez lata leczył dzieci, budował nowoczesną pediatrię i zarażał innych swoją energią. Był lekarzem, naukowcem, społecznikiem i menadżerem ochrony zdrowia, ale przede wszystkim człowiekiem, który nie pytał „czy się da”, tylko „kiedy zaczynamy”.
Wrzesław Romańczuk: Nie wstydził się być żebrakiem w słusznej sprawie.

Źródło: Fot. Grzegorz Bukała/Urząd Miasta Rzeszowa

Ulica jego imienia biegnie tuż obok Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie. To bardzo symboliczne miejsce, bo właśnie tam prof. dr hab. n. med. Wrzesław Romańczuk zostawił ogromną część swojego życia, energii i serca. Był pediatrą, naukowcem, społecznikiem i menadżerem ochrony zdrowia. O nim mówiono: „ludzi dzieli się na tych, którzy są jego przyjaciółmi, i na tych, którzy jeszcze o tym nie wiedzą”.

Dom, który wychowywał do służby

Urodził się 12 czerwca 1957 roku i dorastał w Mielcu, w domu, w którym wiedza, rzetelna praca i szacunek dla drugiego człowieka były codziennością. Ojciec, Julian Romańczuk, przez wiele lat pełnił funkcję ordynatora Oddziału Dziecięcego mieleckiego szpitala i nosił w sobie osobistą historię wdzięczności wobec lekarza, który uratował mu życie w dzieciństwie. Matka, Zofia, była nauczycielką i dyrektorką szkoły podstawowej.

W takim domu wybór medycyny nie był przypadkowy. Z mieleckiego II Liceum Ogólnokształcącego im. Mikołaja Kopernika trafił na Wydział Lekarski Akademii Medycznej w Krakowie. Atmosfera rodzinnego domu, potrzeba ciągłego rozwoju i wrażliwość na ludzką krzywdę naturalnie skierowały go w stronę tego zawodu.

Od piłkarskiej murawy do sali szpitalnej

W młodości łączył bardzo dobre wyniki w nauce z pasją sportową. Szczególnie ważna była dla niego piłka nożna. Grał w kadrze województwa juniorów, a jego talent – jak wspominali koledzy – mógłby otworzyć mu drogę na ligowe boiska, gdyby nie decyzja o poświęceniu się medycynie. Studia ukończył w 1982 roku z wyróżnieniem. Był już wówczas mężem Heleny, również lekarki, oraz ojcem syna Bartosza.

Rzeszów stał się miejscem jego zawodowego spełnienia. Po stażu w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym rozpoczął pracę w Klinice Pediatrii, a następnie w Oddziale Dziecięcym Szpitala Wojewódzkiego nr 2. Pod kierunkiem prof. Ryszarda Korczowskiego odnalazł swoją specjalizację – gastroenterologię dziecięcą.

Fot: Uniwersytet Rzeszowski

„Nie wstydzę się być żebrakiem w słusznej sprawie”

To zdanie dobrze oddaje jego sposób myślenia o pracy. Aby leczyć dzieci nowocześnie, potrzebny był sprzęt, którego w realiach lat 80. i 90. po prostu brakowało. Romańczuk nie godził się na bezczynność – działał, szukał rozwiązań, przekonywał i prosił o wsparcie tam, gdzie było to możliwe.

W rezultacie w Rzeszowie zaczęły odbywać się kolacje charytatywne, festyny, pikniki, aukcje obrazów oraz duże imprezy plenerowe, takie jak „Rzeszów – Dzieciom” w 1993 roku. W ich organizację angażowały się setki osób, a uczestniczyły w nich tysiące mieszkańców. Do współpracy zapraszał artystów, sportowców, wojsko, policję, media, a nawet legendarny zespół Maanam. Efektem był nowoczesny sprzęt medyczny, w tym wideoendoskop, który realnie poprawiał możliwości diagnostyczne i ratował zdrowie oraz życie dzieci.

Lekarz, którego dzieci się nie bały

Pomimo bardzo intensywnej działalności naukowej i organizacyjnej najważniejsi zawsze byli dla niego mali pacjenci. Miał wyjątkowy dar rozmowy z dziećmi. Budził zaufanie, unikał przesadnej czułostkowości, a jednocześnie potrafił być stanowczy wobec dorosłych. Dzieci rozumiały, że badania – także te nieprzyjemne – są koniecznym elementem leczenia.

Równolegle prowadził bogatą działalność naukową. Odbywał staże w Warszawie, Londynie, Sztokholmie oraz w USA. W 1989 roku obronił doktorat, a w 2002 roku – habilitację. Był uczestnikiem prestiżowego programu „The Young Clinician–Scientist Program”, inicjatorem Rzeszowskich Dni Gastrologicznych i autorem licznych publikacji naukowych.

Dyrektor z wizją

W latach 1995–2000 kierował Szpitalem Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie, w okresie trudnych reform systemu ochrony zdrowia. Wprowadzał nowatorskie rozwiązania, m.in. pododdziały dziennej opieki, dbając jednocześnie o wysoką jakość zarządzania. Za jego kadencji szpital jako pierwszy w Polsce uzyskał certyfikat jakości.

Po zakończeniu pracy na stanowisku dyrektora związał się z Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie, a następnie z Uniwersytetem Rzeszowskim. To on był impulsem, od którego rozpoczęło się tworzenie kierunków pielęgniarstwo i położnictwo oraz Instytutu Pielęgniarstwa i Położnictwa. Dzięki jego zaangażowaniu i kontaktom do Rzeszowa przyjeżdżali wybitni specjaliści z różnych ośrodków w Polsce.

Człowiek, który żył w ciągłym biegu

Spał po cztery godziny na dobę, na wiadomości odpowiadał o świcie, a każdy dzień miał starannie zaplanowany. Miał swoje słabości – papierosy i kanapki zjadane nocą na dyżurach – ale w pracy nie oszczędzał sił. Współpracownicy podkreślali: „Nigdy nie spotkałem człowieka tak doskonale zorganizowanego”.

Zmarł nagle, w noc sylwestrową 31 grudnia 2004 roku. Miał 47 lat.

Pamięć zapisana w nazwie ulicy

Pośmiertnie został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. W lutym 2022 roku Rada Miasta Rzeszowa jednogłośnie zdecydowała o nadaniu jego imienia ulicy w pobliżu szpitala, z którym był przez lata związany.

Wrzesław Romańczuk należał do ludzi, którzy nie pytają „czy się da”, lecz „kiedy zaczynamy”. Ulica jego imienia jest czymś więcej niż adresem – przypomina, że w służbie drugiemu człowiekowi nie ma nic niewłaściwego w proszeniu o pomoc, jeśli stawką jest zdrowie i życie dzieci.


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: KosmitaTreść komentarza: Ludzie są ludźmi więc Dlaczego tak musi być Że mamy być wobec siebie tak nieludzcy? Ludzie są ludźmi więc Dlaczego tak musi być Że mamy być wobec siebie tak nieludzcy? Więc mamy różne kolory skóry I mamy różne wyznania I różni ludzie Mają różne potrzeby To oczywiste że mnie nienawidzisz Choć nie zrobiłem ci nic złego Nigdy wcześniej cię nie spotkałem Więc co mogłem zrobić? Nie mogę zrozumieć Co sprawia że jeden człowiek Nienawidzi drugiego Pomóż mi to zrozumieć Ludzie są ludźmi więc Dlaczego tak musi być Że mamy być wobec siebie tak nieludzcy Ludzie są ludźmi więc Dlaczego tak musi być Że mamy być wobec siebie tak nieludzcy Pomóż mi to zrozumieć Pomóż mi to zrozumieć Teraz okładasz mnie pięściami I mnie kopiesz I krzyczysz na mnie A ja polegam na twoim poczuciu przyzwoitości Które jak na razie się nie ujawniło Ale jestem pewien że istnieje Po prostu trochę czasu zajmuje mu podróż Z twojej głowy do twoich pięści Nie mogę zrozumieć Co sprawia że jeden człowiek Nienawidzi drugiego Pomóż mi to zrozumieć Ludzie są ludźmi więc Dlaczego tak musi być Że mamy być wobec siebie tak nieludzcy Ludzie są ludźmi więc Dlaczego tak musi być Że mamy być wobec siebie tak nieludzcy Nie mogę zrozumieć Co sprawia że jeden człowiek Nienawidzi drugiego Pomóż mi to zrozumieć Nie mogę zrozumieć Co sprawia że jeden człowiek(Dlaczego tak musi być?!) Nienawidzi drugiego Pomóż mi to zrozumieć(Ludzie są ludźmi...) Tłumaczenie poezji DEPESZÓW pochodzi z „tekstowa” i zdałoby się Go opublikować w wierszowej formie wizualnej. A jeśli ktoś w tej POEZJI widzi tylko sprawę ….. No, właśnie jaką, to musi być bardzo ograniczonym i nierozumnym Ludziakiem. Ja KOSMITA wolę, gdy Ludziaki się kochają niż zabijają, w imię debilnych idei.Data dodania komentarza: 18.04.2026, 21:44Źródło komentarza: Rzeszów znów w kolorach tęczy! VII Marsz Równości przejdzie ulicami miastaAutor komentarza: Z myślą o rodzinie dla dzieckaTreść komentarza: Ciocia i wujek mówią też dzieci do pani w przedszkolu, a jednak to nie jest dom. Wykorzystajcie wreszcie potencjał ludzi (potencjalnych rodzin zastępczych), ale nie wykorzystując ich jako wolontariuszy, ani nie traktując jak podoopiecznych pomocy społecznych, a jak partnerów, którzy chcą pomóc, a nie potrzebuja łaski. Wielu odchodzi, zanim zacznie tą "współpracę", zostają najlepsi-siłaczki i znacznie rzadziej najgorsi.Data dodania komentarza: 17.04.2026, 15:51Źródło komentarza: Nowy dom dziecka w Niechobrzu. Starosta Jarosz: "Klamka zapadła"Autor komentarza: KosmitaTreść komentarza: Osobiście to ja nic nie mam do Pana Morawieckiego, ale czegoś tu nie rozumiem. Czy żeby urządzać potańcówki, hulanki i inne swawole, czyli zwyczajnie napić się WÓDY, to trzeba aż zakładać stowarzyszenie? Czy to nie można umówić się jednego dnia w jednej knajpie a drugiego w innym przybytku rozkoszy? Mam tylko nadzieję, że ten „PLUS” w nazwie nie będzie generował dodatkowych kosztów społecznych jak ten 500+, obciążając wszystkich Ludziaków obowiązkiem alimentacyjnym na pomiot, którego nie są sprawcami. Tak, mogę mieć już tylko nadzieję.Data dodania komentarza: 16.04.2026, 18:52Źródło komentarza: To oni zdradzą Kaczyńskiego? Posłowe z Podkarpacia w nowym projekcie MorawieckiegoAutor komentarza: odkurzaczTreść komentarza: PiS, KO, nie ważne kto to banda i hołota, przestępcy i złodzieje, zdrajcy Narodu! Sprzedano Polskę i Polaków szwabskiej Unii!Data dodania komentarza: 15.04.2026, 19:45Źródło komentarza: SZOK I NIEDOWIERZANIE. POWAŻNE KŁOPOTY POSŁA Z RZESZOWEM PO WYBORACH NA WĘGRZECHAutor komentarza: ŁysyTreść komentarza: Zapewne Ukraińcy!Data dodania komentarza: 15.04.2026, 19:42Źródło komentarza: Horror w mieszkaniu na Małopolskiej Rzeszowie. Kobieta i dwóch mężczyzn katowali lokatora, grozili nożemAutor komentarza: wyborcaTreść komentarza: z kosmosu jesteś i widzisz a tu na ziemi same nieogary i myslą że wydarzy się cud. Jedni że Zero bedzie siedział a drudzy że siedział będzie TóskData dodania komentarza: 15.04.2026, 08:56Źródło komentarza: SZOK I NIEDOWIERZANIE. POWAŻNE KŁOPOTY POSŁA Z RZESZOWEM PO WYBORACH NA WĘGRZECH
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama