Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
PRZECZYTAJ TAKŻE:
Reklama

Ponad 30 młodych muzyków w nowej orkiestrze. GCK miało problem ze zdobyciem instrumentów

Podziel się
Oceń

Gminna Orkiestra Dęta w Trzebownisku przeszła drogę od pomysłu do pierwszego koncertu w zaledwie trzy miesiące. Ponad 30 dzieci i młodzieży uczy się gry na instrumentach dętych pod okiem kapelmistrza Michała Bieleckiego. Nabór przewyższył najśmielsze oczekiwania organizatorów, którzy spodziewali się zaledwie kilku chętnych.
młodzieżowa orkiestra dęta trzebownisko

Autor: Szafirowe Studio BWJ

Pierwszy koncert orkiestry odbył się w podniosłej atmosferze, w obecności rodziców i dziadków młodych muzyków. Katarzyna Gargała, dyrektor Gminnego Centrum Kultury w Trzebownisku z siedzibą w Łące, przyznaje, że emocje towarzyszące temu wydarzeniu były wyjątkowo silne. "Dzisiaj chyba po trzeciej wspólnej próbie taki wspaniały koncert. Może krótki, ale bardzo emocjonalny i bardzo dla nas ważny pierwszy". Koncert stał się podsumowaniem intensywnej pracy zarówno dzieci, jak i instruktorów.​

Obejrzyj reportaż TVGT.pl:

Pomysł radnego z Łąki

Inicjatywa powstania orkiestry wyszła od radnego gminnego z miejscowości Łąka, Grzegorza Paśko. Inspiracją stał się występ Młodzieżowej Orkiestry Dętej podczas obchodów stulecia straży. "Zapragnął mieć swoją własną w naszej gminie", opowiada Katarzyna Gargała. Pomysł szybko został wprowadzony w życie przez Gminne Centrum Kultury.​

Problem z instrumentami, nie z chętnymi

Organizatorzy spodziewali się niewielkiego zainteresowania, tymczasem zgłosiło się ponad 30 osób. "Na początku, kiedy ogłaszaliśmy nabory, zastanawiałam się, czy się zgłosi z pięć osób. Okazało się, że dzisiaj mamy ponad trzydzieści i mieliśmy problem, skąd wziąć instrumenty", wspomina dyrektor Gargała. Część instrumentów udało się zakupić jako własność gminy, część wypożyczono. W orkiestrze grają dzieci od czwartej klasy szkoły podstawowej do końcówki liceum i technikum.​

Młodzi muzycy spełniają marzenia

Paweł Flis od drugiego roku życia marzył o grze na trąbce. "Usłyszeliśmy od koleżanki mojej mamy, że jest taka orkiestra i właśnie zdecydowaliśmy się na trąbkę i się zapisaliśmy", opowiada. Jego inspiracją był przyjaciel rodziny grający na tym instrumencie. Paweł ćwiczy dwa razy w tygodniu po godzinie, a jego ulubionym utworem jest kolęda "Wśród nocnej ciszy". Marzy o udziale w wielkim wydarzeniu lub marszu z wojskiem.​

Franciszek Dworak gra na klarnecie już od dwóch lat, zainspirowany przez wujka. Ćwiczy około 30 minut dziennie samodzielnie. Antonina Paśko i Natalia Chorzępa grają na fletach poprzecznych. Antonina naśladuje swoją starszą siostrę, Natalia usłyszała o orkiestrze od przyjaciół. Obie najbardziej lubią grać "Jingle Bells" i "Wśród nocnej ciszy".​

Jakub Rzeczyca ma już muzyczne doświadczenie, ukończył szkołę muzyczną na pianinie i uczy się grać na organach. W orkiestrze zdecydował się na puzon. "Naprawdę jest zupełnie inne uczucie jak się uczy na czymś dodatkowym niż jak się zaczyna w ogóle grać na instrumencie", mówi.​

Rodzice pełni emocji i cierpliwości

Magdalena Flis ma dwóch synów w orkiestrze, jeden gra na trąbce, drugi na perkusji. Wspomina, że pierwszy koncert był bardzo wzruszający. "Jak widzi się swoje dziecko występujące na scenie i spełniające jakieś marzenie, takie niewielkie, jak granie w takiej orkiestrze, to jest to bardzo przejmująca chwila", przyznaje. Dodaje, że doświadczenie jest "niesamowite, bardzo wzruszające, choć trudne dla rodzica".​

Zobacz zdjęcia:

Joanna Rzeczyca również ma dwóch synów w orkiestrze, grających na saksofonie i puzonie. Jeden z nich od dawna marzył o nauce gry na saksofonie. "Bardzo fajny jest pan Michał. Jeśli ktokolwiek się zastanawia, czy wysłać dziecko do orkiestry, to tak gorąco polecam", zachęca.​

Dyrektor Gargała dziękuje rodzicom za cierpliwość. "Wysłuchiwać w domu tego trąbienia, myślę mniej przyjemnego, to naprawdę nie zazdrościmy, ale dziękujemy, że rodzice są tak cierpliwi", mówi.​

Praca dostosowana do możliwości

Kapelmistrz Michał Bielecki prowadzi zajęcia z grupą zróżnicowaną wiekowo i doświadczeniem. Część dzieci wcześniej grała na instrumentach, część dopiero zaczyna swoją przygodę z muzyką. "Musimy podejść do tego jednocześnie indywidualnie, czyli zobaczyć to, co dzieci w danym momencie potrafią i dograją oraz całościowo, czyli ten utwór, który muszą wykonać wszyscy, niezależnie od tego, jak długo grają", wyjaśnia.​

Proces tworzenia orkiestry wymagał wielu działań. "Najpierw trzeba zrobić nabór. Trzeba mieć chętnych, którzy będą chcieli się uczyć gry. Potem trzeba mieć na czym ich nauczyć gry, czyli zorganizować instrumenty", wylicza Bielecki. Udało się stworzyć kadrę instruktorów i zapewnić bazę lokalową.​

Ambitne plany na przyszłość

Orkiestra zamierza poszerzyć repertuar do około 10-12 utworów. W planach jest również rozwijanie techniki gry, czyli budowanie barwy dźwięku, poczucia rytmu i wiedzy muzycznej. Kapelmistrz chce wprowadzić naukę gry w marszu, co określa jako "wyższą szkołę jazdy". "Musimy wtedy połączyć dwie rzeczy i równe chodzenie, czyli tzw. elementy musztry oraz technikę gry, którą się uczymy", tłumaczy.​

Przed orkiestrą pierwsze lokalne festiwale. "Dalsze plany, nie wiem, czas też pokaże, zobaczymy, jak się tutaj sytuacja rozegra, jakie będą pomysły samych uczestników na to, jakie będą pomysły władz. Jesteśmy otwarci na wszystko", deklaruje Bielecki. Rekrutacja trwa cały czas, zwłaszcza dla osób grających już na instrumentach dętych.​

Wspólnota buduje się przed próbami

Dyrektor Gargała zwraca uwagę na społeczny wymiar orkiestry. "Harmonikarze przychodzą godzinę przed próbą, żeby się nagadać na korytarzu. Te dzieciaki z rodzicami przychodzą też wcześniej i siedzą na korytarzu, sobie rozmawiają", opowiada. Orkiestra stała się miejscem, gdzie dzieci i rodzice mogą się spotykać, rozmawiać i budować wspólnotę. "To początek wspaniałej muzycznej przygody", podsumowuje dyrektor.​


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: AntypisTreść komentarza: A kiedy reszta tego towarzystwa Woś Matecki Warchoł spocony Wójcik Kalika no i BezmajtekData dodania komentarza: 8.02.2026, 09:35Źródło komentarza: List gończy za Ziobrą. Upadek dawnego szeryfa polskiej polityki?Autor komentarza: JurekTreść komentarza: Miękiszonem nie jest, nie ma się za uszami, to nie ma się czego bać. No chyba że jest miętki w kręgosłupie, za uszami jak u Szreka w uchu wosk na całą świeczkę, wraz z knotem, no to wtedy chyba musiałby do Orbana (przyjmuje uchodźców) pojechać na leczenie. Ma to sens, w RP najwyżej może liczyć na leczenie szpitalne w trakcie odsiadki, bo na normalne się nie doczeka. Ewentualnie do przyjaciela wielkiego Polaków - tego z budynku brata (z kraju który mieszka gdzie chce)- ponoć maga pomaga na wszelkie dolegliwości. Jakby tam pojechał, to jest kryty, wszelkie braty w czapce pomogą.Data dodania komentarza: 7.02.2026, 19:28Źródło komentarza: List gończy za Ziobrą. Upadek dawnego szeryfa polskiej polityki?Autor komentarza: JurekTreść komentarza: Nie rozumiesz podstawy działania. Jak przy korycie, to nic mu nie ma szans się stać. Rączka rączkę myje w tym całym rządzie, od 1980 roku. Tak sobie poukładali, że wilk wilkowi łba nie urwie. Tak to działa, a nam, podatnikom, tylko płacić na darmozjadów.Data dodania komentarza: 7.02.2026, 17:10Źródło komentarza: List gończy za Ziobrą. Upadek dawnego szeryfa polskiej polityki?Autor komentarza: JurekTreść komentarza: Czekam jeszcze na Warchoła, w tej samej sprawie.Data dodania komentarza: 7.02.2026, 15:31Źródło komentarza: List gończy za Ziobrą. Upadek dawnego szeryfa polskiej polityki?Autor komentarza: KosmitaTreść komentarza: I dlatego takie KOLOSEUM ma sens w Rzeszowie. Pan Ziobro miałyby szansę stanąć na nieudeptanej ziemi i zgodnie z Kodeksem Boziewicza udowodnić swoją niewinność, jako prawdziwy TWARDZIAK. To chyba oczywiste, prawda?Data dodania komentarza: 6.02.2026, 21:06Źródło komentarza: List gończy za Ziobrą. Upadek dawnego szeryfa polskiej polityki?Autor komentarza: KosmitaTreść komentarza: Cytując klasyka Imć Ferdynanda "dupa, dupa, dupa".Data dodania komentarza: 6.02.2026, 21:01Źródło komentarza: "Gó…no jest, całe gó…no”. Starosta Kardyś o obyczajowej "aferze z trzeciego piętra” w Kolbuszowej [AUDIO]
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama