Jak podkreślali organizatorzy spotkania z dziennikarzami, sprawa lokalnego ZOZ-u, ale i generalnie funkcjonowania ochrony zdrowia w powiecie ropczycko-sędziszowskim, już od jakiegoś czasu budzi poważne obawy zarówno wśród personelu, jak i mieszkańców. Z tego też względu ma ona zasługiwać na nagłośnienie.
„Nie było zgody na likwidację”
Jako pierwszy głos zabrał lider ludowców na Podkarpaciu, poseł Adam Dziedzic, który wskazywał, że działania podejmowane w placówce są nie tylko kontrowersyjne, ale mogą też budzić wątpliwości formalne.
– Miała nastąpić reorganizacja. Placówka otrzymała środki z pieniędzy rządowych w wysokości 20 milionów złotych. Rada Powiatu podjęła odpowiednią uchwałę. Tymczasem reorganizacja polega dziś na likwidacji pracowni rentgenodiagnostyki, na co w ogóle nie było zgody Rady Powiatu – mówił podczas konferencji.
Zdaniem polityka, sprawa budzi duże wątpliwości. Zadłużenie placówki w ostatnim czasie miało być bowiem niewielkie i oscylować w granicach ponad 70 tysięcy złotych. Z tej perspektywy, nagłe zwolnienia w szpitalu wydają się być całkowicie niezrozumiałe. Dziedzic zwrócił także uwagę na wyraźny rozdźwięk między oficjalnymi komunikatami a dokumentami, które, jak zaznaczył, znajdują się w posiadaniu pracowników.
– Jest informacja od dyrektora, że nie będzie żadnych zwolnień, że te informacje, które pojawiają się w przestrzeni publicznej są nieprawdą. Natomiast my jesteśmy w posiadaniu dokumentów z podpisem pana dyrektora, który zawiadamia pracowników o zamiarze zwolnienia ich z pracy – zaznaczył ludowiec.
W jego ocenie sytuacja jest tym bardziej zaskakująca, że w placówce zatrudniono niedawno nowych pracowników, jednak o innych specjalizacjach.
– Dyrektor szpitala przecież musiał przewidzieć taką sytuację - wcześniej zatrudniał personel, a teraz próbuje zwolnić personel, który długie lata tu pracuje. To po pierwsze. Po drugie, nastąpiło tu, moim zdaniem, przekroczenie uprawnień, gdyż zgody na likwidację tej pracowni nie było. – mówił Dziedzic.
Pracownicy: „otrzymałyśmy wypowiedzenia zamiast rozmowy”
Podczas konferencji głos zabrały również przedstawicielki osób zatrudnionych w pracowni RTG, Małgorzata Toteń oraz Joanna Filipek, które przybliżyły aktualną sytuację z punktu widzenia pracowników. Podkreśliły one, że ich relacje z obecnym dyrektorem były raczej chłodne.
– Czujemy ogromny smutek i brak szacunku. W tej sprawie byliśmy u pana starosty, który doradził nam, abyśmy się spotkały i porozmawiały z panem dyrektorem. Spotkanie odbyło się dopiero po dłuższym czasie. Miała być to rozmowa o obecnej sytuacji, natomiast zamiast niej otrzymałyśmy koperty z wypowiedzeniami. – relacjonowały pracownice szpitala.
Dodały, że w sprawie zwolnień interweniował już szereg osób na czele z posłem Dziedzicem oraz radnymi Powiatu Sędziszowsko-Ropczyckiego. Oprócz nich, odpowiednie działania podjęły również związki zawodowe, które udzieliły pracownikom odpowiedniego wsparcia.
Jak podkreślały uczestniczki konferencji, zespół miejscowej pracowni RTG tworzą osoby z wieloletnim doświadczeniem.
– Mamy nadzieję, że pracownia RTG zostanie utrzymana, a my będziemy mogły dalej służyć pacjentom i mieszkańcom w ramach publicznego systemu ochrony zdrowia. – zaznaczyły.
Pracownice zaapelowały o zatrzymanie planowanych zmian i rozpoczęcie dialogu. Szczególny apel wystosowały one do starosty ropczycko-sędziszowskiego Piotra Kapusty.
– Apelujemy o powstrzymanie procedury likwidacyjnej i podjęcie rozmów – mówiły.
Radni: "Jest tu poważny paradoks"
Krytycznie o sytuacji wypowiadali się również radni powiatowi, były parlamentarzysta i starosta Wiesław Rygiel oraz Arkadiusz Bęben. Tak samo jak zabierający wcześniej głos Dziedzic, zwrócili uwagę na rozbieżności między oficjalnymi komunikatami a dokumentami przekazywanymi pracownikom.
– W listopadzie 2024 r. Powiat przyjął program naprawczy. Ten program naprawczy nie przewidywał likwidacji. Owszem, przewidywał pewne restrukturyzacje, w tym ograniczenie liczby pracowników, natomiast zakładał pójście do przodu – wskazywał Rygiel.
Ostatecznie ku oburzeniu radnych, w dokumentach, które trafiły do pracownic, pojawiła się zapowiedź całkowitej likwidacji pracowni rentgenodiagnostyki w przychodni w Sędziszowie. W rezultacie tych decyzji pracę straciłoby łącznie 8 osób.
– Mamy świadomość, że Dyrektor Zespołu Opieki Zdrowotnej nie jest bytem sam w sobie, podlega Radzie Powiatu, podlega większościowemu klubu Prawa i Sprawiedliwości w tym powiecie. Nie wyobrażamy sobie, żeby w sytuacji jednoznacznej poprawy finansowej powiatu - przypomnę: 73 tysiące straty za miniony rok, w porównaniu ze stratą z 2023 r. w wysokości 4 milionów 200 tysięcy złotych - dochodziło do zwolnień i likwidacji pracowni – mówili.
Radni obawiają się, że obecna sytuacja może doprowadzić do powtórki z sytuacji, która miała miejsce kilka lat temu w Ropczycach. Wówczas zlikwidowano tam przychodnię, którą, po czasie, zastąpiła ostatecznie placówka prywatna.
- Względy ludzkie wymagają, żeby rozmawiać z szacunkiem, a względy ekonomiczne również trzeba położyć na stole i udowodnić, że to ma sens - podsumowali Rygiel i Bęben, zwracając się jednocześnie do starosty Kapusty o zatrudnienie w placówce kardiologa oraz przygotowanie dla niej odpowiedniej oferty usług świadczonych przez przychodnię medycyny pracy.
Spór o przyszłość pracowni
Na zakończenie, do sprawy odniósł się także Dominik Błaszczyk, dyrektor biura poselskiego posła Adam Dziedzic, który zaapelował do władz Powiatu o podjęcie rozmów.
– Zwracamy się do pana starosty Piotra Kapusty. To starostwo jest organem prowadzącym. Apelujemy o przeprowadzenie spotkania z pracownikami i z panem dyrektorem. Na pewno jest wyjście z tej sytuacji. Czasem potrzeba odrobiny chęci – mówił.
W trakcie wystąpienia przywołał także wcześniejszą wypowiedź starosty.
– Pan starosta mówił, że był w bezpośrednim kontakcie z ludźmi i że mieszkańcy podkreślali, iż szpital źle funkcjonuje. Skoro tak, to prosimy, aby ten bezpośredni kontakt utrzymać – zaznaczył.
















Napisz komentarz
Komentarze