Jedna z najbardziej wstrząsających spraw kryminalnych ostatnich lat na Podkarpaciu ponownie trafi przed sąd. 9 kwietnia 2026 roku Sąd Apelacyjny w Rzeszowie ma rozpoznać apelacje w sprawie 30‑letniego Tomasza U. z Bąkowa, skazanego na dożywotnie więzienie za zabójstwo trzech najbliższych członków rodziny – matki, babci i dziadka. To już kolejny termin wyznaczony w tej sprawie, po wcześniejszych odwołaniach rozpraw z powodu choroby sędziego i zdjęcia sprawy z wokandy.
Wieczór, siekiera i trzy ofiary z jednej rodziny
Do zbrodni doszło 29 kwietnia 2023 roku w Bąkowie w gminie Pysznica, w powiecie stalowowolskim. Według ustaleń prokuratury i Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu, Tomasz U. najpierw zaatakował swoją 58‑letnią matkę, Halinę U. – uderzał ją nożem, a następnie siekierą, także w tył głowy, powodując jej natychmiastową śmierć na miejscu. Potem poszedł do stojącego na tej samej posesji drewnianego domu dziadków, gdzie tą samą siekierą zaatakował 84‑letnią Leonardę S. i 89‑letniego Andrzeja S., zadając im liczne ciosy w głowę. Babcia zmarła następnego dnia w szpitalu, dziadek – 4 lipca 2023 roku, mimo wielotygodniowej walki lekarzy o jego życie. Ciała i ciężko rannych seniorów znaleźli ojciec i brat oskarżonego, którzy wrócili do domu, gdy masakra była już dokonana.
Uciekł na rowerze, ukrywał się w lesie
Po ataku Tomasz U. uciekł z posesji na rowerze. Następnego dnia rano został zatrzymany w policyjnej obławie w Rzeczycy Okrągłej, gdzie ukrywał się w niewielkim lesie w pobliżu stacji paliw; w chwili zatrzymania był pod wpływem alkoholu. W śledztwie ustalono, że wcześniej tego dnia sprzedał w lombardzie sprzęt używany w pracy, za uzyskane pieniądze kupił alkohol, który wypił w samotności, a potem wrócił do domu, gdzie doszło do kolejnej ostrej awantury z matką. Śledczy wskazali, że tłem zbrodni był narastający konflikt z matką, która nie akceptowała trybu życia syna – nadużywania alkoholu i podejmowania jedynie dorywczych prac. Tomasz U. był już wcześniej karany za znęcanie się nad matką.
10 grudnia 2024 roku Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu (sygn. II K 16/24) uznał Tomasza U. za winnego trzech zabójstw z art. 148 § 1 kodeksu karnego, popełnionych w ciągu przestępstw, i skazał go na karę dożywotniego pozbawienia wolności. Sąd zastrzegł, że skazany będzie mógł ubiegać się o warunkowe zwolnienie dopiero po odbyciu 35 lat kary, a więc najwcześniej w wieku około 65 lat. Jednocześnie orzeczono wobec niego środki kompensacyjne: 100 tys. zł nawiązki dla ojca – męża zabitej matki – oraz łącznie 40 tys. zł zadośćuczynienia dla ciotki, córki zamordowanych dziadków. Prokuratura domagała się wyższych kwot – 200 tys. zł dla ojca i 100 tys. zł dla ciotki – ale w tym zakresie sąd nie podzielił w całości wniosku oskarżyciela. Po stronie prokuratury stanął ojciec oskarżonego, który jako oskarżyciel posiłkowy wystąpił w procesie przeciwko własnemu synowi.
„Po alkoholu kompletnie mi odwaliło”. Co bada sąd apelacyjny?
Proces przed sądem pierwszej instancji ruszył w maju 2024 roku. Tomasz U. przyznał się do zarzucanych mu czynów, wyraził żal i przeprosił rodzinę, ale twierdził, że nie pamięta zabójstwa dziadków. W sądzie mówił: „Przepraszam, że po alkoholu kompletnie mi odwaliło”, jednak jego ojciec nie przyjął przeprosin. Biegli psychiatrzy uznali, że w chwili popełnienia zbrodni oskarżony był poczytalny – miał świadomość znaczenia swojego czynu i mógł pokierować swoim postępowaniem. Obrona i sam oskarżony wnosili o złagodzenie kary do 25 lat więzienia, argumentując m.in. nadużywaniem alkoholu i sytuacją rodzinną. Prokurator żądał dożywocia – i ten wniosek Sąd Okręgowy ostatecznie uwzględnił. Od wyroku odwołali się zarówno obrońca Tomasza U., jak i oskarżyciel posiłkowy. Sąd Apelacyjny w Rzeszowie ma 9 kwietnia ocenić, czy kara dożywotniego więzienia z możliwością ubiegania się o wolność dopiero po 35 latach jest w tym przypadku „sprawiedliwym odwzorowaniem winy i społecznej szkodliwości czynu”, czy też powinna zostać zmieniona.
Co może się wydarzyć 9 kwietnia?
W postępowaniu odwoławczym sąd ma kilka możliwości: może utrzymać wyrok w mocy, złagodzić karę (np. do 25 lat pozbawienia wolności), zaostrzyć ją w zakresie środków kompensacyjnych lub uchylić wyrok i przekazać sprawę do ponownego rozpoznania. Ze względu na szczególną brutalność czynu, liczbę ofiar i fakt, że były to osoby najbliższe sprawcy, prokuratura publicznie podkreślała, że dożywocie jest w jej ocenie karą adekwatną.
Sprawa Tomasza U. od początku budzi ogromne emocje w regionie – także dlatego, że dotyka najbardziej wrażliwego tematu: przemocy wewnątrz rodziny, która przez lata narasta po cichu, aż kończy się tragedią. 9 kwietnia okaże się, czy dożywocie za potrójne zabójstwo siekierą w Bąkowie zostanie ostatecznie potwierdzone przez sąd drugiej instancji.
















Napisz komentarz
Komentarze