Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
PRZECZYTAJ TAKŻE:
Reklama
Reklama nawóz ogrodowy

Wyjątkowy kwartał rzeszowskiego "Kundelka". Więcej adopcji niż nowych lokatorów

Podziel się
Oceń

Rzeszowskie schronisko dla zwierząt "Kundelek" podsumowało pierwszy kwartał 2026 r. i niewątpliwie ma powody do dumy. Z danych placówki wynika, że, w porównaniu z analogicznymi okresami z dwóch poprzednich lat, liczba adopcji psów osiągnęła rekordowy poziom, a wiele zwierząt szybciej znajduje nowe domy.
Wyjątkowy kwartał rzeszowskiego "Kundelka". Więcej adopcji niż nowych lokatorów

Autor: Schronisko "Kundelek" (na zdjęciu Franek)

Przedstawione w minionym tygodniu przez pracowników schroniska statystyki to nie tylko suche liczby, ale przede wszystkim opowieść o rosnącym zaufaniu mieszkańców do schroniska i wrażliwości na los bezdomnych zwierząt.

Schronisko, które ratuje setki istnień

"Kundelek" to miejskie schronisko dla bezdomnych zwierząt w Rzeszowie, z siedzibą przy ul. Ciepłowniczej. Placówka powstała w 2005 r. jako odpowiedź na potrzebę systemowego wsparcia dla bezdomnych psów i kotów w stolicy Podkarpacia. 

Placówka zarządzana jest aktualnie przez Rzeszowskie Stowarzyszenie Ochrony Zwierząt, a jej działalność finansowana jest z budżetów Miasta Rzeszowa oraz stowarzyszenia, a także z prywatnych darowizn i pracy wolontariuszy.

Na co dzień pod opieką schroniska przebywa ok. 100 psów oraz ok. 20-40 kotów. Jednakże szacuje się, że w skali roku przyjmowanych jest tam zdecydowanie więcej zwierząt.

Rekordowy początek 2026 r.

W opublikowanym przez pracowników schroniska podsumowaniu I kwartału przedstawiono dane z lat 2024–2026. Obejmują one zarówno psy, jak i koty. W kategorii psów pierwsze miesiące bieżącego roku okazały się wyjątkowe.

Choć bowiem do placówki przyjęto 83 psy, to jednak nowe domy znalazło aż 98 czworonogów. 5 zwierząt określono zaś w statystykach jako "utracone". Tym samym oznacza to, że w pierwszych miesiącach tego roku liczba adopcji przewyższyła sumę przyjęć aż o 15.

Źródło: Fanpage schroniska "Kundelek" w serwisie Facebook

Przedstawiciele schroniska określili te liczby w mediach społecznościowych mianem "rekordowych", zaś trend rosnącej liczby udanych adopcji przyjmują oni z wyraźnym zadowoleniem. Przy czym, dla rozwiania wątpliwości, należy zaznaczyć, że statystyki kwartalne obejmują zarówno zwierzęta przyjęte w danym okresie, jak i te, które przebywały w schronisku już wcześniej. Stąd też różnica między liczbą przyjętych a adoptowanych.

Koty też znajdują nowe domy

Należy jednak podkreślić, że nie tylko psy skorzystały z adopcyjnej hossy. Dobrze prezentują się bowiem także dane dotyczące kotów w schronisku. Otóż w pierwszych miesiącach bieżącego roku przyjęto do "Kundelka" 43 koty, podczas gdy nowe domy znalazło w tym okresie aż 46 mruczków. 10 zaś zostało zakwalifikowanych w tym okresie jako "utracone". 

W poprzednich latach statystyki były skromniejsze: w 2024 r. przyjęto 48 kotów i adoptowano 52, a rok później odpowiednio 27 i 31. Dane pokazują więc, że także koty coraz częściej opuszczają schronisko dzięki adopcjom.

Z kronikarskiego obowiązku warto nadmienić, że pod ogólnym, często przywoływanym w niniejszym artykule, określeniem "utracone", kryją się przede wszystkim zwierzęta, które odeszły w sposób naturalny lub też zostały poddane eutanazji.

Pomagają ludzie

Za każdą statystyką stoją jednakże konkretne historie - i to nie tylko zwierząt, ale też i wolontariuszy, pracowników oraz adoptujących. Tak dobre wyniki nie byłyby zapewne możliwe, gdyby nie stopniowa zmiana sposobu myślenia mieszkańców Rzeszowa i okolic którzy coraz częściej zamiast zakupu rasowego zwierzęcia decydują się na adopcję. 

W komentarzach pod postami "Kundelka" dość regularnie pojawiają się zdjęcia zwierząt "pozdrawiających" z nowych domów, które są swoistym dowodem udanych adopcji.

Niewątpliwie rośnie także rola mediów społecznościowych, dzięki którym schronisko może szybko nagłaśniać historie poszczególnych zwierząt, informować o potrzebach czy akcjach specjalnych i tym samym przyspieszać proces adopcyjny. 

O mieszkańcach schroniska, którzy pilnie poszukują domu, przeczytać możecie na stronie placówki. Link do niej zamieszczamy tutaj.

 

 

Więcej o autorze / autorach:

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: wyborca Treść komentarza: nasz biały , patriota Data dodania komentarza: 13.07.2026, 14:57 Źródło komentarza: Krwawa sprzeczka w Rzeszowie. 23-latek ugodzony nożem, napastnikowi grozi 20 lat więzienia Autor komentarza: Pipka Treść komentarza: Widlarz? Data dodania komentarza: 9.07.2026, 23:40 Źródło komentarza: Krwawa sprzeczka w Rzeszowie. 23-latek ugodzony nożem, napastnikowi grozi 20 lat więzienia Autor komentarza: hehe Treść komentarza: a strasza nas czarnymi , sami sie pozabijamy nie trzeba nam uchodźców Data dodania komentarza: 9.07.2026, 11:40 Źródło komentarza: Krwawa sprzeczka w Rzeszowie. 23-latek ugodzony nożem, napastnikowi grozi 20 lat więzienia Autor komentarza: wyborca Treść komentarza: a ty miastowy z jakiej wsi jesteś? Data dodania komentarza: 7.07.2026, 11:42 Źródło komentarza: Lazurowe Wybrzeże w Czarnej Sędziszowskiej. Podkarpacka plaża, która zachwyca błękitem wody Autor komentarza: Kosmita Treść komentarza: Dobrze, to przypomnijmy parę „chwalebnych” dokonań Polaków na polu WYCINKI istot żywych. Już za chwilę będzie 616 rocznica WIKTORII GRUNWALDZKIEJ. Niestety żaden Polak nie chce pamiętać, jak to polscy wojowie urządzili sobie wycinankę bogu ducha winnych mieszkańców miejscowości Dąbrówno. Motywowali to koniecznością wprawki przed wielką bitwą. Dalej, powstania Chmielnickiego mające na celu uwolnienie się spod jarzma polskich panów. Zostały utopione w morzu krwi, co zostało zapamiętane przez Ukraińców. Chyba w setki tysięcy jak nie w miliony poszło to pastwienie się nad Ukraińcami. W latach 1808-1809, Polacy oblegali Saragossę. W wyniku tej zacnej operacji straciło życie 50 000 Hiszpanów. Ciekawostka, Polacy pod jarzmem niemiecko-rosyjsko-austryjackim, nawet się nie zająknęli, gdy Napoleon wydał im rozkaz stłumienia dążeń wolnościowych Hiszpanów. Na rozkaz tegoż Napoleona, Polacy wybili tysiące Murzynów z Haiti. Ale to byli Murzyni więc Polacy… Fakt, paru Polaków zrozumiało swój błąd i przeszli na stronę Haitańczyków. Ale co wytłukli, to wytłukli. To tylko kilka „wspaniałości” wycinankowych dokonań Polaków i niestety, żaden mural lub napis na płocie, tego nie upamiętnia, że o szmalcownikach i policyjnych akcjach na kresach przed 1939 rokiem nie wspomnę. Szanowny RZESZOWIANINIE, Ukraińcy mają swojego idola w postaci Bandery a bardzo wielu Polaków odwołuje się do idei antyukraińskich Pana Romana Dmowskiego, niestety też nacjonalisty, delikatnie rzecz ujmując. Pan Dmowski uświetnia swym nazwiskiem wiele ulic, rond, itp. Gdybym był Ukraińcem i wczytał się w pisma Pana Dmowskiego, to chyba też bym miał inna perspektywę na Banderę, który przesiedział całą wojnę w więzieniach niemieckich. Ciekawe, ilu teraz mnie opluje za brak PATRIOTYZMU? Co mnie to, jestem KOSMITĄ. Data dodania komentarza: 6.07.2026, 22:06 Źródło komentarza: „Pamięć o Wołyniu to nasz obowiązek”. Na ul. Sanockiej powstał nowy mural. Co o nim myślą rzeszowianie? Autor komentarza: Neo Treść komentarza: Sadzawka brudu i syfu ! W sam raz dla wiochy z Sędziszowa i okolic! Data dodania komentarza: 6.07.2026, 18:10 Źródło komentarza: Lazurowe Wybrzeże w Czarnej Sędziszowskiej. Podkarpacka plaża, która zachwyca błękitem wody
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama