Atmosfera w Lutoryżu jest gęsta od domysłów i głębokiego szoku. Mowa o zamożnej, spokojnej podrzeszowskiej wsi, gdzie w ostatnich latach jak grzyby po deszczu wyrastały eleganckie, nowe domy jednorodzinne. To tutaj rzeszowianie uciekali od wielkomiejskiego zgiełku w poszukiwaniu ciszy. Dziś ta cisza została bezpowrotnie zburzona przez ryk policyjnych syren i blask reflektorów techników kryminalistyki.
Makabryczne odkrycie przy rozbudowie domu. Służby kopały całą noc
Przypomnijmy: do pierwszego odkrycia doszło w czwartek rano, 11 czerwca. Nowi właściciele nieruchomości rozpoczęli prace ziemne związane z rozbudową domu. Gdy operator koparki wbił łyżkę w grunt, natrafił na pierwsze ludzkie szczątki. Przerażeni gospodarze natychmiast zaalarmowali policję.
Teren prywatnej posesji został szczelnie odcięty od świata. Policja zabezpiecza obszar i kategorycznie nie dopuszcza mediów ani osób postronnych do bezpośredniego sąsiedztwa wykopów. Skala znaleziska okazała się porażająca – z każdą kolejną godziną nocnych prac liczba odnajdywanych ciał rosła. Obecnie licznik zatrzymał się na około 30 płodach, co zmusza śledczych do przekopania znacznie szerszego terenu.
Oficjalny głos z Warszawy i analiza dokumentów
O sprawie robi się głośno w całym kraju. Jak przekazało Polskie Radio Rzeszów, powołując się na poranną audycję ogólnopolską, do sytuacji osobiście odniósł się wiceminister spraw wewnętrznych i administracji, Tomasz Szymański:
– Są na razie domysły i pierwsze informacje dotyczące tego, kto był poprzednim właścicielem tej działki. Wskazania sąsiadów i pierwsze ustalenia wskazują na patomorfologa, który być może dokonywał tych rzeczy. Trwają ustalenia, sprawa jest rozwojowa i bardzo bulwersująca. Na pewno konieczne będą dalsze badania techników kryminalistycznych policji, przeszukanie szerszego terenu oraz sprawdzenie, odpowiednimi metodami badawczymi, czasu pochodzenia tych szczątków – wyjaśnił wiceszef MSWiA na antenie radiowej.
Jak z kolei sprecyzował powołujący się na swoje źródła reporter Radia ESKA, poprzednia właścicielka nieruchomości pracowała wcześniej jako specjalistka w jednym z rzeszowskich szpitali. Po jej zatrważających wyjaśnieniach prokuratura natychmiast zabezpieczyła kompletną dokumentację medyczną lekarki, w tym kartoteki pacjentów. Śledczy analizują teraz dokument po dokumencie, by zweryfikować wersję kobiety i sprawdzić, skąd dokładnie pochodziły tkanki.
Głosy mieszkańców dla Halo Rzeszów: „Ludzie mówią o podziemiu aborcyjnym”
Zamożna i dotychczas bezkonkurencyjnie bezpieczna okolica zamieniła się w kłębowisko plotek. Reporterzy naszego portalu Halo Rzeszów ruszyli na miejsce, by porozmawiać z sąsiadami. Mieszkańcy Lutoryża nie kryją przerażenia, ale też głębokiego sceptycyzmu wobec pierwszych tłumaczeń o „odpadach medycznych”. W kuluarach wiejskich dyskusji wrze.
- „Nawet jeśli to są jakieś oficjalne odpady medyczne ze szpitala, to przecież żadna legalna placówka nie daje lekarzowi ludzkich szczątków w reklamówkach, żeby zabrał je sobie prywatnym samochodem do domu i zakopał w ogródku! Od tego są rygorystyczne procedury i spalarnie. To się nie trzyma kupy” – denerwuje się w rozmowie z Halo Rzeszów jeden z sąsiadów, proszący o zachowanie anonimowości.
„Ludzie we wsi gadają straszne rzeczy. Wielu jest przekonanych, że w grę wchodziło tu regularne podziemie aborcyjne. No bo skąd niby w jednym miejscu wziąć tyle malutkich zwłok? Przecież to nie jest kwestia jednego czy dwóch zabiegów, tam z ziemi wyciągają dziesiątki ciał!” – dodaje kolejna mieszkanka Lutoryża w rozmowie z naszym reporterem.
Co dalej? Dokumenty i medycyna sądowa dadzą odpowiedź
Wersja o nielegalnym pozbywaniu się odpadów medycznych przez lekarza patomorfologa to na ten moment jedna z głównych, ale niejedyna linia śledztwa. Rzeszowska prokuratura nie udziela na razie żadnych dodatkowych informacji. Kluczowe dla losów postępowania będą teraz dwa piony działań: drobiazgowa analiza zabezpieczonych kartotek pacjentów oraz specjalistyczne badania genetyczne i antropologiczne odkopanych szczątków w Zakładzie Medycyny Sądowej.
Służby muszą precyzyjnie ustalić, jak długo szczątki znajdowały się w ziemi i czy ich struktura odpowiada oficjalnym zapisom w przejętej dokumentacji medycznej. Do Lutoryża ściągane są kolejne ekipy techniczne. Jako redakcja Halo Rzeszów będziemy nieustannie monitorować sytuację i informować Was o postępach w tej jednej z najmroczniejszych spraw w historii Podkarpacia.
Co sądzicie o obronie lekarki i podejrzeniach mieszkańców Lutoryża, którzy rozmawiali z Halo Rzeszów? Czy procedury utylizacji odpadów medycznych w Rzeszowie mogły być omijane przez lata? Dyskusja pod artykułem.




Napisz komentarz
Komentarze