Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
PRZECZYTAJ TAKŻE:
Reklama
Reklama nawóz ogrodowy
REFERENDUM CUDZYMI RĘKAMI?

Chce rewolucji, ale rąk nie pobrudzi? Profesor Strojny marzy o referendum w Rzeszowie, ale podpisy mają zbierać... mieszkańcy

Podziel się
Oceń

Niedokończona reforma sprzed blisko ćwierć wieku, systemowa dysproporcja władzy, oligarchizacja instytucji publicznych i wreszcie – rosnąca fala referendów lokalnych jako ostateczna broń obywateli w walce z arogancją włodarzy. To główne tematy burzliwej konferencji prasowej, która odbyła się w Rzeszowie z udziałem lokalnych samorządowców z ruchu „Razem dla Rzeszowa” oraz zaproszonych gości z Krakowa, Łodzi i Wrocławia. Czy stolica Podkarpacia pójdzie śladem innych dużych miast i zdecyduje się na radykalny krok, jakim jest odwołanie władz przed końcem kadencji?
jacek Strojny referendum - rzeszów
15.6.2026 Konferencja RdRz wraz z goścmi z Krakowa, Zabrza i Wrocławia

Autor: Łukasz Kotulak

Konferencję otworzył prof. Jacek Strojny, radny ruchu „Razem dla Rzeszowa” (RdR), który w swoim wystąpieniu cofnął się do roku 2002. To właśnie wtedy wprowadzono w Polsce bezpośrednie wybory wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Choć zmiana ta z pozoru wydawała się drobna, w ocenie prof. Strojnego okazała się głęboką, niedokończoną reformą ustrojową o fatalnych skutkach.

Bardzo nieliczne osoby wtedy przestrzegały przed skutkami, które wiązały się z tą zmianą. Byli to przede wszystkim twórcy polskiego samorządu: profesor Kulesza, Regulski, a także Stępień. Ostrzegali, że bez zmian dodatkowych, które dotyczą ustawy o finansach publicznych i ustawy o samorządzie gminnym, doprowadzimy do trwałej dysproporcji pomiędzy dwoma organami gminy, czyli organem stanowiącym (radą) i organem wykonawczym (prezydentem) – tłumaczył prof. Jacek Strojny.

Zdaniem rzeszowskiego radnego, dzisiejsze samorządy płacą dramatyczną cenę za tamte zaniechania. Włodarze miast zyskali niemal nieograniczoną władzę nad budżetami, spychając rady gmin na margines i drastycznie ograniczając ich funkcje kontrolne. Efekt? Rosnąca arogancja władzy, kolesiostwo, niegospodarność, podporządkowanie spółek miejskich oraz rad nadzorczych partiom politycznym, a także plany zagospodarowania przestrzennego pisane pod dyktando deweloperów, a nie mieszkańców.

W obliczu tej systemowej patologii  jak argumentują aktywiści – obywatele zmuszeni są sięgać po ostateczne narzędzie kontroli: referenda lokalne.

Samorządowa solidarność wzdłuż autostrady A4

Obecni na konferencji przedstawiciele innych wielkich miast Polski podkreślali, że problemy Rzeszowa nie są odosobnione. Piotr Ule, radny miejski Wrocławia reprezentujący stowarzyszenie „SOS Wrocław”, wskazał na uderzające podobieństwo mechanizmów władzy w całym kraju.

Fot. Łukasz Kotulak

Kiedy rozmawiamy w gronie samorządowców i aktywistów z całej Polski, każdy mówi o swoim mieście, ale tak naprawdę słyszymy bardzo podobne sprawy: o radnych uzależnionych od urzędu, o dziwnej inżynierii finansowej w spółkach miejskich, o wymienianiu się funkcjami pomiędzy samorządowcami. To nie jest indywidualna sprawa poszczególnych miast, to sprawa absolutnie systemowa – mówił Piotr Ule. Zapowiedział jednocześnie pełną solidarność i wsparcie dla Rzeszowian, jeśli ci zdecydują się podnieść rękawicę i zawalczyć o podmiotowość mieszkańców.

Z kolei Janusz Wdzięczak z ruchu „Energia Łodzi” przypomniał, że to właśnie Łódź szesnaście lat temu jako pierwsza pokazała, jak skutecznie przeprowadzać referenda odwoławcze. Wspomniał również ubiegłoroczny sukces w Zabrzu, gdzie w wyniku społecznego sprzeciwu i referendalnej fali prezydentem miasta został niezależny, obywatelski kandydat.

Fot. Łukasz Kotulak

Precedens w Krakowie: 171 tysięcy głosów przeciwko prezydentowi

Najbardziej elektryzującym punktem konferencji było wystąpienie Elizy Dydyńska-Czesak, radnej miasta Krakowa z klubu „Kraków dla Mieszkańców”. Podzieliła się ona świeżymi doświadczeniami z historycznego sukcesu, jakim było odwołanie prezydenta Krakowa, Aleksandra Miszalskiego, zaledwie po dwóch latach od jego wyboru.

Fot. Łukasz Kotulak

Droga do tego sukcesu była jednak drogą przez mękę. Krakowska radna opisała potężne przeszkody, z jakimi musieli mierzyć się tamtejsi społecznicy – od zbierania podpisów w siarczystym mrozie (przy temperaturze sięgającej minus 20 stopni), przez próby dyskredytowania inicjatywy w mediach publicznych, aż po całkowite wymazywanie debaty referendalnej z przestrzeni publicznej.

Liczby z Krakowa robią jednak ogromne wrażenie i pokazują skalę determinacji mieszkańców:

  • 133 tysiące – tylu krakowian pierwotnie wybrało prezydenta Miszalskiego.
  • 134 tysiące – tyle podpisów zebrali społecznicy pod wnioskiem o referendum.
  • 171 tysięcy – tylu mieszkańców ostatecznie poszło do urn, by zagłosować za odwołaniem włodarza.

Co ciekawe, w tym samym głosowaniu na fali referendalnej „na żyletki” ważyły się losy krakowskiej Rady Miasta. Jak z uśmiechem wspominała Eliza Dydyńska-Czesak, przez kilka godzin, czekając na oficjalne wyniki, czuła się „radną Schrödingera”. Ostatecznie, ze względu na wyższy próg frekwencyjny wymagany do odwołania organu stanowiącego, krakowska rada przetrwała, jednak sam prezydent stracił stanowisko.

Radna z Krakowa wysłała jasny sygnał do mieszkańców Rzeszowa: – Samo rozpoczęcie tego procesu, piętnowanie władzy, pokazywanie co nie działa i rozpoczęcie debaty już przynosi bardzo duże zmiany. W Krakowie prezydent miał czas, żeby się zastanowić i wiele złych, kontrowersyjnych decyzji zostało cofniętych.

Rzeszowski wariant: Dwa wnioski, paraliż prawny i deweloperskie tło

Do krakowskich doświadczeń natychmiast odniósł się prof. Jacek Strojny, wskazując, że w Rzeszowie mechanizm „ustępowania władzy pod presją” już działa. Jako przykłady podał nagłe wycofywanie się rzeszowskiego ratusza z kontrowersyjnych wyników Rzeszowskiego Budżetu Obywatelskiego (RBO) czy wycofanie się podczas majowej sesji z budzącej silne protesty zamiany działek z deweloperem w rejonie tzw. „Balcerka”.

Wokół rzeszowskiego referendum narasta jednak poważny spór proceduralny. Obecnie na stole leżą... dwa odrębne wnioski o odwołanie władz miasta – jeden złożony przez środowisko „Razem dla Rzeszowa”, drugi przez klub Prawa i Sprawiedliwości. Taka sytuacja to absolutny precedens w skali kraju.

Michał Wróbel, radny RdR i przewodniczący Komisji Rewizyjnej, przyznał, że radni zostali zaskoczeni ruchem przewodniczącej klubu PiS, Krystyny Wróblewskiej.

Na mnie jako przewodniczącego Komisji Rewizyjnej spadł obowiązek zgodnego z prawem rozpatrzenia i zaopiniowania tych wniosków. Nie chciałem robić tego na przysłowiowego czuja, dlatego pierwszą czynnością, którą wykonałem, był wniosek o opinię prawną. Biuro prawne ma na odpowiedź 14 dni – wyjaśniał Michał Wróbel.

Czy RdR chce odwołania Prezydenta Fijołka i Rady Miasta?

Dziennikarze wprost pytali prof. Jacka Strojnego, czy jego środowisko jednoznacznie dąży do skrócenia kadencji zarówno prezydenta Konrada Fijołka, jak i całej Rady Miasta Rzeszowa. Odpowiedź była twierdząca.

My nie ukrywaliśmy tego. Jeżeli Rada Miasta nie wypełnia swoich zadań, a brak nadzoru wynika poniekąd z niskiej chęci zaangażowania w przygotowanie interpelacji czy zapytań, to myślę, że odwołanie Rady Miasta też jest rozwiązaniem – oświadczył Strojny.

Radny RdR podkreślił, że choć optymalną ścieżką jest najpierw zmuszenie radnych do zadeklarowania się w głosowaniu (co pokaże mieszkańcom, kto jest po której stronie), to ruch jest w pełni gotowy na poparcie i współtworzenie wielkiego obywatelskiego komitetu referendalnego mieszkańców Rzeszowa.

Referendum tak, ale... niech napracują się inni?

Analizując wystąpienie prof. Jacka Strojnego, trudno oprzeć się wrażeniu, że lider „Razem dla Rzeszowa” prowadzi tu podwórkową grę polityczną.

 Z jednej strony słyszymy potężne słowa o „ustrojowej krawędzi”, potrzebie rozliczenia prezydenta i rady oraz pełne poparcie dla idei referendum. Z drugiej jednak strony, diabeł tkwi w szczegółach rzeszowskiej strategii.

Profesor Strojny niezwykle asekuracyjnie podchodzi do kwestii bezpośredniego zaangażowania swojego ruchu w najbardziej morderczy etap tego procesu – czyli zbieranie podpisów pod wnioskiem mieszkańców. Radny RdR głośno zachęca do działania... samych rzeszowian.

Zachęcamy do tego, żeby się nie ociągać, jeżeli mieszkańcy uważają, że jest do odwołania Rada Miasta i prezydent. Ja ze swojej strony mówiłem o tym już od dłuższego czasu, że będę wspierał inicjatywy referendalne, natomiast moje zdanie jest takie, że Rada Miasta (...) powinna najpierw podjąć działania we własnym zakresie – stwierdził prof. Strojny.

W kuluarach rzeszowskiej polityki rodzi to oczywiste pytania o polityczny pragmatyzm. Zorganizowanie referendum z poziomu rady wymaga poparcia 15 z 25 radnych – co przy obecnym układzie sił graniczy z cudem. Strojny doskonale o tym wie. Przerzucając w drugim kroku piłeczkę na stronę mieszkańców („niech się nie ociągają”), RdR ustawia się w niezwykle wygodnej pozycji recenzenta i kibica.

Wygląda to na klasyczny polityczny manewr: wykrzesać referendalne iskry, dać merytoryczne błogosławieństwo, ale czarną, fizyczną robotę – bieganie po ulicach, zbieranie tysięcy podpisów w deszczu czy mrozie i ryzyko organizacyjnego fiaska  pozostawić samym mieszkańcom lub innym komitetom. Jeśli obywatele się zmobilizują i „odrobią lekcje”, RdR chętnie przypisze sobie sukces i wejdzie do gry z pozycji lidera zmiany. Jeśli zbiórka podpisów spali na panewce, radni RdR zawsze będą mogli powiedzieć: „my daliśmy wam narzędzia i poparcie, ale to miasto nie było jeszcze gotowe”. To bezpieczna, choć cokolwiek wyrachowana strategia.

Apel do najważniejszych osób w państwie

Konferencja zakończyła się mocnym, ogólnokrajowym akcentem. Uczestnicy spotkania ogłosili, że Rzeszów staje się punktem wyjścia dla szerokiej debaty przed zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi. Ruchy miejskie wystosują oficjalne apele do Marszałka Sejmu oraz Marszałka Senatu o pilne podjęcie prac nad zmianą ustroju samorządowego.

Co więcej, prof. Strojny rzucił wyzwanie Prezydentowi RP. Sugerował, że skoro w kraju toczy się poważna dyskusja o zmianach w konstytucji, głowa państwa powinna zapraszać do rozmów nie tylko wieloletnich, zakorzenionych w systemie prezydentów miast – jak Jacek Majchrowski, który w 2023 roku zostawił Kraków z ponad 700-milionowym deficytem bieżącym – ale przede wszystkim niezależnych społeczników.

Wszak to mieszkańcy tworzą miasto i to mieszkańcy są właścicielami swoich gmin, nie włodarze – skwitował prof. Strojny.

Czy Rzeszów wejdzie na krakowską drogę i rozliczy swoje władze przy urnach referendalnych? Najbliższe tygodnie i opinie prawników w sprawie dublujących się wniosków przyniosą kluczowe rozstrzygnięcia. Do tematu będziemy wracać na łamach naszego portalu.


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: M Treść komentarza: Swietny artykuł, pozdrawiam dzieciaki i mentorów Data dodania komentarza: 16.06.2026, 11:45 Źródło komentarza: „Dzieci nie przestają tu zadawać pytań”. W Rzeszowie działa jedna z najbardziej nietypowych szkół na Podkarpaciu Autor komentarza: POG Treść komentarza: Oszukał wyborców. Po co startował jak mu to w planach na przyszłość nie pasowało. Przynajmniej skończył by na wyjaśnieniu że z powodów osobistych a nie infantylnym tłuczeniem że po 2 kadencjach (skąd wie czy by go wybrali) będzie mu trudno na rynek pracy wrócić. Oszust, niepoważny człowiek i tyle w temacie! Data dodania komentarza: 16.06.2026, 10:05 Źródło komentarza: Sensacyjne odejście z Ratusza w Tyczynie! Burmistrz Janusz Błotnicki złożył rezygnację. „Władza nigdy nie była celem samym w sobie” Autor komentarza: Janusz Treść komentarza: A kogo mam zabrać, proszę konkretnie wskazać kogo zatrudniłem po znajomości. Data dodania komentarza: 15.06.2026, 21:10 Źródło komentarza: Sensacyjne odejście z Ratusza w Tyczynie! Burmistrz Janusz Błotnicki złożył rezygnację. „Władza nigdy nie była celem samym w sobie” Autor komentarza: Jola Treść komentarza: Był najlepszym burmistrzem. Data dodania komentarza: 15.06.2026, 19:17 Źródło komentarza: Sensacyjne odejście z Ratusza w Tyczynie! Burmistrz Janusz Błotnicki złożył rezygnację. „Władza nigdy nie była celem samym w sobie” Autor komentarza: Kielnarowa Treść komentarza: Bardzo dobry Burmistrz, najlepszy z wszystkich. Szkoda że rezygnuje Data dodania komentarza: 15.06.2026, 19:15 Źródło komentarza: Sensacyjne odejście z Ratusza w Tyczynie! Burmistrz Janusz Błotnicki złożył rezygnację. „Władza nigdy nie była celem samym w sobie” Autor komentarza: Kielnarowa Treść komentarza: Bardzo dobry Burmistrz, najlepszy z wszystkich. Szkoda że rezygnuje Data dodania komentarza: 15.06.2026, 19:13 Źródło komentarza: Sensacyjne odejście z Ratusza w Tyczynie! Burmistrz Janusz Błotnicki złożył rezygnację. „Władza nigdy nie była celem samym w sobie”
Reklama
Reklamaogłoszenia halo rzeszów
Reklama
Reklama
Reklama