Festiwal pokazał różne etapy sportowego rozwoju, od pierwszych startów po bardziej wymagające układy. Obok ocen i medali ważne były również doświadczenie zdobywane przez młodych zawodników oraz atmosfera, którą chwalili ich rodzice. Dla organizatorów druga edycja była okazją do rozwinięcia przedsięwzięcia zapoczątkowanego rok wcześniej w zaledwie dwa tygodnie.
Obejrzyj reportaż Tv Trzebownisko:
Od spontanicznego pomysłu do cyklicznych zawodów
Brygida Sakowska-Kamińska, prezes i główna trenerka Klubu Akrobatyki Sportowej w Rzeszowie, przypominała, że pierwszą edycję przygotowano w bardzo krótkim czasie. Tym razem organizatorzy mogli wcześniej zaplanować wydarzenie, co w jej ocenie przełożyło się zarówno na frekwencję, jak i poziom rywalizacji.
„Jestem dumna z tego, że stworzyliśmy imprezę, którą chcemy cyklicznie, co roku powtarzać”, mówiła trenerka.
Rosnące zainteresowanie festiwalem podkreślał również Sławomir Porada, wójt gminy Trzebownisko. Jak zaznaczał, liczba uczestników była większa niż podczas pierwszej edycji. Zwracał też uwagę na rolę Ośrodka Sportu i Rekreacji w przyciąganiu wydarzeń wykraczających zasięgiem poza gminę.
„Bardzo jestem dumny z tego, że OSiR przyciąga takie eventy sportowe”, mówił wójt, oceniając, że festiwal zyskuje już wymiar międzynarodowy.
Nowa Wieś na akrobatycznej mapie regionu
Zdaniem Tadeusza Kaplity, prezesa Podkarpackiego Związku Akrobatyki Sportowej, znaczenie gminy dla tej dyscypliny wyraźnie wzrosło w ostatnich dwóch latach. Jak wyjaśniał, klub prowadzony przez Brygidę Sakowską-Kamińską wcześniej trenował i organizował zawody w Rzeszowie. Rozwój działalności w gminie Trzebownisko wiązał ze wsparciem lokalnych władz.
„Trzebownisko i Nowa Wieś od dwóch lat w zasadzie staje się takim ważnym centrum akrobatycznym na Podkarpaciu”, oceniał.
Kaplita wskazywał również na wzrost zainteresowania akrobatyką w całym województwie. Według przytoczonych przez niego danych jeszcze pięć, sześć lat temu działały tu cztery lub pięć klubów, obecnie jest ich już 18.
Za tym rozwojem stoi także zainteresowanie rodziców, którzy szukają dla dzieci zajęć ruchowych. Prezes związku podkreślał, że akrobatyka pozwala rozwijać sprawność i gibkość, a trening daje okazję do aktywności poza światem ekranów.
Pierwsze sukcesy i chęć do treningów
O tym, jak sport wygląda z perspektywy rodziny młodej zawodniczki, opowiedziała Anna Organiściak. Jej córka dopiero rozpoczyna przygodę z akrobatyką, ale ma już za sobą pierwsze udane występy.
„Córka dopiero stawia pierwsze kroki, ale już ma małe sukcesy na swoim koncie dzięki trenerom”, mówiła mama zawodniczki.
Podkreślała zaangażowanie szkoleniowców i atmosferę towarzyszącą zawodom. Jak relacjonowała, córka chętnie przychodzi na zajęcia i chce dalej trenować.
„Atmosfera jest fantastyczna, fantastyczni są trenerzy”, zaznaczała Anna Organiściak.
Medale gospodarzy i różne poziomy rywalizacji
Nikola Kamińska, sędzia główna zawodów, zwracała uwagę na zróżnicowanie kategorii. Publiczność mogła obserwować zarówno początki sportowej drogi, jak i występy zawodników o większych umiejętnościach.
„Można było zobaczyć te początki i te właśnie kroki, którymi się idzie, żeby dojść do sportu wyczynowego”, podsumowała.
Zadowolona była również z występu reprezentantów swojego klubu. Jak poinformowała, gospodarze zwyciężyli w klasyfikacji drużynowej dzięki największej liczbie zdobytych medali.
„Zawodnicy z naszego klubu zaprezentowali się bardzo dobrze”, podkreśliła Nikola Kamińska.
Swoje wrażenia przedstawiła także Zuzanna Marczewska z KS Akrobatyka Radymno. Dobrze oceniła przebieg zawodów i sposób sędziowania.
„Bardzo mi się podobało. Nie było żadnych kłótni ani nic. Sprawiedliwe ocenianie według mnie”, mówiła zawodniczka.
Wyjaśniała również różnicę między elementami statycznymi, wymagającymi utrzymania pozycji przez określony czas, a dynamicznymi, obejmującymi między innymi salta i wyrzuty w zespołach. Jak zaznaczała, niektóre pozycje, na przykład stanie na rękach, trzeba utrzymać przez trzy sekundy.




Napisz komentarz
Komentarze