Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
PRZECZYTAJ TAKŻE:
Reklama

eWinner 2 Liga. Stal Rzeszów vs Błękitni Stargard Szczeciński

Podziel się
Oceń

Stal Rzeszów zremisowała z Błękitnymi Stargard 2-2 w meczu 25. kolejki eWinner II ligi. Bramki dla biało-niebieskich zdobyli Bartosz Wolski oraz Mariusz Sławek.
  • Źródło: Stal Rzeszów
eWinner 2 Liga. Stal Rzeszów vs Błękitni Stargard Szczeciński
eWinner 2 Liga. Stal Rzeszów vs Błękitni Stargard Szczeciński - Stal Rzeszów znów straciła punkty w ostatnich sekundach spotkania

Autor: Stal Rzeszów

Stal Rzeszów: Wiktor Kaczorowski – Damian Kostkowski, Sławomir Szeliga, Piotr Głowacki, Dominik Marczuk (86′ Dominik Sadzawicki), Błażej Szczepanek (77′ Jakub Szczypek), Bartosz Wolski (66′ Dawid Olejarka), Marcel Kotwica, Rafał Maciejewski (66′ Grzegorz Goncerz), Mariusz Sławek (77′ Oktawian Skrzecz), Krystian Pieczara

Błękitni Stargard: Dominik Sasiak – Bartłomiej Mruk, Hubert Krawczun (69′ Damian Niedojad), Jakub Ostrowski, Jan Andrzejewski, Daniel Wajsak, Dawid Polkowski, Mateusz Bochniak, Michał Cywiński, Adrian Kwiatkowski (69′ Bartosz Boniecki), Kamil Walków

Żółte kartki: Krystian Pieczara (31′) – Daniel Wajsak (66′) – Dawid Olejarka (82′) – Damian Kostkowski (88′) – Oktawian Skrzecz (89′)
Czerwone kartki: Krystian Pieczara (46′)

Przebieg spotkania

Pierwsza połowa układała się dla biało-niebieskich całkiem dobrze. Zawodnicy dobrze utrzymywali się przy piłce, rozprowadzali ją i szukali swoich okazji na bramkę. Sytuacji upatrywali szczególnie często w prostopadłych piłkach blisko pola karnego rywala. Dobrze układała się także współpraca między Pieczarą, Szczepankiem i Maciejewskim, którzy z prawej strony szukali siebie na boisku i potrafili dobrze rozegrać i szukać wykończenia akcji. W pierwszych minutach gry Stalowcom zdarzały się częste straty, szczególnie w środku pola, które jednak potrafili naprawiać i nie dopuszczać rywala bliżej swojej bramki. Najwięcej prostopadłych piłek otrzymywał Maciejewski i szukał swojej szansy na bramkę, jednak raz faulował rywala, raz wybił mu ją bramkarz spod nóg i nie udało mu się znaleźć szybkiego otwarcia wyniku w pierwszej części pierwszej połowy. W 10. minucie Pieczara spróbował uderzyć zza pola karnego, nie złapał Sasiak i próbował jeszcze dobijać Sławek, ale sędzia dopatrzył się w tej sytuacji spalonego. Z upływem kolejnych minut gra stawała się coraz spokojniejsza i przeniosła się do środka pola. Błękitni jeszcze próbowali zagrażać blisko bramki Żurawi, ale czujnie zatrzymywał ich Kostkowski czy Szeliga. Stalowcy rzadziej szukali też rozwiązań w zagrywaniu dłuższych piłek, chociażby na Sławka. To jednak nie przynosiło rozwiązania akcji w bramce, bo dobrze doskakiwali defensorzy przyjezdnych. W 41. minucie Sławomir Szeliga przeszedł z piłką nieco za linię środkową boiska i oddał strzał, który zaskoczył Sasiaka i bramkarz gości wybił na rzut rożny. Kilka minut później z okolic 25. metra uderzał Polkowski i zmusił Kaczorowskiego do interwencji. Arbiter nie doliczył do pierwszej połowy ani minuty.

Druga połowa rozpoczęła się bez zmian w obu zespołach. Minutę po rozpoczęciu Krystian Pieczara otrzymał drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę za faul na rywalu. Gra Żurawi często przenosiła się na lewą stronę boiska. Stargardzianie, grając w jedenastu na osłabioną Stal, częściej utrzymywali się przy piłce i gra względem pierwszej połowy nieco się wyrównała, ale Stal miała więcej sytuacji pod bramką. W 54. minucie zagotowało się w polu karnym Błękitnych, kiedy dośrodkowanie Sławka wylądowało na głowie Maciejewskiego, a ten uderzył i piłkę wyłapał Sasiak. Ta sytuacja zapoczątkowała dla Żurawi kilka rewelacyjnych minut gry. Najpierw w 55. minucie zagranie Wolskiego do Sławka, ten odegrał i Wolski z okolic 14. metra huknął i piłka po rękach bramkarza gości trafiła do siatki. Trzy minuty później prowadziliśmy już 2-0. Akcja rozpoczęta od zagrania Szeligi, później zagranie Szczepanka do Maciejewskiego i wykończenie Sławka. To nie był koniec i Stalowcy szukali kolejnej bramki. W 60. minucie długie zagranie Głowackiego do Maciejewskiego, a ten strzelił pod nogami bramkarza gości, piłka zwolniła i wybili ją defensorzy Błękitnych. W 66. minucie żółtą kartką został ukarany Daniel Wajsak, a jeszcze w tej samej minucie przerwę wykorzystał Daniel Myśliwiec i wpuścił na boisko Goncerza i Olejarkę w miejsce Maciejewskiego i Wolskiego. Później przyjezdni przejęli inicjatywę nad meczem i trudno było Stali wyjść za połowę. Najpierw kolejne uderzenie Polkowskiego w tym meczu, a dwie minuty później bramka kontaktowa Bochnaka. W 86. minucie boisko opuścił Dominik Marczuk, a w jego miejsce pojawił się Dominik Sadzawicki. Później Damian Kostkowski otrzymał żółtą kartkę za zatrzymanie kontrataku rywala, a potem Skrzecz za wślizg. W 91. minucie świetnie Kaczorowski wybronił strzał zawodnika gości. Następnie kontra Stalowców, zagranie Goncerza do Skrzecza, ale ten nie zdołał oddać strzału na bramkę gości. Starania przyjezdnych przyniosły skutek w 93. minucie – dośrodkowanie i zamieszanie w polu karnym wykorzystał Ostrowski, który w ostatniej akcji meczu uratował punkt dla swojego zespołu.

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: AntypisTreść komentarza: A kiedy reszta tego towarzystwa Woś Matecki Warchoł spocony Wójcik Kalika no i BezmajtekData dodania komentarza: 8.02.2026, 09:35Źródło komentarza: List gończy za Ziobrą. Upadek dawnego szeryfa polskiej polityki?Autor komentarza: JurekTreść komentarza: Miękiszonem nie jest, nie ma się za uszami, to nie ma się czego bać. No chyba że jest miętki w kręgosłupie, za uszami jak u Szreka w uchu wosk na całą świeczkę, wraz z knotem, no to wtedy chyba musiałby do Orbana (przyjmuje uchodźców) pojechać na leczenie. Ma to sens, w RP najwyżej może liczyć na leczenie szpitalne w trakcie odsiadki, bo na normalne się nie doczeka. Ewentualnie do przyjaciela wielkiego Polaków - tego z budynku brata (z kraju który mieszka gdzie chce)- ponoć maga pomaga na wszelkie dolegliwości. Jakby tam pojechał, to jest kryty, wszelkie braty w czapce pomogą.Data dodania komentarza: 7.02.2026, 19:28Źródło komentarza: List gończy za Ziobrą. Upadek dawnego szeryfa polskiej polityki?Autor komentarza: JurekTreść komentarza: Nie rozumiesz podstawy działania. Jak przy korycie, to nic mu nie ma szans się stać. Rączka rączkę myje w tym całym rządzie, od 1980 roku. Tak sobie poukładali, że wilk wilkowi łba nie urwie. Tak to działa, a nam, podatnikom, tylko płacić na darmozjadów.Data dodania komentarza: 7.02.2026, 17:10Źródło komentarza: List gończy za Ziobrą. Upadek dawnego szeryfa polskiej polityki?Autor komentarza: JurekTreść komentarza: Czekam jeszcze na Warchoła, w tej samej sprawie.Data dodania komentarza: 7.02.2026, 15:31Źródło komentarza: List gończy za Ziobrą. Upadek dawnego szeryfa polskiej polityki?Autor komentarza: KosmitaTreść komentarza: I dlatego takie KOLOSEUM ma sens w Rzeszowie. Pan Ziobro miałyby szansę stanąć na nieudeptanej ziemi i zgodnie z Kodeksem Boziewicza udowodnić swoją niewinność, jako prawdziwy TWARDZIAK. To chyba oczywiste, prawda?Data dodania komentarza: 6.02.2026, 21:06Źródło komentarza: List gończy za Ziobrą. Upadek dawnego szeryfa polskiej polityki?Autor komentarza: KosmitaTreść komentarza: Cytując klasyka Imć Ferdynanda "dupa, dupa, dupa".Data dodania komentarza: 6.02.2026, 21:01Źródło komentarza: "Gó…no jest, całe gó…no”. Starosta Kardyś o obyczajowej "aferze z trzeciego piętra” w Kolbuszowej [AUDIO]
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama