Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
PRZECZYTAJ TAKŻE:
Reklama
Reklama nawóz ogrodowy

Dwie twarze Grzegorza Brauna [FELIETON]

Podziel się
Oceń

Mówi się, że w każdym ugrupowaniu powinno być miejsce dla osób, które za pomocą kontrowersyjnych, a wręcz szokujących wypowiedzi, zwracać będą uwagę mediów. Ryszard Terlecki, Klaudia Jachira, Janusz Korwin-Mikke… Wszystkie te osoby zdobyły swoją rozpoznawalność w dużej mierze właśnie dzięki wywoływaniu kontrowersji czy skandali.
Dwie twarze Grzegorza Brauna [FELIETON]
Grzegorz Braun podczas kampanii prezydenckiej w Rzeszowie w 2021 r.

Autor: Łukasz Kotulak

Od dwóch lat również i nasz rzeszowski okręg wyborczy może pochwalić się takim politykiem w osobie Grzegorza Brauna. Ostatnio starał się on poręczyć w sądzie za organizatorów antysemickiego marszu w Kaliszu, twierdząc, że podjęte wobec nich środki są niewspółmierne do czynu. I nie ma dla niego znaczenia, że jeden z nich, Wojciech O., już wcześniej groził masowymi mordami (również Polaków), "wyrwaniem serca" jednemu ze swoich przeciwników czy też obrażał wszystkie możliwe grupy społeczne, z elektoratem Konfederacji włącznie. Czy to jeszcze kontrowersja czy już autodestrukcja?

Kiedy znajduję w Internecie jakiś artykuł poświęcony osobie posła Brauna, zazwyczaj autorzy rozpoczynają swoje przemyślenia od natychmiastowych wzmianek na temat jego tradycjonalizmu katolickiego, przytaczania skrajnie prawicowych oświadczeń etc. Myślę jednak, że to tylko upraszcza jego postać i tworzy mylny obraz, jakoby był on jakimś szaleńcem z ograniczoną recepcją rzeczywistości. 

Tymczasem jest zupełnie inaczej. Po zdobyciu mandatu w wyborach udowadniał on wielokrotnie, że potrafi interweniować w sprawach, które dla wyborców są ważne. Za przykład posłużyć może sprawa zanieczyszczania powietrza przez zakłady Saria w gminie Głogów Małopolski - gdy mieszkańcy gminy zwrócili się do posła Konfederacji z prośbą o pomoc, on był jedną z pierwszych osób, które zdecydowały się ich wesprzeć. 

Podobnie było w innych sprawach. Wystarczy przywołać np. wsparcie dla przedsiębiorców w czasie akcji #OtwieraMY czy też wystosowanie pisma do GKSŻ po walkowerze Stali Rzeszów w czerwcu 2021 r. [o sprawie pisaliśmy TUTAJ]. Sam miałem okazję rozmawiać z Grzegorzem Braunem trzykrotnie (pierwszy raz jeszcze w 2015 r. - zapewne gdzieś zachowały się jeszcze zdjęcia z tego spotkania...), z czego dwa razy odbywało się to w bardzo spokojnej i kulturalnej atmosferze.

Co takiego stało się więc za trzecim razem? W czerwcu 2021 r. szykowaliśmy się do debaty kandydatów na prezydenta Miasta Rzeszowa. Niektóre osoby, w tym również ja, były bardzo zdenerwowane. Nie może to dziwić, termin debaty się zmieniał i wszyscy byliśmy z tego powodu zmęczeni. Z pewnością sam Grzegorz Braun również musiał być tym zdegustowany, niemniej jednak przed wejściem na antenę pozostawał spokojny i stonowany. Kiedy jednak weszliśmy na żywo, poseł zaczął podczas dyskusji odchodzić od tematów pytań, starając się wchodzić w kwestie organizacyjne i to, że ze względów pandemicznych zdecydowano się na debatę w formie on-line. Następnie zaczął się wcinać innym kandydatom w słowo, ignorując ustalone zasady debaty. Choć udało się to zakończyć, to jednak ta sytuacja pokazała mi, że kontrowersja i szum to główne sposoby prezesa Konfederacji Korony Polskiej na funkcjonowanie w życiu politycznym. 

W rezultacie staje się on swoistym połączeniem politycznym doktora Jekylla i pana Hyde’a. I w pewnym stopniu można to uzasadnić. Działanie w interesie swojego okręgu wyborczego jest obowiązkiem posła (jak można się niestety przekonać, nieoczywistym), lecz nie zapewni ono trwania w świadomości wyborców ogólnopolskich. A dla byłego kandydata m.in. w wyborach prezydenckich, wyborach na prezydenta Gdańska i Rzeszowa czy też wyborach do Parlamentu Europejskiego to właśnie ten drugi aspekt wydaje się być najważniejszy. 

Sytuację tę porównałbym do roli pracownika kontraktowego, który podpisał umowę na konkretny czas i w tym okresie będzie wypełniać obowiązki wynikające z tej umowy. Później zaś, jeśli zechce, przedłuży umowę lub też oddali się w poszukiwaniu nowych wyzwań. I podobnie jest w tym przypadku. Zostając w 2019 r. posłem z okręgu rzeszowskiego, Grzegorz Braun zawarł kontrakt, z którego autentycznie chce się wywiązać. 

Nie zamierza jednak jednocześnie wyrzekać się ani swoich poglądów, ani stylu, które uczyniły go politykiem rangi ogólnopolskiej. Choć to właśnie na konserwatywnym Podkarpaciu uzyskał doskonały wynik wyborczy (31 148 głosów), to jednak z pewnością nie zapomina on też o wyborcach, którzy popierali go wcześniej podczas m.in. wspomnianych wcześniej wyborów prezydenckich czy też tych w Gdańsku (bo o wcześniejszych nie ma potrzeby wspominać). 

Dowodzą tego np. jego utarczki słowne z Elżbietą Witek czy Adamem Niedzielskim, a także bogata działalność wydawnicza - któż z nas nie słyszał o słynnej trylogii, znanej pod nazwą "Fałszywa pandemia"? O ile jednak walka z obostrzeniami może wpisywać się w retorykę Konfederacji i jej elektoratu, o tyle pozostała działalność prowadzić może nieuchronnie do rozłamów w jej łonie.

Sojusz wolnorynkowców i paleolibertarian spod znaku partii KORWiN, narodowców oraz katolickich tradycjonalistów pod wodzą Grzegorza Brauna od początku wydawał się dla wszystkich zainteresowanych tzw. złem koniecznym. Jednakże nawet słabo obeznany w politycznych realiach wyborca musi w końcu dostrzec, że na dłuższą metę nie da się powoływać na hasła wolnościowe, przy jednoczesnym mówieniu o batożeniu homoseksualistów, rzucaniu słów typu "Będziesz pan wisiał!" w stronę ministra zdrowia, bądź też poręczaniu za antysemickich patostreamerów. Podobna działalność sprawia, że środowisku Konfederacji daleko jest do bycia polskim Jobbikiem (czyli węgierskimi narodowcami, którzy poszli umiarkowaną drogą i stanowią obecnie pełnoprawną część tamtejszej opozycji). 

Zdaje się ona za sprawą m.in. właśnie posła Brauna dryfować raczej w kierunku otoczonej w Niemczech "kordonem sanitarnym" Alternatywy dla Niemiec, która zdecydowała się żerować na lęku i niepewności wyborców wschodnich landów. To z kolei skazuje wszystkie trzy środowiska na wegetację i balansowanie na granicy progu wyborczego. Jest to trochę smutne, gdyż niweczy to pracę wielu osób ze środowisk konfederackich, które znam osobiście i które osobiście angażowały się np. w promocję szczepień w mediach społecznościowych. Nie da się zjeść ciastka i mieć ciastka, tak samo jak nie da się odcinać od teorii antynaukowych i jednocześnie nie zwalczać ich w zarodku.

Posłużenie się przeze mnie przykładem AfD i wschodnich landów nie jest przypadkowe. Samo słowo "wschód" jest bowiem w naszym kraju często kojarzone w sposób negatywny. I to nawet pomimo gwałtownego rozwoju i przemian, jakie zaszły m.in. na terenie Rzeszowa i całego Podkarpacia. Nic nie jest jednak dane na wieczność, w związku z czym to na nas jako wyborców z okręgu rzeszowskiego i nie tylko spoczywa obowiązek reagowania, gdy nasi przedstawiciele przekraczają granice. 

A te, jak widać na przykładzie Grzegorza Brauna i jego próbie interwencji w sprawie organizatorów marszu w Kaliszu, wyraźnie zostały przekroczone. Nawet jeśli nasi posłowie autentycznie starają się działać w terenie i pomagać swoim wyborcom, nie możemy przyzwalać im na tworzenie politycznego spektaklu w sytuacji, gdy w grę wchodzi bezpieczeństwo obywateli oraz stabilność państwa.

Więcej o autorze / autorach:

Napisz komentarz

Komentarze

Osiemnasty 23.11.2021 09:58
Grzegorz Braun to wstyd dla całej prawicy w Polsce. Największa beka i tak z jego fanatycznymi wyznawcami którzy gdyby mogli, umyliby mu plecki.

JKR 22.11.2021 08:59
No tak - komentarz na zamówienie pisowskie. Biedny ignorancki człowieku nie rozumiesz prawdziwej motywacji w tej sprawie pana Grzegorza. Wyraźnie to określił - nie zgadza się ani z większością poglądów Aleksandra Jabłonowskiego ani z formą jej prezentacji. Ale przede wszystkim nie zgadza się z formą walki z tymi poglądami przy pomocy policji i prokuratury zamykających w/wym do aresztu.

Wschód 21.11.2021 20:20
Ataki na posła Brauna świadczą tylko o tym, że zblazowane pseudoelity czują się zagrożone. I słusznie. G. Braun jest zdecydowanie najlepszym posłem na Sejm RP

Konfederata 21.11.2021 17:34
Pan Poseł Braun nie ma sobie równych! Jest jedynym, który walczy o wszystkich! Stoi on na platformie prawdziwych niezmiennych wartości. Niech Bóg ma Pana w swojej opiece!

Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Kosmita Treść komentarza: Zawsze w takich sytuacjach się zadziwiam. Dlaczego np. takie nazwy jak VW, BMW czy BOSS, nie robią wrażenia na Polakach? Przecież VW to samochód ludowy wymyślony przez Hitlera dla Niemców. BMW to główny dostawca silników lotniczych do Niemieckich samolotów bombardujących polskie miasta i wsie. BOSS to naczelny projektant ubiorów dla armii niemieckiej a także dla SS. Starotestamentowi, jak patrzyli na mundury SS-manów, to byli wręcz urzeczeni pięknem swoich katów. Polacy wręcz uwielbiają te marki i chętnie je eksponują, nie zdejmują emblematów firm ze swych PIERDZIWOZÓW, litrami się PACHNIDŁUJĄ BOSS-em. Dziwne, a tylu Polaków dzięki tym markom poszło do KRAINY WIELKICH ŁOWÓW. Bardzo dziwne. Tak już poza tematem, za chwilę będzie kolejna wspominka o WIKTORII GRUNWALDZKIEJ, ale żaden Polak nie chce pamiętać, jak to polscy wojowie urządzili sobie wycinankę bogu ducha winnych mieszkańców miejscowości Dąbrówno. Motywowali to koniecznością wprawki przed wielką bitwą. Może jednak lepiej każdemu zostawić jego własną historię i zająć się tylko i wyłącznie swoimi sprawami i historiami? Data dodania komentarza: 3.07.2026, 12:35 Źródło komentarza: Kontrowersje po koncercie Jerry Heil w Rzeszowie. Środowiska prawicowe grzmią o „promocji banderyzmu” za publiczne pieniądze Autor komentarza: Jurek Treść komentarza: Nie popieram nikogo z obecnej "klasy" politycznej, lub jak to określam "potylicznej". Moje zdanie jest bardzo proste. Integrujmy się, z poszanowaniem znanej historii. Ta Pani wg mnie ewidentnie przesadziła, stąd moje pytanie, hipotetycznie koncert w Kijowie i uczestnik z nadrukiem J*ć*U*A, ewentualnie Hitler się pomylił, nie ten naród wziął. Ciekawe co by się wtedy działo. Uważam że oba narody powinny zwracać uwagę na takie szczegóły, bo nie służy to ani współpracy, ani zrozumieniu. Co sobie rządzący wymyślą to ich, nasi wybrani przez obywateli, ichni przez ich obywateli, czemu się dziwić? Data dodania komentarza: 2.07.2026, 19:16 Źródło komentarza: Kontrowersje po koncercie Jerry Heil w Rzeszowie. Środowiska prawicowe grzmią o „promocji banderyzmu” za publiczne pieniądze Autor komentarza: John Treść komentarza: Ludzie padają jak kawki po deszczu. Rozległe zawały serca, udary, zatory, fala nowotworów z roku na rok przybierają te schorzenia na sile. A mija właśnie 5 lat........... Data dodania komentarza: 30.06.2026, 23:36 Źródło komentarza: Tragedia w Przemyślu. Nie wrócił na noc do domu, rodzina dokonała makabrycznego odkrycia Autor komentarza: lózak Treść komentarza: Myj sie w domu a nie w tej sadzawce. Przyjechałeś brudny po robocie ,jaj nie myłeś miesiąc a potem sie dziwisz że woda śmierdzi Data dodania komentarza: 30.06.2026, 18:52 Źródło komentarza: Lazurowe Wybrzeże w Czarnej Sędziszowskiej. Podkarpacka plaża, która zachwyca błękitem wody Autor komentarza: Bukanan Treść komentarza: Beznadzieja. Lepiej tam nie jechać. Śmierdzi szczochem, pełno kurzu z pobliskiej drogi, na plaży walają się śmieci. Znajomy z Swilczy opowiadał jak żule tam jeżdżą się myją, sikają i rzygają. Przy parkingu zużyte kondony. No ale co kto woli. Data dodania komentarza: 28.06.2026, 22:37 Źródło komentarza: Lazurowe Wybrzeże w Czarnej Sędziszowskiej. Podkarpacka plaża, która zachwyca błękitem wody Ł Autor komentarza: red Treść komentarza: Wystarczy wejść do artykułu, żeby się przekonać, że autor był na miejscu. Wystarczy mieć odrobine wyobraźni, aby zrozumieć, że gdy masa ludzi wejdzie do wody, to przestanie ona być lazurowa... niestety ktoś tu jest uprzedzony do Pismaka, pozdro dla Dominika Data dodania komentarza: 28.06.2026, 14:40 Źródło komentarza: Lazurowe Wybrzeże w Czarnej Sędziszowskiej. Podkarpacka plaża, która zachwyca błękitem wody
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama