Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
PRZECZYTAJ TAKŻE:
Reklama
Reklama nawóz ogrodowy

Wielki niedosyt lidera

Podziel się
Oceń

Stal Rzeszów w kolejnej kolejce 2 Ligi udała się na trudny teren do Krakowa, gdzie mierzyła się z tamtejszą Garbarnią. Mecz obfitował w liczne sytuacje boiskowe, ale otworzył się dopiero w drugiej połowie.
  • Źródło: Informacja prasowa
Wielki niedosyt lidera
Stal Rzeszów na rozgrzewce

Autor: Stal Rzeszów

Zestawienie obu ekip

Garbarnia Kraków: Aleksander Kozioł – Jakub Kowalski, Mateusz Kardas, Donatas Nakrošius, Rafał Górecki – Daniel Morys, Mateusz Duda, Tomasz Kołbon, Jakub Bąk (67′ Grzegorz Marszalik), Kamil Kuczak (90′ Dawid Malik) – Błażej Radwanek (73′ Michał Feliks).

Stal Rzeszów: Wiktor Kaczorowski – Piotr Głowacki, Damian Kostkowski, Jarosław Fojut, Mariusz Sławek (46′ Radosław Sylwestrzak) – Wiktor Kłos, Wojciech Reiman, Marcel Kotwica, Błażej Szczepanek (76′ Bartosz Wolski), Damian Michalik (15′ Rafał Maciejewski) – Grzegorz Goncerz (87′ Dawid Olejarka).

Żółte kartki: Kardas, Kuczak – Szczepanek, Reiman, Kłos, Sylwestrzak, Głowacki.

Pierwsza połowa

W pierwszej połowie kibice na stadionie w Krakowie mogli obejrzeć dużo walki. Arbiter Damian Gawęcki pokazał aż pięć żółtych kartek w premierowej odsłonie tego spotkania – dwie gospodarzom i trzy naszemu zespołowi. Już w 15. minucie boisko z powodu kontuzji musiał opuścić Damian Michalik, a jego miejsce zajął Rafał Maciejewski. Oba zespoły de facto nie stworzyły sobie w pierwszej części spotkania klarownej sytuacji na zdobycie bramki. Na uwagę zasługuje strzał z ostrego kąta Morysa z 25. minuty oraz uderzenie Góreckiego z woleja w 40. minucie, ale w obu akcjach na posterunku był Wiktor Kaczorowski, który pewnie złapał piłkę. Biało-niebiescy szukali tak przedarcia się skrzydłami jak i piłkami prostopadłymi, ale albo czujnie interweniowała defensywa przeciwnika, albo zagrania piłkarzy biało-niebieskich były zbyt mocne.

Stal Rzeszów na rozgrzewce
Stal Rzeszów na rozgrzewce


Druga połowa

W drugiej części spotkania Żurawie zaczęły przejmować inicjatywę. W 54. minucie w sytuacji sam na sam po długim podaniu Kotwicy znalazł się Goncerz, ale posłał piłkę obok bramki. Dziesięć minut później, po kontrze naszego zespołu, w polu karnym świetnie ograł obrońcę Szczepanek, ale uderzył ponad poprzeczką. Na dwadzieścia minut przed końcem spotkania, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, strzał Stali Rzeszów wylądował na poprzeczce bramki Garbarni. Piłka odbiła się później od ziemi, ale arbiter stwierdził, że nie przekroczyła linii bramkowej. W 83. minucie kropnął z dystansu po ziemi Wolski, który chwilę wcześniej wszedł na murawę, ale futbolówka, odbijając się od słupka, opuściła plac gry. W końcówce swoją szansę z kontry mieli miejscowi, ale świetnie interweniował Kaczorowski.

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: wyborcaTreść komentarza: koles który kradł miliony mówi o bankructwie?Data dodania komentarza: 23.03.2026, 17:55Źródło komentarza: Wiceprezes PiS Przemysław Czarnek: ten rząd to bankructwoAutor komentarza: AnonimTreść komentarza: Hipokryta do kwadratuData dodania komentarza: 23.03.2026, 13:31Źródło komentarza: Wiceprezes PiS Przemysław Czarnek: ten rząd to bankructwoAutor komentarza: MartaTreść komentarza: Coś w tym jest. Nie słuchamy drugiej osoby, tylko przyklejamy łatkę, zgadujemy, diagnozujemy.Data dodania komentarza: 22.03.2026, 23:39Źródło komentarza: Trenerka komunikacji o współczesnych nieporozumieniach: "Nie słuchamy siebie nawzajem"Autor komentarza: PacjentTreść komentarza: Miałem wątpliwość przyjemność być pacjentem Pani Justyny Z. podczas mojego badania nie była w stanie przerwać opowieści do swoich współpracowników o swoich bajecznych wakacjach. Oczywiście wypis który dostałem po badaniu nijak miał się do rzeczywistości, ale cóż Pani Justyna miała w głowie wakacje a nie pacjentów. Na koniec stwierdziła że ona nie wie co mi jest i po co tu przyszedłem. Jeśli ów biedny mężczyzna był traktowany przez nią to taki wynik nie jest dla mnie zaskoczeniem. No ale są lekarze jak np. dr. Jamro i są lekarze z bożej łaski jaki Pani Justyna...Data dodania komentarza: 22.03.2026, 18:48Źródło komentarza: Mateusz O. wyszedł ze szpitala MSWiA i zmarł na przystanku. Prokuratura stawia zarzut lekarceAutor komentarza: pacjent XXXTreść komentarza: Trafiła kosa na kamień! Karma wraca, kiedys trzeba zapłacić za swoje grzechy, a tu jest ich sporo. Pani "doktor". :):):):) Pożal się Boże.Data dodania komentarza: 21.03.2026, 09:51Źródło komentarza: Mateusz O. wyszedł ze szpitala MSWiA i zmarł na przystanku. Prokuratura stawia zarzut lekarceAutor komentarza: AnonimTreść komentarza: Ta pożal się Boże pani doktor ma swoje za uszami. Praktycznie z każdego podkarpackiego szpitala wylatywała z hukiem. Była znana ze swojej arogancji, złośliwości i bezczelnego zachowania względem pacjentów i personelu z którym pracowała. A tetaz uwaga najlepsze: mimo wszy słuch afer z jej udziałem została kierownikiem Soru w Mielcu gdzie tam każdy już ma jej dosyć. Czy tam pewne leki również znikają w niewyjaśnionych okolicznościach?Data dodania komentarza: 20.03.2026, 19:31Źródło komentarza: Mateusz O. wyszedł ze szpitala MSWiA i zmarł na przystanku. Prokuratura stawia zarzut lekarce
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama