Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
PRZECZYTAJ TAKŻE:
Reklama
Reklama nawóz ogrodowy

Spór o zwolnienia w PGE: Politycy PiS w obronie związkowców

Podziel się
Oceń

W poniedziałek, 28 lipca, posłowie Prawa i Sprawiedliwości zorganizowali konferencję prasową, by wyrazić solidarność z działaczami NSZZ „Solidarność” zwolnionymi z rzeszowskiego oddziału PGE Dystrybucja. Sprawa ta budzi duże emocje i staje się przedmiotem ostrego sporu między związkowcami a kierownictwem spółki.
Spór o zwolnienia w PGE: Politycy PiS w obronie związkowców

Źródło: Pixabay

W spotkaniu z dziennikarzami uczestniczyli posłowie Prawa i Sprawiedliwości: Ewa Leniart, Marcin Warchoł, Jan Warzecha oraz zwolniony dyscyplinarnie przewodniczący zakładowej Solidarności Edward Myszka, a także przedstawiciele regionu rzeszowskiej Solidarności

Atak na związki?

Poseł Ewa Leniart podkreśliła skalę problemu i zarzuty skierowane przeciwko zarządowi. Zwróciła uwagę, że informacje o restrukturyzacjach i zwolnieniach były ukrywane przed pracownikami, co jest sprzeczne z prawem pracy.

 „Zarząd podjął decyzję o rozwiązaniu umowy o pracę ze skutkiem natychmiastowym wobec 5 członków związku pracowników”

 – wskazała. Dodała, że takie działania mają na celu zastraszenie pracowników i utrudnienie dialogu społecznego. 

„Domagamy się wycofania zwolnień dyscyplinarnych, bo uważamy, że mają one na celu zastraszenie pracowników i przeciwdziałanie realnemu dialogowi społecznemu”.

Za głosem posłów zabrali również sami zwolnieni działacze. Edward Myszka, zwolniony przewodniczący zakładowej Solidarności, mówił o sytuacji bez ogródek:

 „Decyzja zarządu jest jednoznaczna — uderzyć trzeba, żeby związki zawodowe straciły nadzieję i moc swojego funkcjonowania”. Jednocześnie podkreślił, że nie otrzymał żadnych konkretnych informacji na temat rzekomych nieprawidłowości, które miałyby być podstawą zwolnienia: „Zarzuty opierają się na dokumentach, do których ani oni, ani związek nie mają dostępu”.

Poseł Marcin Warchoł poszedł dalej, wskazując na rzekome polityczne podłoże decyzji zarządu.

 „Rządzący zwalniają związkowców, żeby nikt im nie patrzył na ręce i mogli sprzedawać majątek narodowy” 

– powiedział. Zwrócił uwagę na szerszy kontekst trudnej sytuacji w polskich spółkach energetycznych i negatywne skutki zarządzania sprawami państwowej własności.

Posłowie zapowiedzieli kontrole i działania parlamentarne. Jan Warzecha zapowiedział konkretne kroki: 

„5 sierpnia odbędzie się posiedzenie sejmowych komisji, które zbadają tę sprawę i będą oczekiwać wyjaśnień od władz PGE i Ministerstwa Aktywów Państwowych”.

Oświadczenie PGE: audyt ujawnił nieprawidłowości

Z kolei rzecznik prasowy PGE Dystrybucja, Ewa Wiatr, odniosła się do zarzutów, podkreślając, że działania spółki były odpowiedzią na wykryte nieprawidłowości podczas audytu realizowanego w oddziale Rzeszów. 

"W wyniku audytu, który wykazał nieprawidłowości w odbiorze i rozliczeniach prac wycinkowych wykonywanych przez podmiot zewnętrzny, wobec 7 pracowników oddziału Rzeszów podjęto decyzje kadrowe” 

– tłumaczyła. Jednocześnie zaznaczyła, że spółka działała zgodnie z kodeksem pracy, a zwolnienia przeprowadzono w trybie przewidzianym przez prawo, w tym zgodnie z art. 52 kodeksu pracy.

Ewa Wiatr wyjaśniła również, że spółka zgłosiła sprawę do prokuratury, gdyż istnieje podejrzenie przestępstwa narażającego PGE na straty w wysokości około 1,5 miliona złotych. Podkreśliła, że decyzje nie były związane z restrukturyzacją czy redukcją zatrudnienia, lecz wynikały z nieprawidłowości dotyczących wykonywania obowiązków służbowych.

Tło konfliktu: wycinka drzew i dokumentacja prac

Istotą konfliktu są prace wycinkowe drzew rosnących bezpośrednio pod liniami energetycznymi w rejonie Rzeszowa. Problemy miały dotyczyć odbioru i rozliczenia tych prac – według audytu część z nich nie została zapewne faktycznie wykonana, choć formalnie miały być odebrane. Edward Myszka miał pełnić funkcję koordynatora tych działań, a zarzuty wobec niego i współpracowników oparte są na dokumentacji audytu, do której nie mają dostępu.

Myszka wskazał, że „decyzja wymierzona jest w jedną z najmocniejszych organizacji związkowych w polskiej energetyce” i ma na celu „sprowadzenie nas na margines”. Podkreślił także polityczny wymiar konfliktu i oczekiwania ze strony spółki na „wolną firmę”, wolną od silnych związków zawodowych.


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Neo Treść komentarza: Sadzawka brudu i syfu ! W sam raz dla wiochy z Sędziszowa i okolic! Data dodania komentarza: 6.07.2026, 18:10 Źródło komentarza: Lazurowe Wybrzeże w Czarnej Sędziszowskiej. Podkarpacka plaża, która zachwyca błękitem wody Autor komentarza: rzeszowianin Treść komentarza: Brawo! Tym bardziej że na Ukrainie rozkwita Banderyzm pełną parą! Pamięć TAK, zdroworozsądkowe postrzeganie Ukrainy jak najbardziej ! Data dodania komentarza: 6.07.2026, 18:08 Źródło komentarza: „Pamięć o Wołyniu to nasz obowiązek”. Na ul. Sanockiej powstał nowy mural. Co o nim myślą rzeszowianie? Autor komentarza: lózak Treść komentarza: mam nadzieję ze poprzedniej elyty tez nie popierasz bo to głównie dzieki nim i ich otworzeniu granicy mamy cały ten syf Data dodania komentarza: 6.07.2026, 10:53 Źródło komentarza: Kontrowersje po koncercie Jerry Heil w Rzeszowie. Środowiska prawicowe grzmią o „promocji banderyzmu” za publiczne pieniądze Autor komentarza: Kosmita Treść komentarza: Zawsze w takich sytuacjach się zadziwiam. Dlaczego np. takie nazwy jak VW, BMW czy BOSS, nie robią wrażenia na Polakach? Przecież VW to samochód ludowy wymyślony przez Hitlera dla Niemców. BMW to główny dostawca silników lotniczych do Niemieckich samolotów bombardujących polskie miasta i wsie. BOSS to naczelny projektant ubiorów dla armii niemieckiej a także dla SS. Starotestamentowi, jak patrzyli na mundury SS-manów, to byli wręcz urzeczeni pięknem swoich katów. Polacy wręcz uwielbiają te marki i chętnie je eksponują, nie zdejmują emblematów firm ze swych PIERDZIWOZÓW, litrami się PACHNIDŁUJĄ BOSS-em. Dziwne, a tylu Polaków dzięki tym markom poszło do KRAINY WIELKICH ŁOWÓW. Bardzo dziwne. Tak już poza tematem, za chwilę będzie kolejna wspominka o WIKTORII GRUNWALDZKIEJ, ale żaden Polak nie chce pamiętać, jak to polscy wojowie urządzili sobie wycinankę bogu ducha winnych mieszkańców miejscowości Dąbrówno. Motywowali to koniecznością wprawki przed wielką bitwą. Może jednak lepiej każdemu zostawić jego własną historię i zająć się tylko i wyłącznie swoimi sprawami i historiami? Data dodania komentarza: 3.07.2026, 12:35 Źródło komentarza: Kontrowersje po koncercie Jerry Heil w Rzeszowie. Środowiska prawicowe grzmią o „promocji banderyzmu” za publiczne pieniądze Autor komentarza: Jurek Treść komentarza: Nie popieram nikogo z obecnej "klasy" politycznej, lub jak to określam "potylicznej". Moje zdanie jest bardzo proste. Integrujmy się, z poszanowaniem znanej historii. Ta Pani wg mnie ewidentnie przesadziła, stąd moje pytanie, hipotetycznie koncert w Kijowie i uczestnik z nadrukiem J*ć*U*A, ewentualnie Hitler się pomylił, nie ten naród wziął. Ciekawe co by się wtedy działo. Uważam że oba narody powinny zwracać uwagę na takie szczegóły, bo nie służy to ani współpracy, ani zrozumieniu. Co sobie rządzący wymyślą to ich, nasi wybrani przez obywateli, ichni przez ich obywateli, czemu się dziwić? Data dodania komentarza: 2.07.2026, 19:16 Źródło komentarza: Kontrowersje po koncercie Jerry Heil w Rzeszowie. Środowiska prawicowe grzmią o „promocji banderyzmu” za publiczne pieniądze Autor komentarza: John Treść komentarza: Ludzie padają jak kawki po deszczu. Rozległe zawały serca, udary, zatory, fala nowotworów z roku na rok przybierają te schorzenia na sile. A mija właśnie 5 lat........... Data dodania komentarza: 30.06.2026, 23:36 Źródło komentarza: Tragedia w Przemyślu. Nie wrócił na noc do domu, rodzina dokonała makabrycznego odkrycia
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama