Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
PRZECZYTAJ TAKŻE:
Reklama
Poznaj historię hojnego adwokata!

Patron z wielkim sercem. Testament, który miał odmienić Rzeszów

Podziel się
Oceń

Dzisiejszy Rzeszów zna jego nazwisko z tabliczek z nazwą ulicy i niewielu mieszkańców potrafi powiedzieć, kim był Henryk Hanasiewicz. A to właśnie on – skromny adwokat bez własnych dzieci – podarował miastu majątek, o jakim inni mogli tylko marzyć, z myślą wyłącznie o najmłodszych i najsłabszych. Jego testament miał odmienić oblicze Rzeszowa, a willa przy ul. Unii Lubelskiej do dziś przypomina, że jedna decyzja potrafi zapewnić dzieciom opiekę na całe pokolenia.
Patron z wielkim sercem. Testament, który miał odmienić Rzeszów

Źródło: pow-rzeszow.org.pl

Dr Henryk Hanasiewicz – adwokat, który cały majątek oddał dzieciom

W ramach cyklu Patroni rzeszowskich ulic tym razem oddalimy się trochę od Śródmieścia by przypomnieć sylwetkę niezwykłego prawnika. Na mapie Rzeszowa ulica Henryka Hanasiewicza to dla wielu mieszkańców po prostu nazwa – przedłużenie ul. Wincentego Pola za torami kolejowymi. Niewielu dzisiaj wie, kim był człowiek, którego nazwisko widnieje na tabliczkach z numerami domów i firm. Tymczasem to jeden z największych rzeszowskich filantropów, który niemal cały swój pokaźny majątek przeznaczył na pomoc dzieciom i najuboższym.

Od Baligrodu do Rzeszowa

Henryk Hanasiewicz urodził się 27 sierpnia 1865 roku w Baligrodzie, w rodzinie Jana – urzędnika sądowego – i Jadwigi z domu Bilikiewicz. Dzieciństwo spędził między rodzinnym Baligrodem a Zalesiem koło Rzeszowa, gdzie proboszczem greckokatolickim był jego wuj, ks. Julian Hanasiewicz. Po śmierci ojca rodzina przeniosła się właśnie do Zalesia.

Choć nie wyrastał w zamożnym domu, otrzymał solidne wykształcenie. W 1884 roku ukończył gimnazjum w Rzeszowie, a następnie podjął studia prawnicze na Uniwersytecie Franciszkańskim we Lwowie. W 1902 roku uzyskał tytuł doktora praw i na stałe związał się z Rzeszowem.

Źródło: pow-rzeszow.org.pl

Adwokat o wielkim sercu

W Rzeszowie prowadził rozległą praktykę adwokacką, pracując m.in. przy Sądzie Obwodowym. Zdolności zawodowe, sumienność i prawość charakteru szybko przyniosły mu popularność i zaufanie mieszkańców. Ciężką, wytrwałą pracą dorobił się znacznego majątku – nieruchomości, udziałów, papierów wartościowych i oszczędności.

Za sukcesem zawodowym nie szło jednak szczęście osobiste. Żona Henryka, Maria, cierpiała na chorobę psychiczną, przez co mimo zamożności i wesołego usposobienia nie prowadził szerszego życia towarzyskiego. Największym niespełnionym marzeniem były dla niego dzieci – własnych nie miał, a tę tęsknotę przelał na działalność dobroczynną.

Od lat wspierał najbiedniejszych, szczególną troską otaczając najmłodszych. Pomagał nie tylko w Rzeszowie, ale pamiętał także o rodzinnym Baligrodzie, który również obejmował jego charytatywną opieką.

Testament, który miał zmienić miasto

Wobec braku potomstwa, Henryk Hanasiewicz postanowił cały majątek przekazać na cele społeczne. 3 grudnia 1922 roku sporządził testament, w którym zapisał miastu nie tylko nieruchomości, ale też papiery wartościowe, wkłady bankowe, udziały w przedsiębiorstwach i znaczną ilość gotówki. Wykonawcą testamentu – z uwagi na chorobę żony – został dr Roman Krogulski. Po wygaśnięciu praw dożywocia Marii Hanasiewiczowej, w lipcu 1929 roku uruchomiono fundację jego imienia.

W testamencie dr Hanasiewicz poprosił o powołanie pięciu fundacji, z których każda miała służyć konkretnym grupom potrzebujących:

  • przytułek (szpitalik) pod wezwaniem Dzieciątka Jezus dla „osłabionych dzieci wyznania chrześcijańskiego, narodowości polskiej, pochodzących z miasteczka Baligrodu i miasta Rzeszowa, potrzebujących pielęgnacji w rekonwalescencji” – w jego willi przy ul. Unii Lubelskiej,
  • Park Młodzieży Polskiej przy ul. Langiewicza – teren przeznaczony dla „kształcącej się młodzieży polskiej, dla rozwoju sił przyszłych obywateli polskich” (obecnie teren jednostki wojskowej i stadionu sportowego),
  • Ogródek Dzieci Maryi – na obszarze dzisiejszej przychodni przy ul. Hoffmanowej; miał to być ogród warzywny i kwiatowy dla dziewcząt, aby mogły przygotowywać się do prowadzenia własnych gospodarstw,
  • gmach teatru i muzeum – „niosący sztandar wiedzy i poezji” na terenie między dzisiejszymi ulicami Reformacką, Dąbrowskiego i Unii Lubelskiej (dziś znajduje się tam ogródek jordanowski),
  • dom dla inwalidów wojennych z Rzeszowa i Baligrodu – przewidziany w rejonie obecnych ulic Dąbrowskiego, Chodkiewicza i Staszica (teren dziś zabudowany mieszkaniowo).

Miasto otrzymało zatem nie tylko majątek o dużej wartości, ale i niezwykle przemyślany plan rozwoju infrastruktury społecznej – od opieki nad dziećmi, przez kulturę, po wsparcie dla inwalidów wojennych.

Willa dla dzieci – jedyny w pełni spełniony zapis

Z bogatego testamentu Hanasiewicza w pełni zrealizowano w zasadzie tylko jedną część – związaną z jego willą przy ul. Unii Lubelskiej. Zgodnie z wolą fundatora miał się tam mieścić szpitalik – przytułek pod wezwaniem Dzieciątka Jezus dla chorych i osłabionych dzieci z Rzeszowa i Baligrodu.

Chrześcijańska Rada Miasta powierzyła organizację i kierownictwo placówki dr. Walentemu Klisiewiczowi. Szpitalik rozpoczął działalność w 1932 roku i funkcjonował do 1944 roku. W czasie okupacji Niemcy przejęli budynek na potrzeby swojej opieki społecznej, także lokując w nim dzieci.

Po wojnie willę upaństwowiono i urządzono w niej Państwowy Dom Dziecka, a w 1977 roku – Państwowe Pogotowie Opiekuńcze. Od 2014 roku placówka działa pod nazwą Placówka Opiekuńczo-Wychowawcza im. dr. Henryka Hanasiewicza. Willa fundatora od blisko wieku nieprzerwanie służy więc dzieciom potrzebującym pomocy, choć w nieco innej formie, niż pierwotnie sobie wymarzył.

Pozostałe zapisy testamentowe – teatr, muzeum, ogród dla dziewcząt, dom dla inwalidów – z różnych przyczyn nigdy nie zostały w pełni zrealizowane, choć do dziś korzystamy z terenów, które niegdyś były darem tego skromnego adwokata.

Pamięć o dobroczyńcy

Henryk Hanasiewicz zmarł 5 maja 1923 roku w Rzeszowie. Został pochowany na Starym Cmentarzu, w skromnym grobie, obok swojej matki. Niespełna miesiąc po jego śmierci „Ziemia Rzeszowska i Jarosławska” publikując jego testament napisała:
„Testamentem swoim wskazał Dr Hanasiewicz bogaczom drogę do nieśmiertelności i wdzięczności całych pokoleń…”.

Czy rzeczywiście okazujemy mu wdzięczność? Znajomość jego osoby i dokonań wśród rzeszowian jest dziś znikoma. Pamiętamy nazwę ulicy, rzadziej historię człowieka, który za nią stoi.

W 1935 roku Rada Miasta Rzeszowa, chcąc uczcić pamięć swojego dobroczyńcy, nadała jednej z ulic jego imię. Od 2015 roku Placówka Opiekuńczo-Wychowawcza przy ul. Unii Lubelskiej również nosi imię dr. Henryka Hanasiewicza. To symboliczny gest – budynek, który ufundował dla dzieci, oficjalnie przypomina dziś o jego osobie.

Rzeszów wiele zawdzięcza doktorowi Hanasiewiczowi. Zapisał się w historii miasta jako człowiek, który cały swój dorobek życia oddał tym, którzy najbardziej potrzebowali wsparcia – dzieciom, młodzieży, ubogim i poszkodowanym przez los. Warto, przechodząc ulicą jego imienia, pamiętać, że to nie tylko nazwa na mapie, lecz ślad po człowieku o niezwykle wielkim sercu.


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: KIEROWCATreść komentarza: Niech ujawnią się ci krytykanci aby w przypadku, nie daj Boże, , doszło by do jakiejś tragedii związaną z tą inwestycją pokazali swoją twarz. Najlepiej krytykować , nic nie robić i zabłyszczeć anonimowo na forum okazując tym swoją głupotę.Data dodania komentarza: 29.01.2026, 16:30Źródło komentarza: Spisek ws. Wisłokostrady? Prezydent Rzeszowa ujawnia, kiedy otwarcie kluczowej drogiAutor komentarza: WyborcaTreść komentarza: Szeryf z pislandii Pierwasz fujara cykorData dodania komentarza: 29.01.2026, 14:16Źródło komentarza: Poseł z Podkarpacia z olbrzymią hipoteką. Sąd zdecydował w sprawie majątku Zbigniewa ZiobryAutor komentarza: AnonimTreść komentarza: A dlaczego sejm mu płaci za posłowanie jak on nie uczestniczy tylko judzi z Budapesztu?Data dodania komentarza: 29.01.2026, 09:45Źródło komentarza: Poseł z Podkarpacia z olbrzymią hipoteką. Sąd zdecydował w sprawie majątku Zbigniewa ZiobryAutor komentarza: KosmitaTreść komentarza: Eee. Dziś dam sobie spokój i nie będę się znęcał nad Twardziakiem. Niech inni się wykażą.Data dodania komentarza: 29.01.2026, 07:22Źródło komentarza: Poseł z Podkarpacia z olbrzymią hipoteką. Sąd zdecydował w sprawie majątku Zbigniewa ZiobryAutor komentarza: wyborcaTreść komentarza: to jest artykuł o burakach a nie o kapuścieData dodania komentarza: 27.01.2026, 20:53Źródło komentarza: Janusz Serwiński nowym prezesem Ruchu Narodowego na PodkarpaciuAutor komentarza: KosmitaTreść komentarza: Odnośnie płukania kiszonej kapusty, to uważam, że jest to niewłaściwy sposób przygotowania podstawowego surowca do bigosu. Zatraca się wtedy efekt kwasowości, konieczny dla kubków smakowych. Po płukaniu zostają, tak właściwie tylko trociny a po wysuszeniu, mogą się one nadawać jedynie do spalenia, ale czy oto chodzi? Bardzo interesuje mnie Państwa opinia w tym temacie.Data dodania komentarza: 27.01.2026, 17:29Źródło komentarza: Janusz Serwiński nowym prezesem Ruchu Narodowego na Podkarpaciu
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama