Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
PRZECZYTAJ TAKŻE:
Reklama

PSL kontra Lewica. Dziedzic broni ciężkiej pracy winiarzy

Podziel się
Oceń

Poseł PSL Adam Dziedzic złożył do marszałka sejmu dwa projekty ustaw chroniące polskie winiarstwo przed restrykcyjnymi propozycjami posłanki Lewicy Joanny Wichy. Nad projektami środowisko winiarskie pracowało półtora roku, a ich celem jest oddzielenie enoturystyki i promocji tradycji od zakazanej reklamy alkoholu. W konferencji prasowej wzięli udział poseł Adam Dziedzic oraz Jacek Dziedzic, prezes Stowarzyszenia Winiarzy Podkarpacia.
Adam Dziedzic - PSL

Autor: Łukasz Kotulak

Pierwsza ustawa reguluje wydarzenia enokulinarnych - festiwale, degustacje, pokazy łączenia potraw z winem - oraz sprzedaż produktów winiarskich. Druga, opracowana we współpracy z enologiem Piotrem Stopczyńskim, rozszerza możliwości promocji marki i sprzedaży internetowej, a także wspiera małych producentów obciążonych wysokimi akcyzami. Projekty już trafiły do Sejmu i czekają na ponadpartyjne poparcie.​

 

Zagrożenie ze strony Lewicy

Posłanka Lewicy Joanna Wicha proponuje całkowity zakaz reklamy wszystkich napojów alkoholowych, likwidację "wyjątku piwnego", nocny zakaz sprzedaży alkoholu od 22:00 do 6:00 oraz zakaz sprzedaży na stacjach paliw. Projekt przewiduje też zakaz promocji cenowych typu "12+12" i wprowadzenie minimalnej ceny jednostkowej.

Według posłanki Wichy, zyski sektora alkoholowego stoją ponad zdrowiem i bezpieczeństwem obywateli. Projekt ma również ograniczyć ekspozycję alkoholu w sklepach, by chronić osoby trzeźwiejące.

Poseł Dziedzic ostrzega, że takie regulacje uniemożliwią informowanie o międzynarodowych festiwalach wina organizowanych w Polsce. Branża obawia się, że nie będzie mogła nawet zapraszać na wydarzenia promujące regiony i tradycje winiarskie.​

 

Co proponuje PSL?

Projekty PSL nie są bezpośrednią kontrpropozycją dla ustaw Lewicy, lecz autonomicznymi rozwiązaniami wypracowanymi przez środowisko winiarskie. Kluczowa różnica: przekazy informacyjno-kulturalne i wydarzenia enokulinarnych nie są traktowane jako promocja alkoholu.​

Ustawa dopuszcza organizację festiwali wina, degustacji, wykładów i pokazów kulinarnych pod warunkiem umieszczenia ostrzeżenia o szkodliwości alkoholu. Dozwolona będzie też komunikacja z osobami pełnoletnimi zawierająca informacje o produkcie, metodzie produkcji i terminach wydarzeń.​

W projekcie zawarto regulacje sprzedaży internetowej: dostawa nie wcześniej niż 24 godziny od zamówienia (by uniknąć zakupów impulsywnych) oraz obowiązkowe oznaczenie minimum 10% powierzchni przesyłki jako alkohol.​

 

Jak Europa wspiera swoich winiarzy?

Jacek Dziedzic, prezes Stowarzyszenia Winiarzy Podkarpacia, zwrócił uwagę na przepaść między traktowaniem polskich i zachodnioeuropejskich producentów. We Francji, Hiszpanii i Włoszech wino jest traktowane jako produkt narodowy wspierany finansowo przez państwo.​

Zagraniczni rolnicy mogą ubiegać się o pomoc państwową w przypadku przymrozków czy innych katastrof - polscy winiarze takiej możliwości nie mają. Włochy zwiększają wsparcie dla branży winiarskiej o 100 milionów euro rocznie, a Francja przeznaczyła 120 mln euro pomocy dla winiarzy. Unia Europejska proponuje zwiększenie pomocy finansowej do 80% kosztów inwestycji związanych z adaptacją do zmian klimatycznych.​

Prezes Dziedzic podkreślił absurd sytuacji: podczas gdy restrykcje dotykają polskich producentów, zagraniczne wina mogą być swobodnie sprzedawane na polskim rynku. Efekt: zamiast wspierać rodzimą branżę, państwo tworzy bariery tylko dla swoich obywateli.​

Jacek Dziedzic. Fot. Łukasz Kotulak

Enoturystyka - więcej niż degustacja

Enoturystyka to motor napędowy lokalnej gospodarki. Według badań przytoczonych przez Jacka Dziedzica, każdy enoturysta zostawia w regionie średnio 400 zł. Przy założeniu, że butelka polskiego wina kosztuje 50 zł, pozostałe 350 zł trafia do innych branż: stacji paliw, hoteli, restauracji.​

Na winnicach odbywają się koncerty, wernisaże i wydarzenia kulinarne. Enoturystyka promuje nie tylko wino, ale całe regiony wraz z lokalnymi produktami - serami, wędlinami, przetworami owocowymi, miodami. To krótkie łańcuchy dostaw wspierające gospodarstwa rodzinne, które stanowią ponad 90% polskich winnic.​

Przedstawiciel Podkarpackiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego poinformował, że podpisano porozumienie ze Stowarzyszeniem Winiarzy Podkarpackich dotyczące kształcenia producentów. Na Podkarpaciu zarejestrowano już 117 hektarów winnic, a niektóre plantacje zajmują około 50 hektarów.​

 

Dlaczego enoturystyka powinna być wyjęta z zakazów?

Według uczestników konferencji enoturystyka to promocja regionu, tradycji i kultury, a nie zachęta do picia. Poseł Dziedzic argumentował, że wydarzenia kulinarne związane z produkcją wina nie mogą być traktowane jak reklama alkoholu, bo ich celem jest pokazanie walorów turystycznych i tradycji regionów.​

Problem dotyczy nie tylko festiwali, ale nawet podstawowej możliwości zakupu wina przez turystę. Dziś turysta odwiedzający winnicę może spróbować wina podczas degustacji, ale jeśli za pół roku zechce kupić butelkę, musi fizycznie przyjechać z drugiego końca Polski. Zakup przez internet z sieci handlowych jest możliwy, ale małe winnice rodzinne takiej możliwości nie mają.​

Komisja Europejska jednoznacznie wspiera enoturystykę jako narzędzie rozwoju obszarów wiejskich, przeznaczając na to specjalne fundusze. Tymczasem Polska może pójść w przeciwnym kierunku.​​

Fot. Łukasz Kotulak

Branża rosnąca 20% rocznie

Polskie winiarstwo to jedna z najbardziej dynamicznie rozwijających się gałęzi gospodarki - 20% wzrostu rok do roku. Na Podkarpaciu działa około 170 producentów, a tradycja produkcji wina w Polsce sięga tysiąca lat.​

Winiarstwo jest alternatywą dla rolników na terenach, gdzie tradycyjna produkcja jest nieopłacalna. Przedstawiciel środowiska rolniczego podkreślił, że w czasach kryzysu w rolnictwie każde nowe źródło miejsc pracy to nadzieja na przyszłość. Tereny Jasła i okolic, gdzie produkcja rolnicza jest trudna, świetnie nadają się pod winnice.​

Jacek Dziedzic zwrócił uwagę, że polscy winiarze konkurują już z europejską czołówką, mimo zaledwie 18 lat funkcjonowania w warunkach unijnych. Ustawa z 10 lipca 2008 roku pozwoliła produkować wina na tych samych zasadach co inni producenci w UE. Z okazji 18. urodzin polskiego winiarstwa zaplanowano "Święta Wina" m.in. w Kazimierzu i Jaśle.​

 

Winiarz to nie słomkowy kapelusz i zachodzące słońce

Prezes Jacek Dziedzic apelował o zmianę postrzegania winiarzy. Winiarz to przede wszystkim rolnik zmagający się z takimi samymi problemami jak inni sadownicy: przymrozkami, chorobami, a na końcu - koniecznością sprzedaży produktu.​

Idealne prawo winiarskie według prezesa to takie, które traktuje wszystkich producentów równo - zarówno polskich, jak i zagranicznych. Wystarczy nie rzucać kłód pod nogi rodzimej branży, by mogła rozwijać się na równych zasadach. Jeśli państwo stworzy pustę na rynku, natychmiast wypełnią ją firmy zagraniczne.​

Prezes przypomniał też historyczny kontekst: największe spożycie wina miało miejsce w średniowieczu, gdy było alternatywą dla zanieczyszczonej wody. Wino nie jest tylko napojem alkoholowym - ma znaczenie w historii, tradycji i medycynie.​

 

Apel o racjonalność zamiast populizmu

Poseł Dziedzic przestrzegał przed "wylaniem dziecka z kąpielą". Odwołał się do doświadczeń międzywojennej prohibicji, która nie przyniosła zakładanych korzyści. Tematy związane z alkoholem powinny być regulowane racjonalnie, z uwzględnieniem realiów małych przedsiębiorstw i lokalnych sklepów.​

Zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach paliw (gdzie sprzedawane jest około 7% alkoholu, głównie przez polskich franczyzobiorców) będzie trudny do wytłumaczenia przedsiębiorcom. Poseł był daleki od wiary, że ludzie przyjeżdżają na stacje po to, by się upić i prowadzić samochód.​

Regulacje dotyczące alkoholu powinny być tworzone z dużym udziałem samorządów lokalnych, które dokładnie wiedzą, gdzie występują zagrożenia. Koncesje i zezwolenia wydawane przez władze lokalne już dziś są uregulowane w prawie polskim.​

Podsumowując swoją argumentację, poseł Dziedzic zadał retoryczne pytanie: "Najpierw daliśmy ludziom potencjał, oni to zaczęli rozwijać, a teraz mówimy - my wam fajkę zakręcimy?". Jego zdaniem państwo nie może udawać, że czegoś nie ma, skoro funkcjonuje to na co dzień, a jednocześnie odbierać polskim producentom możliwości, które mają ich zagraniczni konkurenci.

Obejrzyj konferencję prasową:


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: DarekTreść komentarza: tylko Kowal może na Podkarpaciu zrobić porządek z obecnymi kiepskimi zarządzającymi podkarpacką PO. Trzeba kogoś takiego jak on, żeby odzyskać ten region!Data dodania komentarza: 9.02.2026, 17:58Źródło komentarza: Były człowiek PiS przejmuje stery w KO? Paweł Kowal ma odbić Podkarpacie prawicyAutor komentarza: AntypisTreść komentarza: A kiedy reszta tego towarzystwa Woś Matecki Warchoł spocony Wójcik Kalika no i BezmajtekData dodania komentarza: 8.02.2026, 09:35Źródło komentarza: List gończy za Ziobrą. Upadek dawnego szeryfa polskiej polityki?Autor komentarza: JurekTreść komentarza: Miękiszonem nie jest, nie ma się za uszami, to nie ma się czego bać. No chyba że jest miętki w kręgosłupie, za uszami jak u Szreka w uchu wosk na całą świeczkę, wraz z knotem, no to wtedy chyba musiałby do Orbana (przyjmuje uchodźców) pojechać na leczenie. Ma to sens, w RP najwyżej może liczyć na leczenie szpitalne w trakcie odsiadki, bo na normalne się nie doczeka. Ewentualnie do przyjaciela wielkiego Polaków - tego z budynku brata (z kraju który mieszka gdzie chce)- ponoć maga pomaga na wszelkie dolegliwości. Jakby tam pojechał, to jest kryty, wszelkie braty w czapce pomogą.Data dodania komentarza: 7.02.2026, 19:28Źródło komentarza: List gończy za Ziobrą. Upadek dawnego szeryfa polskiej polityki?Autor komentarza: JurekTreść komentarza: Nie rozumiesz podstawy działania. Jak przy korycie, to nic mu nie ma szans się stać. Rączka rączkę myje w tym całym rządzie, od 1980 roku. Tak sobie poukładali, że wilk wilkowi łba nie urwie. Tak to działa, a nam, podatnikom, tylko płacić na darmozjadów.Data dodania komentarza: 7.02.2026, 17:10Źródło komentarza: List gończy za Ziobrą. Upadek dawnego szeryfa polskiej polityki?Autor komentarza: JurekTreść komentarza: Czekam jeszcze na Warchoła, w tej samej sprawie.Data dodania komentarza: 7.02.2026, 15:31Źródło komentarza: List gończy za Ziobrą. Upadek dawnego szeryfa polskiej polityki?Autor komentarza: KosmitaTreść komentarza: I dlatego takie KOLOSEUM ma sens w Rzeszowie. Pan Ziobro miałyby szansę stanąć na nieudeptanej ziemi i zgodnie z Kodeksem Boziewicza udowodnić swoją niewinność, jako prawdziwy TWARDZIAK. To chyba oczywiste, prawda?Data dodania komentarza: 6.02.2026, 21:06Źródło komentarza: List gończy za Ziobrą. Upadek dawnego szeryfa polskiej polityki?
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama