Do zdarzenia doszło wczoraj po godz. 17 na drodze wojewódzkiej nr 985 – obwodnicy Mielca – na wysokości miejscowości Trześń. Jak informują mieleccy policjanci, którzy pracowali na miejscu, 63-letni kierowca seata jechał w kierunku Połańca.
Na łuku drogi mężczyzna nagle stracił panowanie nad pojazdem, zjechał na przeciwległy pas ruchu i doprowadził do zderzenia z oplem. Siła uderzenia była tak duża, że kolejny pojazd – skoda, jadąca prawidłowo – została zepchnięta do przydrożnego rowu.
Sprawca nie zatrzymał się po pierwszym zderzeniu. Kontynuował jazdę lewym pasem, poruszając się wprost na nadjeżdżające pojazdy. W pewnym momencie uderzył w naroże samochodu ciężarowego, a gdy gwałtownie wrócił na prawy pas, najechał jeszcze na tył toyoty z przyczepką.
Dopiero po tej serii zderzeń uszkodzenia seata były na tyle poważne, że 63-latek nie był w stanie jechać dalej. Mimo bardzo groźnego przebiegu kolizji z udziałem pięciu pojazdów, żaden z uczestników nie doznał obrażeń ciała – policja zakwalifikowała zdarzenie jako kolizję.
Mundurowi szybko ustalili, co mogło stać za niebezpieczną jazdą kierowcy seata. Badanie alkomatem wykazało, że 63-letni mieszkaniec powiatu kolbuszowskiego miał blisko 2 promile alkoholu w organizmie. Mężczyzna został zatrzymany i trafił do policyjnej izby zatrzymań w Komendzie Powiatowej Policji w Mielcu.

Teraz odpowie przed sądem za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości i spowodowanie kolizji drogowej. Grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności, wysoka grzywna oraz zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.
Policja po raz kolejny apeluje o rozsądek za kierownicą i reagowanie, gdy widzimy, że osoba po alkoholu chce prowadzić samochód. Każdy nietrzeźwy kierowca na drodze to potencjalne zagrożenie dla życia i zdrowia innych uczestników ruchu – także tych, którzy jadą przepisowo i nie mają szans uniknąć zderzenia.
















Napisz komentarz
Komentarze