Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
PRZECZYTAJ TAKŻE:
Reklama
Reklama nawóz ogrodowy

Szkolna przerwa zamieniła się w horror. Nastolatek z Rzeszowa odpowie za dotkliwe pobicie kolegi

Podziel się
Oceń

To miała być zwykła przerwa między lekcjami i szybkie wyjście po śniadanie do pobliskiego sklepu. Zakończyło się krwią lejącą się z nosa, interwencją ratowników medycznych i wizytą w szpitalu. 16-letni uczeń rzeszowskiej szkoły został zaatakowany – jak wynika z ustaleń śledczych – całkowicie bez powodu przez rok starszego nastolatka. 17-latek usłyszał już poważny zarzut karny, a o jego dalszym losie zadecyduje sąd.

Brutalny incydent rozegrał się w ubiegły poniedziałek, w czasie przerwy między lekcjami, poza budynkiem jednej z rzeszowskich szkół. 16-letni uczeń wyszedł na chwilę do pobliskiego sklepu, żeby kupić sobie coś na śniadanie. To, co wydarzyło się chwilę później, skończyło się dla niego złamaniem kości nosa i postępowaniem karnym wobec jego kolegi ze szkoły.

Agresja na przerwie: wyjście po śniadanie zakończyło się wizytą w szpitalu

Z ustaleń policjantów wynika, że gdy 16-latek wchodził do sklepu, został uderzony ramieniem przez młodego mężczyznę. Nastolatek miał jedynie zapytać, czy coś się stało. W odpowiedzi – zamiast słów – padły ciosy. Według relacji pokrzywdzonego, 17-latek bez żadnego powodu zadał mu dwa uderzenia pięścią w twarz.

Chłopak nie chciał wdawać się w bójkę. Odwrócił się i próbował odejść, jednak napastnik nie przerwał ataku. 16-latek miał otrzymać kolejny cios, tym razem pięścią w tył głowy. Uderzenia były na tyle silne, że nastolatek zaczął intensywnie krwawić z nosa. Pomocy udzielili mu przechodnie, którzy byli świadkami dramatycznej sytuacji.

Na miejsce po chwili przyjechał krewny poszkodowanego, który powiadomił służby. Wezwani ratownicy medyczni zdecydowali o przewiezieniu 16-latka do szpitala. Badania wykazały m.in. złamanie kości nosa, co potwierdziło poważny charakter obrażeń.

Jeszcze tego samego dnia ojciec chłopaka zgłosił się na komisariat policji przy ul. Wołyńskiej, gdzie w imieniu swojego nieletniego syna złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Policjanci natychmiast rozpoczęli ustalanie tożsamości agresora. Z informacji przekazanych przez pokrzywdzonego wynikało, że napastnik uczy się w tym samym budynku szkolnym.

Funkcjonariusze zatrzymali podejrzewanego w piątek rano. Okazało się, że to 17-letni mieszkaniec powiatu rzeszowskiego. Mimo młodego wieku, za swój czyn będzie odpowiadał już jak dorosły w postępowaniu karnym.

Poważne konsekwencje dla nastolatka

Sprawą zajął się prokurator z Prokuratury Rejonowej dla miasta Rzeszów. Nastolatek został przesłuchany i usłyszał zarzut naruszenia czynności narządów ciała. Według prokuratury, 17-latek, działając publicznie i bez powodu, ewentualnie z błahego powodu, miał zadać 16-latkowi kilka ciosów pięścią w okolice twarzy i głowy, czym spowodował m.in. złamanie kości nosa. Taki opis czynu wskazuje na rażące lekceważenie porządku prawnego.

Wobec 17-latka zastosowano wolnościowe środki zapobiegawcze. Prokurator zdecydował o objęciu go dozorem policji, połączonym z zakazem zbliżania się i kontaktowania z pokrzywdzonym. To oznacza, że chłopak pozostaje na wolności, ale musi stosować się do rygorystycznych ograniczeń.

Za zarzucany mu atak na 16-latka, młodemu mieszkańcowi powiatu rzeszowskiego grozi kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności. Ostateczną decyzję w sprawie wymiaru kary i dalszych losów 17-latka podejmie sąd.

Czytaj również:

 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: MartaTreść komentarza: Coś w tym jest. Nie słuchamy drugiej osoby, tylko przyklejamy łatkę, zgadujemy, diagnozujemy.Data dodania komentarza: 22.03.2026, 23:39Źródło komentarza: Trenerka komunikacji o współczesnych nieporozumieniach: "Nie słuchamy siebie nawzajem"Autor komentarza: PacjentTreść komentarza: Miałem wątpliwość przyjemność być pacjentem Pani Justyny Z. podczas mojego badania nie była w stanie przerwać opowieści do swoich współpracowników o swoich bajecznych wakacjach. Oczywiście wypis który dostałem po badaniu nijak miał się do rzeczywistości, ale cóż Pani Justyna miała w głowie wakacje a nie pacjentów. Na koniec stwierdziła że ona nie wie co mi jest i po co tu przyszedłem. Jeśli ów biedny mężczyzna był traktowany przez nią to taki wynik nie jest dla mnie zaskoczeniem. No ale są lekarze jak np. dr. Jamro i są lekarze z bożej łaski jaki Pani Justyna...Data dodania komentarza: 22.03.2026, 18:48Źródło komentarza: Mateusz O. wyszedł ze szpitala MSWiA i zmarł na przystanku. Prokuratura stawia zarzut lekarceAutor komentarza: pacjent XXXTreść komentarza: Trafiła kosa na kamień! Karma wraca, kiedys trzeba zapłacić za swoje grzechy, a tu jest ich sporo. Pani "doktor". :):):):) Pożal się Boże.Data dodania komentarza: 21.03.2026, 09:51Źródło komentarza: Mateusz O. wyszedł ze szpitala MSWiA i zmarł na przystanku. Prokuratura stawia zarzut lekarceAutor komentarza: AnonimTreść komentarza: Ta pożal się Boże pani doktor ma swoje za uszami. Praktycznie z każdego podkarpackiego szpitala wylatywała z hukiem. Była znana ze swojej arogancji, złośliwości i bezczelnego zachowania względem pacjentów i personelu z którym pracowała. A tetaz uwaga najlepsze: mimo wszy słuch afer z jej udziałem została kierownikiem Soru w Mielcu gdzie tam każdy już ma jej dosyć. Czy tam pewne leki również znikają w niewyjaśnionych okolicznościach?Data dodania komentarza: 20.03.2026, 19:31Źródło komentarza: Mateusz O. wyszedł ze szpitala MSWiA i zmarł na przystanku. Prokuratura stawia zarzut lekarceAutor komentarza: Emilia WosTreść komentarza: Plac Balcerowicza obecnie to katastrofa, ruiny brzydota, drożyzna i dziadostwoData dodania komentarza: 20.03.2026, 18:26Źródło komentarza: Walka o miasto dla ludzi, nie dla zysku deweloperów. Nowa Lewica zabiera głos w sprawie Placu BalcerowiczaAutor komentarza: MonikaTreść komentarza: To prawda, warto się zatrzymać, poprosić o wsparcie i przyjrzeć z boku wyzwaniom, które stawia przed nami świat po to, by zyskać nowa perspektywę. Polecam współpracę z Anią!Data dodania komentarza: 19.03.2026, 19:46Źródło komentarza: Trenerka komunikacji o współczesnych nieporozumieniach: "Nie słuchamy siebie nawzajem"
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama