Fundacja Pro-fil w Rzeszowie, prowadząca Centrum Pomocy Dzieciom dla najmłodszych pokrzywdzonych przestępstwem, po roku funkcjonowania pokazuje, że skuteczna pomoc to połączenie terapii, prawa i edukacji. Zespół specjalistów leczy skutki przemocy, ale równolegle próbuje „zatrzymać kryzys” u źródła – w szkołach, rodzinach i codziennym języku dzieci i nastolatków.
Obejrzyj nasze reportaże o działaniach Fundacji Pro-Fil:
Rok z Centrum Pomocy Dzieciom
Marcin Mołoń. Prezes Zarządu Fundacji Pro-Fil podkreśla, że uruchomione 1 lipca 2025 Centrum Pomocy Dzieciom w Rzeszowie stało się w krótkim czasie „najważniejszą inicjatywą” organizacji. W ciągu zaledwie pół roku trafiło tam ponad 100 dzieci po doświadczeniu poważnej przemocy – często seksualnej lub wieloletniego maltretowania – co pokazuje skalę ukrytego problemu.
To właśnie tutaj, jak mówi, Fundacja zajmuje się „ostatnim etapem”, kiedy dziecko jest już w bardzo dużym cierpieniu i wymaga leczenia traumy. W pomoc zaangażowany jest około 30‑osobowy zespół specjalistów – psychologów, terapeutów, prawników, psychiatrów i pediatrów – którzy pracują zarówno z dziećmi, jak i ich rodzicami.
Profilaktyka zamiast gaszenia pożarów
Obok terapii, filarem działań Pro-fil pozostaje profilaktyka i praca rozwojowa z dziećmi i młodzieżą. W samym tylko ubiegłym roku Fundacja zrealizowała 19 projektów, obejmujących zajęcia profilaktyczne, warsztaty, grupy zabawowe i treningi umiejętności społecznych.

Zajęcia mają odpowiadać na aktualne wyzwania: osamotnienie w świecie mediów społecznościowych, hejt w internecie, trudności z komunikacją czy narastającą presję związaną z technologią i sztuczną inteligencją. „Uczymy, jak ze sobą rozmawiać, jak współpracować w grupie, jak budować odporność na stres” – podkreśla rozmówca, dodając, że Fundacja „uczy się w boju”, bo skutki nowych zjawisk zobaczymy w badaniach dopiero za kilkanaście lat.
Warsztaty w szkołach: emocje, scenki, konkretne narzędzia
Psycholog Marika Malisiewicz w rozmowie z Halo Rzeszów, tłumaczy, że każdy warsztat zaczyna się „jeszcze zanim wejdziemy do klasy” – od rozmowy z dyrektorem, wychowawcą czy pedagogiem i analizy konkretnych potrzeb danej szkoły. Dzięki temu prowadzący jadą do uczniów „już trochę przygotowani”, wiedząc, na co zwrócić szczególną uwagę.
Struktura zajęć jest powtarzalna, ale elastyczna: rundki początkowe i końcowe dają szansę wypowiedzi także tym dzieciom, które przez 3–4 godziny nie zabiorą głosu ani razu. Na warsztatach pojawiają się krótkie mini‑wykłady o emocjach (dla najmłodszych – na poziomie „co czuję w ciele”), aktywności grupowe, psychodrama i scenki, w których uczniowie wcielają się w rolę sprawcy, świadka czy ofiary przemocy lub hejtu.

Po odegranych scenkach psychologowie wspólnie z dziećmi „rozpakowują” emocje i zachowania – pytają, co czuły poszczególne osoby, które reakcje są w porządku, a które wymagają korekty, jak agresja czy skrajna uległość. „Nie jesteśmy niewolnikami scenariusza” – zaznacza Malisiewicz – jeśli temat okazuje się za trudny, trenerzy go modyfikują, wprowadzają zabawy rozładowujące napięcie i pilnują, by czterogodzinny blok nie był dla uczniów „nie do zniesienia”.
Prawo po stronie dziecka: gabinet adwokatki
Adwokat Patrycja Hobel, prawniczka Centrum Pomocy Dzieciom w rozmowie dla redakcji Halo Rzeszów, opowiada, iż na co dzień widzi, że obok przemocy domowej coraz częściej pojawia się przemoc rówieśnicza, zwłaszcza w sieci. „Internet przeniósł relacje młodych ludzi do sieci. Tam kwitnie cyberprzemoc, jest bardzo dużo hejtu” – mówi, przywołując typowe komunikaty: „zabiję cię”, „idź się powieś”, „jesteś beznadziejny”.
Najbardziej wstrząsające jest dla niej to, że nastolatki często nie odbierają tych słów jako coś szczególnie złego. Podczas akcji „Szkoła przeciwko hejtowi” poprosiła uczniów, by zapisali najgorsze zdanie, jakie usłyszeli od rówieśników – wiele kartek pozostało pustych, bo, jak usłyszała, „to jest nasz codzienny język, my tak do siebie mówimy”.
W Centrum Pomocy Dzieciom młodzież w wieku 12–14 lat przychodzi do prawniczki już z bardzo konkretnymi problemami: „Jak mam zareagować, gdy ktoś mnie obraża? Jakie mam prawa? Co mogę zrobić?”. Hobel tłumaczy im, że odpowiedzialność przed sądem rodzinnym zaczyna się już po ukończeniu 10. roku życia i że słowa w internecie mogą mieć realne konsekwencje prawne i emocjonalne.
Praca z rodzicami: między prawem a wychowaniem
Pomoc w Pro-fil nie kończy się na dziecku – specjaliści pracują także z rodzicami. Prawniczka przyznaje, że dopiero gdy słyszą o „zagrożeniu demoralizacją” i możliwej interwencji sądu rodzinnego, część dorosłych „otwiera oczy” i zaczyna poważnie traktować problem.
Z rodzicami rozmawiają również psycholodzy, psychiatrzy i pediatrzy, wskazując, jak ich zachowania – także te codzienne, jak komentowanie polityki czy obmawianie innych – mogą kształtować język dziecka. Hobel mocno akcentuje, że w procesie wychowania nie można wszystkiego „zrzucić na szkołę”: potrzebna jest codzienna praca rodziny, ograniczanie internetu i telefonów oraz uczenie młodych ludzi empatii, stawiania granic i dbania o zdrowie psychiczne.
Bezpłatna pomoc i krytyka „piknikowej profilaktyki”
Fundacja wyrosła na bazie doświadczeń Centrum Psychoterapii SELF i – jak podkreśla jej przedstawiciel – powstała, bo zespół widział, że dzieci „zostają same z trudnościami”, a profilaktyka w gminach bywa traktowana po macoszemu. Z obserwacji wynika, że środki z tzw. budżetu korkowego często przeznaczane są na „wyborcze” pikniki i drogie koncerty, podczas gdy na warsztaty profilaktyczne brakuje pieniędzy.
W tym kontekście szczególnie wybrzmiewa fakt, że wszystkie działania Fundacji – od terapii w Centrum Pomocy Dzieciom po warsztaty antyprzemocowe i projekt „Akademia Wsparcia” dla żłobków – są całkowicie bezpłatne dla uczestników. „Nie pobierzemy ani złotówki od osób, które tej pomocy potrzebują” – zaznacza prezes Fundacji, tłumacząc, że jest to fundament misji Pro-Fil.
Od żłobka po maturę: szeroki zasięg i rosnące potrzeby
Fundacja stara się obejmować wsparciem wszystkie grupy wiekowe: od dzieci do 3. roku życia (poprzez szkolenia opiekunek w projekcie „Akademia Wsparcia”) po młodzież w szkołach średnich, a nawet seniorów. W planach jest łącznie 390 warsztatów antyprzemocowych dla 390 klas – nie tylko w Rzeszowie, lecz w całym województwie podkarpackim, m.in. w Strzyżowie, Jaśle, Sanoku czy Lesku.

Zapotrzebowanie na takie działania jest ogromne – w jednym z programów 70% miejsc wypełniło się w trzy dni od rozesłania informacji do szkół. Statystyki, na które powołuje się przedstawiciel Fundacji, pokazują, że co trzeci nastolatek doświadczył przemocy rówieśniczej w internecie, a adwokatka Hobel dodaje, że „jest ogrom dzieci, które nie chcą w ogóle wyjść z domu do szkoły przez hejt”.
Kampanie i ślady, które zostają po warsztatach
Poza zajęciami w szkołach Fundacja prowadzi kampanie społeczne – m.in. w autobusach i mediach społecznościowych – oraz rozsyła do szkół ulotki i plakaty informujące o dostępnej pomocy. Marika Malisiewicz zwraca uwagę, że „każdy ma inny internet”, więc kluczowe jest, by informacje o wsparciu były widoczne również offline – na korytarzach szkolnych, w klasach, w przestrzeni miasta.
Psycholożka przyznaje, że nie liczy na to, iż z oferty skorzysta 100% dzieci. „Jeśli 5% tych, które naprawdę potrzebują pomocy, będzie w stanie ją znaleźć dzięki temu, co robimy – to będzie dla mnie satysfakcjonujące” – mówi, podsumowując rok pracy Fundacji jako czas intensywnej, często niewidocznej na pierwszy rzut oka, zmiany.
















Napisz komentarz
Komentarze