Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
PRZECZYTAJ TAKŻE:
Reklama
Kto szefem KO na Podkarpaciu?

Były człowiek PiS przejmuje stery w KO? Paweł Kowal ma odbić Podkarpacie prawicy

Podziel się
Oceń

Na Podkarpaciu zaczyna się polityczne trzęsienie ziemi. Do Koalicji Obywatelskiej właśnie wchodzi człowiek, który całe życie uchodził za twarz inteligentnej prawicy – profesor, ekspert od Wschodu, były polityk PiS i bliski współpracownik Lecha Kaczyńskiego, dziś deklarujący się jako „nowa” konserwatywna twarz opozycji. Paweł Kowal nie zamierza jednak siedzieć w ostatnim rzędzie: ledwie odebrał partyjną legitymację, a już rzuca rękawicę dotychczasowym liderom KO na Podkarpaciu i zapowiada walkę o pełne przywództwo w regionie, który przez lata był bastionem PiS, LPR, a ostatnio radykalnej Konfederacji.
Paweł Kowal - wybory KO - Podkarpacie

Źródło: Archiwum

Paweł Kowal oficjalnie wstąpił do Koalicji Obywatelskiej i od razu zapowiedział, że będzie walczył o przywództwo regionalne na Podkarpaciu. Do partii zapisał się niewiele ponad miesiąc przed wewnętrznymi wyborami, wyprzedzając polityków, którzy budowali tu KO i wcześniej PO w dużo trudniejszych czasach. Co ciekawe dołączył do koła KO w Tarnobrzegu.

Konserwatywne korzenie i skrzydło KO

Paweł Kowal zaczynał po prawej stronie sceny społecznej i politycznej – najpierw w rządzie Jerzego Buzka, później poseł PiS,  przewodniczący partii Polska Jest Najważniejsza (do której wstąpił 1 dzień przed objęciem przywództwa) i polityk środowiska Jarosława Gowina. Światopoglądowo pozostaje konserwatystą: podkreśla rolę rodziny, tradycji i Kościoła, jest osobiście przeciwny aborcji, sceptyczny wobec gwałtownych zmian obyczajowych. Różni się jednak od obecnej twardej prawicy stylem – zamiast języka wojny oferuje narrację o państwie jako wspólnym dobru, silnych instytucjach i prozachodnim kursie Polski.

W KO staje się naturalnym liderem konserwatywnego skrzydła. Jest bliski wojewodzie Teresie Kubas‑Hul – również wyraźnie zakorzenionej w tradycji, z dobrymi relacjami z Kościołem i lokalnymi politykami PiS, a jednocześnie jednoznacznie proeuropejskiej i proukraińskiej. Taki duet może być dla KO atutem w regionie, gdzie wyborcy częściej są przywiązani do tradycji, ale coraz bardziej zmęczeni stylem rządów PiS. 

Głosuj anonimowo w naszej ankiecie:

Istnieje jednak również ryzyko, zrażenia miejskiego elektoratu, dla którego sprawy takie jak prawa kobiet i osób LGBT, ekologia i świeckie państwo są równie istotne jak gospodarka, polityka międzynarodowa czy praworządność. Kowal potrafi zręcznie balansować pomiędzy konserwatyzmem a wyzwaniami współczesności i oczekiwaniami liberalnego elektoratu KO. O Teresie Kubas-Hul niestety nie można tego powiedzieć.

Konserwatywny profil KO na Podkarpaciu to także sygnał strategiczny: otwiera większą przestrzeń do bliskiej współpracy z PSL i do podgryzania umiarkowanego elektoratu PiS czy części sympatyków Konfederacji, którzy są gospodarczo i obyczajowo konserwatywni, ale nie akceptują skrajności. Jednocześnie wchodzi on w ostrą kolizję z twardym, antyukraińskim elektoratem Konfederacji skupionym wokół Grzegorza Brauna – dla tej części wyborców mocno proukraińska postawa Kowala, jego wsparcie dla Kijowa i twarda linia wobec Rosji będą raczej powodem do ataku niż do dialogu.

Doi kozy, kopie ziemniaki, słucha Chopina...

Kowal pochodzi z Rzeszowa – tu się wychował i zaczynał działalność społeczną. Przez lata startował jednak z innych okręgów (chrzanowskiego, krakowskiego), a na Podkarpacie wszedł jako „jedynka” KO dopiero w 2023 roku. W kampanii nie ograniczył się do nazwiska na liście – intensywnie objeżdżał powiaty, spotykał się z mieszkańcami, wspierał lokalnych kandydatów. Był również bardzo aktywny w social mediach, gdzie na licznych zdjęciach i filmikach pokazywał się przy różnych aktywnościach typu wykopki  ziemniaków, zbieranie truskawek czy dojenie kóz. Chciałoby się aż zacytować Górskiego i Kabaret Moralnego niepokoju: "Doi krowy, pije, słucha Chopina." Jednak zostawiając żarty na boku, to ta ciężka praca sprawiła, że część działaczy zaczęła widzieć w nim naturalnego lidera, który może nadać regionowi większą polityczną wagę.

Jego atutem jest także zaplecze intelektualne. Kowal to profesor, politolog i historyk, od lat zaliczany do czołowych polskich ekspertów od polityki wschodniej. W czasie wojny w Ukrainie, dyskusji o sankcjach i odbudowie kraju za naszą wschodnią granicą taka kompetencja jest szczególnie cenna – zwłaszcza w regionie przygranicznym, który może stać się jednym z zapleczy współpracy z Kijowem.

Pytania budzi jednak fakt, jak Paweł Kowal zamierza na co dzień kierować podkarpacką KO, skoro nadal mieszka z rodziną na warszawskim Wilanowie? Pandemia, która usprawiedliwiała pracę zdalną, dawno się zakończyła, a partią szczególnie trudno zarządzać na odległość. 

Kto stał obok, a kogo zabrakło

Na konferencji, na której ogłaszał wstąpienie do KO i start w wyścigu o przywództwo, u boku Kowala stanęły wojewoda Teresa Kubas‑Hul, europosłanka Elżbieta Łukacijewska i Krzysztof Kłak szef klubo KO w Sejmiku, który to podobno osobiście namawiał Kowala do starty na szefa regionu.. To wyraźny sygnał, że część centralnego i regionalnego zaplecza partii stawia właśnie na niego.

Uwagę zwraca jednak lista nieobecnych. Nie pojawił się dotychczasowy szef regionu, Zdzisław Gawlik. Na konferencji zabrakło rozpoznawalnych radnych KO z Rzeszowa,  kandydatki do Senatu Jolanty Kazimierczak, nie było też Joanny Frydrych – posłanki kojarzonej z południem województwa i jednej z osób, które przez lata trzymały struktury przy życiu. To pokazuje realne napięcie: nowy projekt personalny budowany jest ponad głowami dotychczasowego kierownictwa i miejskich struktur.

Frydrych i Deręgowski – fundamenty w cieniu nowego lidera

Joanna Frydrych i Marcin Deręgowski to politycy, którzy przez wiele lat byli fundamentem KO/PO na Podkarpaciu. Frydrych – posłanka z Krosna, radna, działaczka terenowa – organizowała struktury i kampanie, gdy dla partii wynik dwucyfrowy w regionie był sukcesem. Popularna i lubiana w swoim okręgu wyborczym. Deręgowski – wieloletni radny, dziś wiceprezydent Rzeszowa i szef miejskich struktur – odpowiadał za „czarną robotę” organizacyjną, budował listy, negocjował lokalne układy, był z partią „na dobre i na złe”. Sympatyczny i od lat przygotowujący się do przejęcia sterów w partii.

Dziś oboje muszą liczyć się z tym, że pierwsze skrzypce może przejąć ktoś, kto formalnie zapisał się do KO niewiele ponad miesiąc przed wewnętrznymi wyborami. Dla działaczy to z jednej strony sygnał, że partia stawia na nazwisko ogólnopolskiego formatu, z drugiej – gorzka lekcja, że długoletnia lojalność nie przekłada się na pierwsze miejsce w szeregu. Jeśli Kowal wygra, Frydrych i Deręgowski będą zapewne ważnymi, ale jednak drugoplanowymi graczami – odpowiedzialnymi za swoje bastiony, ale pracującymi pod przywództwem nowego szefa regionu.

Szansa, ale i zagrożenie dla Lewicy

Konserwatywny zwrot KO na Podkarpaciu niesie konsekwencje także dla Nowej Lewicy, mocno poturbowanej po utracie podkarpackiej reprezentacji w Parlamencie. Z jednej strony może to być dla niej dobra wiadomość: jeśli regionalna KO będzie akcentować konserwatywne wartości i ostrożność w sprawach obyczajowych, przestrzeń na bardziej liberalny, prokobiecy i antyklerykalny przekaz pozostanie do zagospodarowania właśnie po lewej stronie. To szansa na przyciągnięcie części młodych, miejskich wyborców oraz kobiet, które nie odnajdą się w konserwatywnym skrzydle KO.

Z drugiej strony, dla lidera podkarpackiej Lewicy, Wiesława Buża, Kowal jest przeciwnikiem znacznie większego bo ogólnopolskiego formatu, w przeciwieństwie do dotychczasowych regionalnych szefów KO. To polityk znany w całej Polsce, z mocnym dorobkiem eksperckim, rozpoznawalny medialnie. W sporach o Ukrainę, bezpieczeństwo, rolę Podkarpacia w polityce wschodniej będzie miał naturalną przewagę, co utrudni Lewicy przebicie się z własną narracją.

Nowa układanka na Podkarpaciu

Wejście Pawła Kowala do Koalicji Obywatelskiej i jego start w wyborach na szefa regionu stawiają podkarpacką scenę polityczną na nowo. Dla KO to szansa na dotarcie do konserwatywnych wyborców, wzmocnienie współpracy z PSL i odebranie części umiarkowanego elektoratu PiS oraz Konfederacji. Jednocześnie ostra, proukraińska i prozachodnia linia Kowala gwarantuje kolizję z twardym, antyukraińskim jądrem elektoratu Konfederacji i środowiskiem Grzegorza Brauna, które raczej zaostrzy konflikt, niż stworzy pole do przepływów.

Czy konserwatywny profesor z Rzeszowa okaże się liderem, który realnie odmieni podkarpacką KO, czy tylko na chwilę wstrząśnie wewnętrznym układem sił – zależeć będzie od tego, czy uda mu się połączyć własne ambicje z szacunkiem dla tych, którzy partię budowali tu od lat.


Napisz komentarz

Komentarze

Darek 09.02.2026 17:58
tylko Kowal może na Podkarpaciu zrobić porządek z obecnymi kiepskimi zarządzającymi podkarpacką PO. Trzeba kogoś takiego jak on, żeby odzyskać ten region!

Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: M K Treść komentarza: Mali tego pedofil to jeszcze spowiednik który od starszych osób wyłudza mieszkania .Do więzienia za takie coś. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 14:13 Źródło komentarza: Stalker w koloratce! Ksiądz z Głogowa Małopolskiego aresztowany za nękanie Autor komentarza: lózak Treść komentarza: Rodziny nie było w domu bo sie bawili na weselu to zabezpieczył majątek żeby nikt nie ukradł Data dodania komentarza: 27.10.2026, 12:20 Źródło komentarza: Policjant z Boguchwały okradał domy, gdy ludzie byli na weselach? Łupy znaleziono w jego domu! Autor komentarza: wyborca Treść komentarza: pewnie toi starzy sa stamtąd i wiesz po sobie Data dodania komentarza: 27.10.2026, 12:20 Źródło komentarza: Torturowali 49-latka i chwalili się tym w sieci. Młodzi oprawcy z Sędziszowa Małopolskiego aresztowani! Autor komentarza: lózak Treść komentarza: My Polacy nie lubimy takich polaczków jak ty Władziu Data dodania komentarza: 27.10.2026, 08:57 Źródło komentarza: Przemyśl zawiesza współpracę ze Lwowem. Jednogłośny protest radnych przeciw gloryfikacji UPA Autor komentarza: Kosmita Treść komentarza: Szanowny Władku Śmiały, tak względem Twego wpisu, to teraz proszę spróbuj zgłębić sens słów Mazurka Dąbrowskiego: Marsz, marsz Dąbrowski, Z ziemi włoskiej do Polski. Za twoim przewodem Złączym się z narodem. Przejdziem Wisłę, przejdziem Wartę, Będziem Polakami. Dał nam przykład Bonaparte, Jak zwyciężać mamy. Teraz rozważmy w czysto Ludziackim oglądzie sens słów powyższej pieśni. To, ile kobiet, dzieci starców i powstańców włoskich, wyrżnęli Legioniści na rozkaz Napoleona np. w miejscowości Ferentino? Zdaje się parę ładnych tysięcy. A co było w Hiszpani? Polacy Legioniści oblegali Saragossę i w wyniku tej zacnej operacji straciło życie 50 000 Hiszpanów, że o gwałtach na zakonnicach i babinach już nie wspomnę. Ciekawostka, Polacy pod jarzmem niemiecko-rosyjsko-austryjackim, nawet się nie zająknęli, gdy Napoleon wydał im rozkaz stłumienia dążeń wolnościowych Hiszpanów. Na rozkaz tegoż Napoleona, Polacy wybili tysiące Murzynów z Haiti. Ale to byli Murzyni, więc Polacy są usprawiedliwieni, prawda? Fakt, paru Polaków zrozumiało swój błąd i przeszli na stronę Haitańczyków. Ale co wytłukli, to wytłukli. To tylko kilka „wspaniałości” wycinankowych dokonań Polaków. Mało? Bardzo mnie interesuje jedna sprawa, ilu to Ukraińców, dawniej zwanych Rusinami, zostało wyciętych przez Polaków od czasu, gdy w 1018 roku Bolesław Chrobry wybrał się na Kijów? Czy aby to nie będą to MILIONY? Oni mają swojego Banderę a Wy macie Dmowskiego. A co ma do tego Dmowski? Pan Roman Dmowski był niechętny Ukraińcom i nie uważał Ich za naród, w związku z tym przez Ukraińców może być uznany za UKRAINOFOBIA. Pan Roman sprzeciwiał się niepodległości Ukrainy i uważał, że powstanie niepodległego państwa ukraińskiego jest niemożliwe i szkodliwe dla polskich interesów, postulując, aby ziemie te pozostały w sferze wpływów rosyjskich lub zostały podzielone. Traktował kwestię ukraińską jako zagrożenie. W jego ujęciu, rozwój świadomości ukraińskiej stanowił zagrożenie dla integralności Polski, co prowadziło do niechęci wobec ukraińskich dążeń niepodległościowych. Takie są fakty HISTORYCZNE. Cóż, ale to Polak, więc ma mnóstwo ulic w Polsce ze swoim imieniem. Jakie to POLACKO-KATOLACJE podejście do świata w koło, nieprawdaż? Uważam, że Włosi wraz Hiszpanami mają jak najbardziej uzasadnione prawo do tego, aby żądać od Polski, żeby hymn jej nie nosił nazwy Mazurek Dąbrowskiego, bo Dąbrowski to zbrodniarz, skoro jego Legioniści mordowali Włochów i Hiszpanów oraz Haitańczyków. Dodatkowo, Włosi wraz z Hiszpanami, mają prawo do tego, aby słowa hymnu nie wspominały o Włoszech oraz o Napoleonie, bo on też jest zbrodniarzem i to światowym. Na tym tle pamięć Ukraińców o swoich bohaterach jest niczym w świetle zbrodni Polaków sprzymierzonych z Napoleonem oraz gdy Polska miała we władaniu ziemie Ukraińskie. Prawda jest taka, że Polska sama sobie wychowała wrogów w postaci Ukraińców typu Bandera i inni. To teraz dalej wyzywaj Ukraińców od UPADLIŃCÓW, to też Tobie i podobnym zostanie zapamiętane, że są tacy w Polsce, którzy za nic mają życie innych Ludziaków i nie chcą pamiętać o podłościach swych przodków. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 08:11 Źródło komentarza: Przemyśl zawiesza współpracę ze Lwowem. Jednogłośny protest radnych przeciw gloryfikacji UPA Autor komentarza: Władek Śmiały Treść komentarza: Powoli mądrzejecie proupadlińskie Polaczki! Data dodania komentarza: 26.10.2026, 16:40 Źródło komentarza: Przemyśl zawiesza współpracę ze Lwowem. Jednogłośny protest radnych przeciw gloryfikacji UPA
Reklama
Reklamaogłoszenia halo rzeszów
Reklama
Reklama
Reklama