Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
PRZECZYTAJ TAKŻE:
Reklama
Twoje zdanie ma znaczenie!

Facebook i TikTok pod kluczem? Czy taki będzie los polskich nastolatków? Czas na głos rodziców z Podkarpacia!

Podziel się
Oceń

Australia właśnie odcięła nastolatków od social mediów,a w polskiej polityce już słychać echo tej decyzji – pytanie brzmi, co na to rodzice z Rzeszowa i Podkarpacia. Czy chcemy, by nasze dzieci z telefonami w dłoni dorastały według zasad pisanych w Sejmie, czy raczej według reguł ustalanych przy rzeszowskim rodzinnym stole? Podziel się swoim zdaniem w komentarzu – to jedna z tych dyskusji, w których głos zwykłych rodziców może być ważniejszy niż kolejna konferencja prasowa polityków.

Australia jako pierwszy demokratyczny kraj wprowadziła twardy zakaz social mediów dla osób poniżej 16. roku życia – to tam wielkie platformy kasują setki tysięcy kont nastolatków, a cały świat przygląda się skutkom tego eksperymentu.​

Co zrobiła Australia

Od grudnia 2025 r. najwięksi gracze – m.in. Facebook, Instagram, TikTok czy Snapchat – muszą blokować dostęp osobom poniżej 16 lat, a za niedopilnowanie grożą im kary sięgające dziesiątek milionów dolarów.​
Firmy zostały zobowiązane do realnej weryfikacji wieku użytkowników i usuwania kont nieletnich, czego efektem jest zamykanie setek tysięcy profili nastolatków – tylko Meta informowała o ponad pół milionie zablokowanych kont w krótkim czasie.​
Rząd uzasadnia zakaz ochroną dzieci przed cyberprzemocą, uzależnieniem od ekranów, drapieżnikami online i szkodliwymi treściami, wskazując na narastające problemy psychiczne młodych – od zaburzeń nastroju po zaburzenia obrazu ciała.​

Jednocześnie krytycy zwracają uwagę, że nastolatki próbują obchodzić prawo (fałszywe daty urodzenia, niszowe aplikacje), a część rodzin skarży się na utrudniony kontakt z bliskimi i rówieśnikami, dla których internet był podstawowym kanałem komunikacji.​

Czy podobny zakaz grozi polskim nastolatkom?

W Polsce całkowitego zakazu jeszcze nie ma, ale temat właśnie trafił na polityczny stół.​
Posłowie Koalicji Obywatelskiej zapowiedzieli przygotowanie projektu ustawy ograniczającej korzystanie z mediów społecznościowych przez dzieci i młodzież – mówi się o granicy 15 lat, poniżej której kont nie można by zakładać lub korzystanie byłoby znacząco ograniczone.​
Polscy politycy i eksperci wprost przyznają, że przyglądają się australijskiemu modelowi i analizują, czy podobne rozwiązania da się wprowadzić u nas – z zachowaniem konstytucyjnych praw i realnych możliwości egzekwowania przepisów.​

To oznacza, że dyskusja, czy chronić dzieci twardym zakazem, czy raczej edukacją i narzędziami kontroli rodzicielskiej, z poziomu debat eksperckich przenosi się właśnie do Sejmu.

Potencjalne korzyści zakazu

Zwolennicy ograniczeń wskazują kilka kluczowych plusów:​

  • Mniej presji, więcej dzieciństwa – odcięcie najmłodszych od niekończącego się scrollowania, porównywania się i liczby lajków może zmniejszyć lęk, frustrację i poczucie gorszości.​
  • Mniej cyberprzemocy i kontaktu z drapieżnikami – ograniczenie dostępu do platform, gdzie najłatwiej o hejt, grooming czy niechciane „znajomości”.​
  • Ochrona przed algorytmami – dzieci nie są wystawione na treści dobierane przez systemy, których celem jest jak najdłużej „przykleić” użytkownika do ekranu, a nie zadbać o jego dobrostan.​
  • Więcej czasu offline – potencjalny zysk dla relacji rodzinnych, snu, aktywności fizycznej i koncentracji na nauce, który już dziś sygnalizują australijskie władze jako pierwsze pozytywne efekty.​

Zagrożenia i pułapki twardego zakazu

Krytycy ostrzegają jednak, że zakaz może przynieść także niezamierzone skutki:​

  • Ucieczka do „podziemia” – młodzi i tak omijają ograniczenia, podając fałszywy wiek lub przenosząc się na mniej znane platformy, gdzie kontrola jest jeszcze słabsza.​
  • Wykluczenie społeczne – dla części nastolatków social media to podstawowy kanał kontaktu z klasą, przyjaciółmi czy rodziną za granicą; odcięcie może pogłębić samotność zamiast ją leczyć.​
  • Oddanie rynku w ręce wielkich korporacji weryfikujących wiek – pojawia się pytanie, jakimi metodami firmy mają sprawdzać, ile lat ma użytkownik, i czy nie będzie to pretekst do jeszcze większej inwigilacji.​
  • Ryzyko „odpuszczenia” edukacji – część ekspertów obawia się, że politycy wybiorą łatwą ścieżkę zakazu, zamiast inwestować w edukację medialną, wsparcie psychologiczne i kompetencje cyfrowe rodziców.​

A co na to Rzeszów?

Dla mieszkańców Rzeszowa i Podkarpacia ten spór nie jest abstrakcyjny. To tu szkoły i poradnie mierzą się na co dzień z konsekwencjami uzależnienia od telefonu, nocnych scrolli na TikToku i niekończących się konfliktów „z messengera”.​
Jeżeli polski parlament pójdzie śladem Australii, realnie zmieni się codzienność tysięcy lokalnych rodzin – od szkolnych przerw, przez domowe zasady, po sposób utrzymywania kontaktu z bliskimi.​

Dlatego warto, by w tej dyskusji wybrzmiał głos nie tylko polityków i ekspertów, ale przede wszystkim rodziców, nauczycieli i samych nastolatków.

I Ty zabierz głos

Czy uważasz, że Polska powinna pójść drogą Australii i zakazać social mediów dla dzieci poniżej 16–15 roku życia?​
A może lepszym rozwiązaniem byłoby wzmocnienie edukacji, narzędzi kontroli rodzicielskiej i więcej rozmowy w domu i w szkole, zamiast odgórnego zakazu?

Napisz w komentarzu, co o tym myślisz:

  • od jakiego wieku dziecko powinno mieć konto w mediach społecznościowych,
  • czy poparł(a)byś taki zakaz w Polsce,
  • i co – Twoim zdaniem – naprawdę pomogłoby chronić młodych przed ciemną stroną internetu.

Twój głos może okazać się ważny w debacie, która lada moment zdecyduje o tym, jak będzie wyglądało dorastanie kolejnego pokolenia w sieci – także tutaj, w Rzeszowie i na Podkarpaciu.


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: KierowcaTreść komentarza: Wszelkie pretensje w sprawie korków na ul. Kwiatkowskiego proszę kierować do przeciwników budowy obwodnicy południowej. Ten protest pozbawił miasto dotacji UE na jej wybudowanie, to nie dość że teraz lamentujecie na korki to jeszcze wdychacie spaliny.Data dodania komentarza: 14.01.2026, 10:02Źródło komentarza: Mieszkańcy Budziwoja policzyli, ile kosztuje ich stanie w korkach na ul. KwiatkowskiegoAutor komentarza: lózakTreść komentarza: chcieli zrobić drogę to wy, mieszkańcy chcieliście cisze i spokój za płotem, to macieData dodania komentarza: 12.01.2026, 18:03Źródło komentarza: Mieszkańcy Budziwoja policzyli, ile kosztuje ich stanie w korkach na ul. KwiatkowskiegoAutor komentarza: BEZPARTYJNYTreść komentarza: Do wyjazdu po azyl na Węgry szykują się wybrańcy PiS z Podkarpacia za Ziobrą, Kuchciński oraz Kurowska. Lepiej niech tam zostaną bo większość mieszkańców jest uczciwa oraz oszukana przez w/w wymienionych. Ludzie im wierzyli, hucznie przyjmowali a oni nie mają honoru i godności popatrzyć wyborcom w oczy. Jeżeli są niewinni to w Polsce im nic nie grozi i z podniesionym czołem powinni się stawić przed wyborcami w celu oczyszczenia siebie.Data dodania komentarza: 12.01.2026, 16:29Źródło komentarza: Azyl na Węgrzech dla posła z RzeszowaAutor komentarza: dddTreść komentarza: Protestowaliście przeciwko obwodnicy, no to macie. to co chcieliście.Data dodania komentarza: 11.01.2026, 17:41Źródło komentarza: Mieszkańcy Budziwoja policzyli, ile kosztuje ich stanie w korkach na ul. KwiatkowskiegoAutor komentarza: lózakTreść komentarza: jaki drajwer taki płaczData dodania komentarza: 9.01.2026, 09:34Źródło komentarza: GDDKiA apeluje o ostrożność. Błoto pośniegowe na drogach Podkarpacia i sąsiednich regionówAutor komentarza: heheTreść komentarza: jeśli dla ciebie ładna kobieta to obrzydlistwo to dalej patrz w PikułeData dodania komentarza: 9.01.2026, 09:33Źródło komentarza: Sukienka i szpilki zamiast muzyki. Pikuła wywołała burzę wokół sylwestrowego show Steczkowskiej
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama