Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
PRZECZYTAJ TAKŻE:
Reklama
Reklama nawóz ogrodowy

Chirurgia władzy i szpiegowskie intrygi. Tomasz Grodzki ujawnia, jak lockdown zrodził pisarza

Podziel się
Oceń

Napisanie powieści sensacyjnej to wyzwanie, które wymaga nie tylko wyobraźni, ale przede wszystkim czasu i warsztatowej dyscypliny. Podczas spotkania autorskiego w Rzeszowie profesor Tomasz Grodzki opowiedział o kulisach powstawania swoich książek z gatunku political fiction, które łączą fikcję literacką z autentycznymi wątkami medycznymi. Jak się okazuje, debiut literacki był dla autora realizacją skrywanego od lat marzenia, a kluczowym, choć paradoksalnym impulsem do jego urzeczywistnienia stał się czas spędzony w pandemicznym lockdownie.

Gdy w marcu 2020 roku świat zamarł, a kina, restauracje i instytucje zamknięto na cztery spusty, polityk zyskał coś, czego brakowało mu przez całe dotychczasowe życie zawodowe: czas. Wolne popołudnia w odciętej od świata Warszawie pozwoliły mu w końcu przelać na papier historie, które nosił w głowie od lat. Sam profesor wspomina ten moment jako realizację najskrytszego pragnienia: napisania książki. Ta wymuszona pandemiczna izolacja zaowocowała ostatecznie napisaniem jego debiutanckiej powieści zatytułowanej „Depopulacja”.

Skalpel, stetoskop i... szpiedzy CIA

To, co wyróżnia twórczość Grodzkiego, to unikalne połączenie wielkiej polityki z medycyną wysokiego ryzyka. Jego książki to dynamiczne thrillery o odwiecznej walce dobra ze złem, osnute wokół międzynarodowych intryg, porwań i medycznych spisków. Co ciekawe, autor przemycił na karty powieści mnóstwo elementów ze swojego prawdziwego życia. Główni bohaterowie, choć noszą zmienione nazwiska, mają swoje realne pierwowzory w lekarzach z USA, Szwajcarii czy Niemiec, z którymi profesor współpracował przez lata. Wnikliwy czytelnik odnajdzie tam nawet zaszytą postać oficera CIA o nazwisku Pampler (co po angielsku oznacza „bączek”) – to literacki ukłon w stronę pułkownika Bączkowskiego, wieloletniego dowódcy ochrony Marszałka. 

Zobacz zdjęcia:

„Depopulacja” to w gruncie rzeczy osobisty hołd Grodzkiego dla środowiska, z którego wyrósł – torakochirurgów (chirurgów klatki piersiowej). Dla czytelników ogromną atrakcją jest próba rozszyfrowania, które z opisywanych przez profesora wydarzeń są czystą fikcją literacką, a które wydarzyły się naprawdę lub zostały ubarwione na potrzeby fabuły. Jako przykład autor podaje wątek osadzony w Nepalu – sam odwiedził ten kraj i opisał istniejące miasteczko oraz jezioro, ale kluczowy dla akcji klasztor został już w całości przez niego wymyślony. 

Druga część i rzeszowskie akcenty

Sukces rynkowy debiutu skłonił wydawnictwo do zamówienia kontynuacji. Tak powstała druga powieść – „Rosyjska ruletka na scenie światowej”, napisana już w całości samodzielnie. Jej tworzenie rodziło się jednak w znacznie większych bólach, ponieważ normalne życie i polityka po pandemii wróciły do pełnego pędu. Autor zaznacza, że pisanie powieści wymaga dłuższego skupienia: nie da się usiąść do niej na pięć minut, trzeba pisać przynajmniej całymi rozdziałami, stale weryfikując chronologię i wątki. Książka powstawała więc najczęściej między godziną 23:00 a 1:00 w nocy. Co ciekawe dla mieszkańców Podkarpacia, „Rosyjska ruletka” zawiera bezpośrednie nawiązania do ich regionu. Nowe wątki w fabule zostały sprowokowane wybuchem wojny w Ukrainie i emocjami z nią związanymi. W efekcie cały rozdział 11 tej powieści został dedykowany Rzeszowowi i specyficznym wydarzeniom, jakie rozgrywały się w tym mieście w tamtym okresie. Grodzki podkreśla, że choć książki można czytać niezależnie, to zachowanie chronologii pomaga lepiej połączyć i zrozumieć poszczególne fakty. 

O tym, że fabuła potrafi mocno trzymać w napięciu, świadczy anegdota, którą Grodzki podzielił się z publicznością. Jeden z jego kolegów lekarzy zabrał książkę na pokład samolotu lecącego do Toronto. Przez całe dziewięć godzin lotu był tak pochłonięty lekturą, że zrezygnował z posiłków i oglądania filmów, kończąc czytanie tuż przed lądowaniem. 

To jeszcze nie koniec

Fani literackiego talentu profesora mogą zacierać ręce. Choć tempo życia politycznego nie ułatwia pisania, wydawnictwo oficjalnie zażądało trzeciej części szpiegowskiej serii. Zapowiada się kolejny hit, który udowadnia, że najlepsze scenariusze dla literatury sensacyjnej pisze samo życie. Profesor Grodzki zdradził, że ma już w głowie zarysowany początek oraz widowiskowy finał, choć przed nim jeszcze sporo pracy nad doszlifowaniem środka fabuły, to cała struktura jest już gotowa. Zaznaczył jednocześnie, że trzeci tom będzie prawdopodobnie zwieńczeniem i końcem jego kariery na rynku literatury pięknej.


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: John Treść komentarza: Ludzie padają jak kawki po deszczu. Rozległe zawały serca, udary, zatory, fala nowotworów z roku na rok przybierają te schorzenia na sile. A mija właśnie 5 lat........... Data dodania komentarza: 30.06.2026, 23:36 Źródło komentarza: Tragedia w Przemyślu. Nie wrócił na noc do domu, rodzina dokonała makabrycznego odkrycia Autor komentarza: lózak Treść komentarza: Myj sie w domu a nie w tej sadzawce. Przyjechałeś brudny po robocie ,jaj nie myłeś miesiąc a potem sie dziwisz że woda śmierdzi Data dodania komentarza: 30.06.2026, 18:52 Źródło komentarza: Lazurowe Wybrzeże w Czarnej Sędziszowskiej. Podkarpacka plaża, która zachwyca błękitem wody Autor komentarza: Bukanan Treść komentarza: Beznadzieja. Lepiej tam nie jechać. Śmierdzi szczochem, pełno kurzu z pobliskiej drogi, na plaży walają się śmieci. Znajomy z Swilczy opowiadał jak żule tam jeżdżą się myją, sikają i rzygają. Przy parkingu zużyte kondony. No ale co kto woli. Data dodania komentarza: 28.06.2026, 22:37 Źródło komentarza: Lazurowe Wybrzeże w Czarnej Sędziszowskiej. Podkarpacka plaża, która zachwyca błękitem wody Ł Autor komentarza: red Treść komentarza: Wystarczy wejść do artykułu, żeby się przekonać, że autor był na miejscu. Wystarczy mieć odrobine wyobraźni, aby zrozumieć, że gdy masa ludzi wejdzie do wody, to przestanie ona być lazurowa... niestety ktoś tu jest uprzedzony do Pismaka, pozdro dla Dominika Data dodania komentarza: 28.06.2026, 14:40 Źródło komentarza: Lazurowe Wybrzeże w Czarnej Sędziszowskiej. Podkarpacka plaża, która zachwyca błękitem wody Autor komentarza: Pisak do wymiany Treść komentarza: Czy autor postu był tam na miejscu ? Bo mam wrażenie że ten wysryw powstał na podstawie wyobraźni, woda była piękna ale może w tamtym roku. Obecnie bagno i muł. Zapraszam autora do kontaktu z okulista, a najlepiej wybrać się i zobaczyć coś o czym się pisze Data dodania komentarza: 28.06.2026, 14:00 Źródło komentarza: Lazurowe Wybrzeże w Czarnej Sędziszowskiej. Podkarpacka plaża, która zachwyca błękitem wody Autor komentarza: Oldboy Treść komentarza: I powstanie sanatorium miłości, Data dodania komentarza: 26.06.2026, 22:11 Źródło komentarza: W gminie Trzebownisko powstanie pierwsza tężnia solankowa
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama