Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
PRZECZYTAJ TAKŻE:
Reklama
Reklama nawóz ogrodowy

W tragicznym wypadku zginęło małżeństwo. Pijany sprawca usłyszał wyrok

Podziel się
Oceń

W Sądzie Rejonowym w Brzozowie zakończył się proces 24-letniego Adriana C. z gminy Jasienica Rosielna. Na ławę oskarżonych zaprowadziła go szaleńcza jazda 27 grudnia 2020 roku zakończona śmiercią dwóch osób i ciężkimi obrażeniami trzeciej.
W tragicznym wypadku zginęło małżeństwo. Pijany sprawca usłyszał wyrok

Autor: Mateusz Turek, KP PSP Brzozów

Tragedia rozegrała się w poświąteczną niedzielę, 27 grudnia 2020 roku przed godziną 5 nad ranem na drodze wojewódzkiej 886 w Bliznem, gm. Jasienica Rosielna.

22-letni wówczas Adrian C. wracający ze spotkania towarzyskiego w Domaradzu, jadąc hondą, zderzył się z nadjeżdżającą z naprzeciwka skodą. 22-latek jechał sam, natomiast skodą podróżowało trzy osoby: 60-letni mieszkaniec powiatu leskiego i dwie pasażerki: jego żona w wieku 54 lat i 23-letnia córka.

W wyniku zderzenia pojazdów na miejscu zginął kierowca skody. Do szpitala trafiły dwie pasażerki skody i kierowca hondy. Niestety pomimo wysiłków lekarzy, życia 54-letniej kobiety nie udało się uratować. Druga pasażerka doznała bardzo poważnych obrażeń ciała. Do szpitala został również przewieziony kierowca hondy.

Śledztwo w sprawie wypadku nadzorowała Prokuratura Rejonowa w Brzozowie. Adrian C. dopiero niepełna miesiąc po wypadku usłyszał zarzuty. Wcześniej nie pozwalał na to jego stan zdrowia. Młody mężczyzna przebywał w szpitalu w Rzeszowie. Po przewiezieniu transportem medycznym do domu postawione zostały dwa zarzuty.

- Kierowca hondy umyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym. Znajdując się w stanie nietrzeźwości kierował samochodem, prowadząc go z nadmierną niedozwoloną prędkością, w następstwie czego zjechał na przeciwległy pas ruchu, doprowadzając do czołowego zderzenia z prawidłowo jadącą skodą fabią. Kierujący nią mężczyzna zginął na miejscu, jedna pasażerka zmarła w szpitalu, a druga doznała ciężkich obrażeń ciała, które stanowiły chorobę realnie zagrażającą życiu - poinformował Prokurator Rejonowy w Brzozowie Zbigniew Piskozub.

Drugi zarzut to kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości. Adrian C. miał 1,17 promila alkoholu we krwi.

Proces młodego mieszkańca gminy Jasienica Rosielna toczył się w Sądzie Rejonowym w Brzozowie. Wyrok zapadł 21 lipca br.

Adrian C. został uznany winnym umyślnego naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym w ten sposób, że kierując samochodem honda w stanie nietrzeźwości (nie mniej niż 1,17 promila alkoholu), prowadząc pojazd z nadmierną niedozwoloną prędkością, nie mniejszą niż 145 km/h na odcinku, gdzie obowiązuje ograniczenie do 60 km/h, doprowadził do czołowego zderzenia z jadącą z naprzeciwka skodą. Efektem szaleńczej jazdy była śmierć dwóch osób i ciężkie obrażenia trzeciej. Mężczyzna został też uznany winnym kierowania w stanie nietrzeźwości.

- Oskarżony został skazany na łączną karę 9 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Sąd orzekł też dożywotni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych, środek karny w postaci świadczenia pieniężnego na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej - poinformował sędzia Artur Lipiński, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Krośnie.

Wobec oskarżonego zasądzono także nawiązki na rzecz trójki oskarżycieli posiłkowych. Ponadto oskarżony ma zapłacić między innymi koszty sądowe w kwocie ponad 13 tys. zł.

Wyrok nie jest prawomocny. Szef brzozowskiej prokuratury Zbigniew Piskozub poinformował, że prokurator prowadząca sprawę wnioskowała o łączną karę 12 lat pozbawienia wolności.

- Na pewno sporządzimy wniosek o pisemne uzasadnienie wyroku i po analizie podejmiemy decyzję co do ewentualnej apelacji w kwestii wysokości wymierzonej kary - dodał prokurator Zbigniew Piskozub.

Wobec oskarżonego, ze względy na stan zdrowia nie stosowano wcześniej tymczasowego aresztu. Po ogłoszeniu wyroku sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu Adriana C. i mężczyzna z sali sądowej został przewieziony do zakładu karnego.

Napisz komentarz

Komentarze

Wodnik 01.08.2022 17:30
Zdecydowanie bardziej sprawiedliwym wyrokiem byłoby dożywocie. Czym to co zrobił różni się od morderstwa?

Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: wyborcaTreść komentarza: koles który kradł miliony mówi o bankructwie?Data dodania komentarza: 23.03.2026, 17:55Źródło komentarza: Wiceprezes PiS Przemysław Czarnek: ten rząd to bankructwoAutor komentarza: AnonimTreść komentarza: Hipokryta do kwadratuData dodania komentarza: 23.03.2026, 13:31Źródło komentarza: Wiceprezes PiS Przemysław Czarnek: ten rząd to bankructwoAutor komentarza: MartaTreść komentarza: Coś w tym jest. Nie słuchamy drugiej osoby, tylko przyklejamy łatkę, zgadujemy, diagnozujemy.Data dodania komentarza: 22.03.2026, 23:39Źródło komentarza: Trenerka komunikacji o współczesnych nieporozumieniach: "Nie słuchamy siebie nawzajem"Autor komentarza: PacjentTreść komentarza: Miałem wątpliwość przyjemność być pacjentem Pani Justyny Z. podczas mojego badania nie była w stanie przerwać opowieści do swoich współpracowników o swoich bajecznych wakacjach. Oczywiście wypis który dostałem po badaniu nijak miał się do rzeczywistości, ale cóż Pani Justyna miała w głowie wakacje a nie pacjentów. Na koniec stwierdziła że ona nie wie co mi jest i po co tu przyszedłem. Jeśli ów biedny mężczyzna był traktowany przez nią to taki wynik nie jest dla mnie zaskoczeniem. No ale są lekarze jak np. dr. Jamro i są lekarze z bożej łaski jaki Pani Justyna...Data dodania komentarza: 22.03.2026, 18:48Źródło komentarza: Mateusz O. wyszedł ze szpitala MSWiA i zmarł na przystanku. Prokuratura stawia zarzut lekarceAutor komentarza: pacjent XXXTreść komentarza: Trafiła kosa na kamień! Karma wraca, kiedys trzeba zapłacić za swoje grzechy, a tu jest ich sporo. Pani "doktor". :):):):) Pożal się Boże.Data dodania komentarza: 21.03.2026, 09:51Źródło komentarza: Mateusz O. wyszedł ze szpitala MSWiA i zmarł na przystanku. Prokuratura stawia zarzut lekarceAutor komentarza: AnonimTreść komentarza: Ta pożal się Boże pani doktor ma swoje za uszami. Praktycznie z każdego podkarpackiego szpitala wylatywała z hukiem. Była znana ze swojej arogancji, złośliwości i bezczelnego zachowania względem pacjentów i personelu z którym pracowała. A tetaz uwaga najlepsze: mimo wszy słuch afer z jej udziałem została kierownikiem Soru w Mielcu gdzie tam każdy już ma jej dosyć. Czy tam pewne leki również znikają w niewyjaśnionych okolicznościach?Data dodania komentarza: 20.03.2026, 19:31Źródło komentarza: Mateusz O. wyszedł ze szpitala MSWiA i zmarł na przystanku. Prokuratura stawia zarzut lekarce
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama