Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
PRZECZYTAJ TAKŻE:
Reklama
Reklama nawóz ogrodowy

Pijani kierowcy na drogach Podkarpacia. W Budach Łańcuckich quad wpadł do stawu

Podziel się
Oceń

Od początku lutego łańcuccy trzykrotnie interweniowali wobec nietrzeźwych kierowców, którzy nie tylko narażali swoje życie, ale także bezpieczeństwo innych uczestników ruchu drogowego.
Pijani kierowcy na drogach Podkarpacia. W Budach Łańcuckich quad wpadł do stawu
W Budach Łańcuckich 47-letni mężczyzna, mając 2 promile alkoholu, wjechałem quadem do stawu. Konieczna była interwencja straży pożarnej.

Źródło: KPP Łańcut

Pierwsze zdarzenie miało miejsce w czwartek (1.02.) w Woli Dalszej. Po godzinie 19 policjanci otrzymali zgłoszenie o kierowcy samochodu marki Renault, który wjechał do przydrożnego rowu. Informacje wskazywały, że mężczyzna był pod wpływem alkoholu. Na miejscu okazało się, że 33-letni mieszkaniec gminy Białobrzegi nie tylko prowadził bez prawa jazdy, ale miał również niemal 4 promile alkoholu w organizmie. Jego lekkomyślność mogła zakończyć się tragedią, gdyby nieudolnie manewrował pojazdem, zagrażając życiu przechodzącej w pobliżu pieszej.

Następnie, w piątek, dwóch kierowców quadów znalazło się pod lupą policji. Po godzinie 22, na terenie Bud Łańcuckich policjanci zauważyli przewróconego quadricycle'a oraz leżącego obok mężczyznę. Okazało się, że 40-letni mieszkaniec gminy Białobrzegi w stanie nietrzeźwości doprowadził do wywrócenia pojazdu, co zakończyło się szpitalnym pobytem. Badanie wykazało ponad 2 promile alkoholu w jego organizmie.

Dodatkowo jego 47-letni znajomy również wsiadł za kierownicę quada po spożyciu alkoholu. Wcześniej, w szalonym manewrze, wjechał na prywatną posesję, uszkadzając elewację garażu. Następnie uciekł do pobliskiego lasu, gdzie quad wpadł do stawu. Również on trafił do szpitala z blisko 2 promilami alkoholu w organizmie. Strażacy musieli interweniować, aby wyciągnąć zatopiony pojazd z wody.

Policja apeluje o rozwagę i odpowiedzialność za kierownicą, przypominając, że każde nietrzeźwe podejście do prowadzenia pojazdu to potencjalne zagrożenie dla życia i zdrowia wszystkich uczestników ruchu drogowego.


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: wyborcaTreść komentarza: koles który kradł miliony mówi o bankructwie?Data dodania komentarza: 23.03.2026, 17:55Źródło komentarza: Wiceprezes PiS Przemysław Czarnek: ten rząd to bankructwoAutor komentarza: AnonimTreść komentarza: Hipokryta do kwadratuData dodania komentarza: 23.03.2026, 13:31Źródło komentarza: Wiceprezes PiS Przemysław Czarnek: ten rząd to bankructwoAutor komentarza: MartaTreść komentarza: Coś w tym jest. Nie słuchamy drugiej osoby, tylko przyklejamy łatkę, zgadujemy, diagnozujemy.Data dodania komentarza: 22.03.2026, 23:39Źródło komentarza: Trenerka komunikacji o współczesnych nieporozumieniach: "Nie słuchamy siebie nawzajem"Autor komentarza: PacjentTreść komentarza: Miałem wątpliwość przyjemność być pacjentem Pani Justyny Z. podczas mojego badania nie była w stanie przerwać opowieści do swoich współpracowników o swoich bajecznych wakacjach. Oczywiście wypis który dostałem po badaniu nijak miał się do rzeczywistości, ale cóż Pani Justyna miała w głowie wakacje a nie pacjentów. Na koniec stwierdziła że ona nie wie co mi jest i po co tu przyszedłem. Jeśli ów biedny mężczyzna był traktowany przez nią to taki wynik nie jest dla mnie zaskoczeniem. No ale są lekarze jak np. dr. Jamro i są lekarze z bożej łaski jaki Pani Justyna...Data dodania komentarza: 22.03.2026, 18:48Źródło komentarza: Mateusz O. wyszedł ze szpitala MSWiA i zmarł na przystanku. Prokuratura stawia zarzut lekarceAutor komentarza: pacjent XXXTreść komentarza: Trafiła kosa na kamień! Karma wraca, kiedys trzeba zapłacić za swoje grzechy, a tu jest ich sporo. Pani "doktor". :):):):) Pożal się Boże.Data dodania komentarza: 21.03.2026, 09:51Źródło komentarza: Mateusz O. wyszedł ze szpitala MSWiA i zmarł na przystanku. Prokuratura stawia zarzut lekarceAutor komentarza: AnonimTreść komentarza: Ta pożal się Boże pani doktor ma swoje za uszami. Praktycznie z każdego podkarpackiego szpitala wylatywała z hukiem. Była znana ze swojej arogancji, złośliwości i bezczelnego zachowania względem pacjentów i personelu z którym pracowała. A tetaz uwaga najlepsze: mimo wszy słuch afer z jej udziałem została kierownikiem Soru w Mielcu gdzie tam każdy już ma jej dosyć. Czy tam pewne leki również znikają w niewyjaśnionych okolicznościach?Data dodania komentarza: 20.03.2026, 19:31Źródło komentarza: Mateusz O. wyszedł ze szpitala MSWiA i zmarł na przystanku. Prokuratura stawia zarzut lekarce
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama