Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
PRZECZYTAJ TAKŻE:
Reklama
Reklama nawóz ogrodowy
Sprawdź!

Straż Miejska w Rzeszowie pod lupą. Ile nas kosztuje, co robi i czy warto tam pracować?

Podziel się
Oceń

Czy warto pracować w Straży Miejskiej w Rzeszowie – i za co właściwie płacimy tym formacjom? Nowy ogólnopolski ranking straży miejskich pokazuje, że rzeszowska jednostka to służba raczej skromna niż rozpasana: z jednym z najniższych budżetów na mieszkańca wśród stolic województw, przeciętną liczbą strażników i pensjami dalekimi od krakowskich stawek. Zajmuje się głównie nieprawidłowym parkowaniem, kosztuje miasto znacznie więcej, niż „ściąga” z mandatów – i pracuje w realiach, w których poczucie misji i stabilność zatrudnienia często musi nadrabiać to co strażnicy miejscy widzą na paskach wynagrodzenia.
Straż Miejska w Rzeszowie pod lupą. Ile nas kosztuje, co robi i czy warto tam pracować?

Źródło: Foto: FB Straż Miejska w Rzeszowie

Straż Miejska w Rzeszowie kosztuje mieszkańców relatywnie niewiele, działa w skromnej obsadzie i – jak większość formacji w Polsce – zajmuje się głównie nieprawidłowym parkowaniem. Nowy ogólnopolski „Ranking Straży Miejskich” pokazuje, jak rzeszowska SM wypada na tle innych stolic województw – i obala kilka popularnych mitów.​

Ile kosztuje rzeszowska Straż Miejska

Z danych zebranych w ramach rankingu wynika, że w 2024 roku Straż Miejska w Rzeszowie dysponowała budżetem ok. 6,7 mln zł. W przeliczeniu na mieszkańca to zaledwie 34 zł rocznie – jeden z najniższych wyników wśród miast wojewódzkich. Wyższe stawki notują m.in.:​

  • Warszawa – 140 zł na mieszkańca,
  • Kraków – 133 zł,
  • Gdańsk – 92 zł,
  • Poznań – 75 zł.​

Niżej od Rzeszowa są już właściwie tylko Gorzów Wielkopolski (19 zł) i Zielona Góra (3 zł), gdzie straże mają w raporcie charakter niemal „symboliczny”. Rzeszów plasuje się więc w dolnej części kosztowej stawki, ale wciąż utrzymuje formację o realnej obecności w mieście.​

Straż Miejska zatrudnia 56 strażników, co przekłada się na 28,5 strażnika na 100 tys. mieszkańców. To wynik wyraźnie niższy niż w „pierwszej lidze” (Warszawa, Gdańsk – ponad 60 na 100 tys.), ale jednocześnie zdecydowanie wyższy niż w miastach lubuskich, gdzie wskaźnik spada poniżej 15.​

Pensje niższe niż w innych miastach

Raport pokazuje duże różnice płacowe pomiędzy miastami. Liderem jest Kraków – mediana zarobków strażnika zbliża się tam do 10 tys. zł brutto. Na przeciwnym biegunie są m.in. Olsztyn i Szczecin, gdzie mediany oscylują w okolicach 5 tys. zł.​

Rzeszów znalazł się w grupie miast, które w 2024 roku nie podały aktualnej mediany wynagrodzeń; straż poinformowała, że nie dysponuje taką daną. Autorom udało się jednak pozyskać wartość za 2023 rok – 4372 zł brutto. To poziom wyraźnie poniżej średniej największych miast, co sugeruje, że rzeszowscy strażnicy należą do słabiej wynagradzanych wśród stolic województw.​

W skali kraju niskie płace, wysoki stres, praca w trudnych warunkach i niska społeczna estyma przekładają się na rosnące braki kadrowe: w Warszawie, Wrocławiu czy Gdańsku brakuje nawet 17–18 proc. obsady, a rekordowe Opole ma ok. 29 proc. wakatów. W przypadku Rzeszowa dokładny odsetek wakatów nie został podany, ale przy takich stawkach płacowych trudno zakładać, że miasto jest od tego problemu całkowicie wolne.​

„Straż parkingowa”, nie „miejsca pracy z mandatów”

Raport jasno pokazuje profil działalności straży miejskich w Polsce. W skali kraju:​

  • ok. 75–76 proc. wszystkich mandatów wystawianych przez straże dotyczy przepisów ruchu drogowego,
  • analiza szczegółowa sugeruje, że ok. 98 proc. tych mandatów wiąże się z parkowaniem (nie ustawą – z ruchem na jezdni, a z tym, gdzie i jak samochód stoi).​

W praktyce oznacza to, że straże miejskie – także w Rzeszowie – pełnią przede wszystkim funkcję „straży parkingowych”: interweniują przy nielegalnym postoju, blokowaniu chodników, zastawianiu przejść dla pieszych czy wjazdów.​

Drugi ważny wniosek dotyczy skali mandatowania. Dane ogólnopolskie mówią, że:​

  • w najbardziej „wydajnych” jednostkach strażnik wystawia średnio około jednego mandatu dziennie,
  • w wielu dużych miastach – w tym w Warszawie, Wrocławiu i Łodzi – wychodzi to 5–6 mandatów miesięcznie na strażnika.​

Choć raport nie podaje w cytowanym fragmencie identycznego wskaźnika dla Rzeszowa, wszystko wskazuje, że miasto mieści się w tym ogólnym wzorcu – statystyczny strażnik wystawia raptem kilka mandatów miesięcznie.​

Obalony mit: „łupią kierowców, żeby łatać budżet”

Jednym z najciekawszych elementów raportu jest odpowiedź na często powtarzany zarzut, że straże miejskie służą do „łupienia kierowców” i samofinansowania się z mandatów. Dane temu przeczą.​

W miastach wojewódzkich:

  • średnio tylko ok. 8,2 proc. rocznego budżetu straży pokrywają wpływy z mandatów,
  • pozostałe ponad 90 proc. to środki budżetowe – formacje są więc trwale deficytowe.​

Jeszcze bardziej wymowny jest tzw. „koszt mandatu”: jeśli podzielić budżet jednostki przez liczbę wystawionych mandatów i pouczeń, wychodzi średnio ponad 1700 zł za jeden mandat. W Warszawie to około 1707 zł. Autorzy przyznają, że to daleko idące uproszczenie – straże nie zostały powołane wyłącznie do wystawiania mandatów – ale w zestawieniu z faktem, że 3/4 ich aktywności dotyczy parkowania, efekt jest trudny do zignorowania.​

W przypadku Rzeszowa, przy budżecie 6,7 mln zł i niskim poziomie mandatów per strażnik, trudno mówić o „dojnej krowie” dla miejskich finansów. Dane pokazują raczej, że:​

  • straż miejska kosztuje miasto,
  • wpływy z mandatów są dodatkiem, a nie głównym uzasadnieniem jej istnienia,
  • głównym zadaniem pozostaje porządek i bezpieczeństwo – zwłaszcza w ruchu pieszym i parkowaniu.

Rzeszów na tle innych stolic województw

W zbiorczym zestawieniu miast wojewódzkich Rzeszów plasuje się w kilku kategoriach następująco:​

  • Budżet per capita – nisko (34 zł), znacznie poniżej liderów;
  • Liczba strażników na 100 tys. mieszkańców – poziom średnio‑niski (28,5), ale wyższy niż w Gorzowie czy Zielonej Górze;
  • Poziom wynagrodzeń – na podstawie danych za 2023 r. – wyraźnie niższy niż w czołówce (Kraków), zbliżony do słabiej opłacanych jednostek.

Wnioski są dość klarowne:​

  • Rzeszów nie buduje „policyjnego imperium” – straż jest umiarkowanie liczna i relatywnie tania.
  • Miasto nie korzysta ze straży miejskiej jako istotnego źródła dochodów – strukturalnie nie ma na to ani skali, ani parametrów.
  • SM pełni przede wszystkim funkcję porządkową, z naciskiem na nieprawidłowe parkowanie, w warunkach ograniczonych środków i przeciętnych (a nawet niskich) płac.

Czym jest Ranking Straży Miejskich? 

Ranking Straży Miejskich to ogólnopolski raport przygotowany przez zespół Miejskiej Agendy Parkingowej we współpracy z naukowcami z Wydziału Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego. Autorami są Szymon Nieradka oraz dr hab. Piotr Wójcik, prof. UW, i dr Maciej Świtała. Raport opiera się na analizie danych za rok 2024 – zebranych z ok. 10 tysięcy stron dokumentów i kilkuset wniosków o informację publiczną – i jest częścią większego, naukowego projektu badającego całkowity koszt nieprawidłowego parkowania w Polsce.


Napisz komentarz

Komentarze

rzeszowiak 05.02.2026 11:02
Straż Miejska Rzeszów. Temat morze! Nie od dzisiaj wiadomo że ta pseudo formacja to zlepek byłych ubeków i milicjantów, w dalszym etapie ich dzieci i wnuków. Miliony miasta wyrzucone w błoto! Zdanie i obszar działania to Rynek i bliskość obszaru wokół, nic więcej! Każdy telefon i zgłoszenie prośby o interwencję to telefon w nicość bo i tak nikt nie przyjedzie. Rzeszów jednak to bogate miasto a kolejni rządzący i prezydenci Mojrzeszowa nie raczą zlikwidować tego nikomu niepotrzebnego tworu.

Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Neo Treść komentarza: Sadzawka brudu i syfu ! W sam raz dla wiochy z Sędziszowa i okolic! Data dodania komentarza: 6.07.2026, 18:10 Źródło komentarza: Lazurowe Wybrzeże w Czarnej Sędziszowskiej. Podkarpacka plaża, która zachwyca błękitem wody Autor komentarza: rzeszowianin Treść komentarza: Brawo! Tym bardziej że na Ukrainie rozkwita Banderyzm pełną parą! Pamięć TAK, zdroworozsądkowe postrzeganie Ukrainy jak najbardziej ! Data dodania komentarza: 6.07.2026, 18:08 Źródło komentarza: „Pamięć o Wołyniu to nasz obowiązek”. Na ul. Sanockiej powstał nowy mural. Co o nim myślą rzeszowianie? Autor komentarza: lózak Treść komentarza: mam nadzieję ze poprzedniej elyty tez nie popierasz bo to głównie dzieki nim i ich otworzeniu granicy mamy cały ten syf Data dodania komentarza: 6.07.2026, 10:53 Źródło komentarza: Kontrowersje po koncercie Jerry Heil w Rzeszowie. Środowiska prawicowe grzmią o „promocji banderyzmu” za publiczne pieniądze Autor komentarza: Kosmita Treść komentarza: Zawsze w takich sytuacjach się zadziwiam. Dlaczego np. takie nazwy jak VW, BMW czy BOSS, nie robią wrażenia na Polakach? Przecież VW to samochód ludowy wymyślony przez Hitlera dla Niemców. BMW to główny dostawca silników lotniczych do Niemieckich samolotów bombardujących polskie miasta i wsie. BOSS to naczelny projektant ubiorów dla armii niemieckiej a także dla SS. Starotestamentowi, jak patrzyli na mundury SS-manów, to byli wręcz urzeczeni pięknem swoich katów. Polacy wręcz uwielbiają te marki i chętnie je eksponują, nie zdejmują emblematów firm ze swych PIERDZIWOZÓW, litrami się PACHNIDŁUJĄ BOSS-em. Dziwne, a tylu Polaków dzięki tym markom poszło do KRAINY WIELKICH ŁOWÓW. Bardzo dziwne. Tak już poza tematem, za chwilę będzie kolejna wspominka o WIKTORII GRUNWALDZKIEJ, ale żaden Polak nie chce pamiętać, jak to polscy wojowie urządzili sobie wycinankę bogu ducha winnych mieszkańców miejscowości Dąbrówno. Motywowali to koniecznością wprawki przed wielką bitwą. Może jednak lepiej każdemu zostawić jego własną historię i zająć się tylko i wyłącznie swoimi sprawami i historiami? Data dodania komentarza: 3.07.2026, 12:35 Źródło komentarza: Kontrowersje po koncercie Jerry Heil w Rzeszowie. Środowiska prawicowe grzmią o „promocji banderyzmu” za publiczne pieniądze Autor komentarza: Jurek Treść komentarza: Nie popieram nikogo z obecnej "klasy" politycznej, lub jak to określam "potylicznej". Moje zdanie jest bardzo proste. Integrujmy się, z poszanowaniem znanej historii. Ta Pani wg mnie ewidentnie przesadziła, stąd moje pytanie, hipotetycznie koncert w Kijowie i uczestnik z nadrukiem J*ć*U*A, ewentualnie Hitler się pomylił, nie ten naród wziął. Ciekawe co by się wtedy działo. Uważam że oba narody powinny zwracać uwagę na takie szczegóły, bo nie służy to ani współpracy, ani zrozumieniu. Co sobie rządzący wymyślą to ich, nasi wybrani przez obywateli, ichni przez ich obywateli, czemu się dziwić? Data dodania komentarza: 2.07.2026, 19:16 Źródło komentarza: Kontrowersje po koncercie Jerry Heil w Rzeszowie. Środowiska prawicowe grzmią o „promocji banderyzmu” za publiczne pieniądze Autor komentarza: John Treść komentarza: Ludzie padają jak kawki po deszczu. Rozległe zawały serca, udary, zatory, fala nowotworów z roku na rok przybierają te schorzenia na sile. A mija właśnie 5 lat........... Data dodania komentarza: 30.06.2026, 23:36 Źródło komentarza: Tragedia w Przemyślu. Nie wrócił na noc do domu, rodzina dokonała makabrycznego odkrycia
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama