Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
PRZECZYTAJ TAKŻE:
Reklama
Reklama nawóz ogrodowy

Poranna seria alarmów bombowych na Podkarpaciu

Podziel się
Oceń

Wtorkowy poranek w podkarpackich miastach zamiast rutynowej pracy urzędów przyniósł scenariusz rodem z filmów sensacyjnych: komunikat o podłożonej bombie, natychmiastowa ewakuacja, policyjne radiowozy i straż pożarna przed wejściem. W Przemyślu i Krośnie alarmy okazały się fałszywe, ale przez kilkadziesiąt minut normalne funkcjonowanie magistratów zostało całkowicie sparaliżowane. Dla urzędników i mieszkańców oznaczało to przerwane sprawy, stres i wymuszony udział w akcji, która – jak się okazało – była efektem czyjejś „zabawy” z systemem.
Poranna seria alarmów bombowych na Podkarpaciu

Źródło: FB/Wojciech Bakun

We wtorek rano informację o podłożeniu ładunku wybuchowego otrzymał Urząd Miejski w Przemyślu przy Rynku 1. Władze miasta natychmiast uruchomiły procedury bezpieczeństwa. Prezydent Przemyśla Wojciech Bakun w mediach społecznościowych poinformował, że budynek został ewakuowany, a obsługa interesantów zawieszona do czasu usunięcia zagrożenia. Na miejscu bardzo szybko pojawiły się wszystkie kluczowe służby: Straż Pożarna, Straż Miejska, Policja, miejski wydział zarządzania kryzysowego oraz pirotechnicy. Z ratusza wyprowadzono wszystkich pracowników oraz petentów, a teren wokół budynku został zabezpieczony. Urzędnicy i mieszkańcy czekali na wyniki sprawdzenia pomieszczeń.

Po zakończeniu działań służb prezydent przekazał aktualizację: urząd jest bezpieczny i działa w normalnym trybie. Oznacza to, że alarm był fałszywy, jednak przez część poranka praca magistratu była całkowicie wstrzymana, a mieszkańcy nie mogli załatwić swoich spraw.

Krosno: zamknięty urząd przy Lwowskiej i zablokowany parking

Podobny scenariusz rozegrał się we wtorkowy poranek w Krośnie. Do Urzędu Miasta przy ulicy Lwowskiej wpłynęła drogą elektroniczną wiadomość o podłożeniu bomby. Zgodnie z procedurami natychmiast zarządzono ewakuację – budynek został zamknięty dla petentów, a wszyscy pracownicy oraz osoby postronne przebywające wewnątrz wyprowadzeni na zewnątrz.

Na miejscu pojawiła się policja, która rozpoczęła szczegółowe sprawdzanie wszystkich pomieszczeń biurowych, korytarzy i newralgicznych miejsc w obiekcie. Wjazd na parking przy urzędzie został czasowo zablokowany, co dodatkowo utrudniało ruch w okolicy. Do czasu zakończenia działań służb urząd nie przyjmował interesantów, a część spraw urzędowych musiała zostać przełożona.

Około godziny 9:22 pojawiła się dobra wiadomość: alarm okazał się fałszywy. Pracownicy wrócili do biur, a urząd wznowił normalną pracę. Dla wielu osób, które tego dnia planowały wizytę w magistracie, poranek okazał się jednak nerwowy i mocno wydłużony.

Codzienność służb i ogromny koszt „żartów”

Choć zarówno w Przemyślu, jak i w Krośnie zagrożenie okazało się nieprawdziwe, każde takie zgłoszenie traktowane jest przez służby jak realne. Policja, straż pożarna, straż miejska, pirotechnicy i zarządzanie kryzysowe muszą pojawić się na miejscu, zabezpieczyć teren i przeprowadzić dokładne sprawdzenie budynku. To oznacza zaangażowanie ludzi, sprzętu i czasu, który w tym momencie nie może zostać poświęcony innym interwencjom.

Dla urzędników fałszywy alarm to przerwana praca, konieczność ewakuacji i reorganizacji dnia. Dla mieszkańców – odwołane lub opóźnione wizyty, niezałatwione sprawy, dodatkowe wizyty w innym terminie. Dla wszystkich – poczucie zagrożenia, które utrzymuje się do momentu oficjalnego potwierdzenia, że budynek jest bezpieczny.

Fałszywy alarm to nie błahy wybryk

Każdy, kto wysyła wiadomość o podłożeniu ładunku, musi mieć świadomość, że nie jest to niewinna „głupia zabawa”. To przestępstwo, za które grożą poważne konsekwencje – od odpowiedzialności karnej, po obowiązek pokrycia kosztów akcji służb. W przypadku ewakuacji dużych budynków użyteczności publicznej mogą to być kwoty liczone w dziesiątkach tysięcy złotych.

Służby apelują, by każde zgłoszenie traktować poważnie i bez paniki stosować się do poleceń policji czy straży pożarnej, ale jednocześnie przypominają, że anonimowość w sieci jest pozorna. Osoby odpowiedzialne za fałszywe alarmy można namierzyć, a ich „żart” może skończyć się wyrokiem i długotrwałymi konsekwencjami.

 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Neo Treść komentarza: Sadzawka brudu i syfu ! W sam raz dla wiochy z Sędziszowa i okolic! Data dodania komentarza: 6.07.2026, 18:10 Źródło komentarza: Lazurowe Wybrzeże w Czarnej Sędziszowskiej. Podkarpacka plaża, która zachwyca błękitem wody Autor komentarza: rzeszowianin Treść komentarza: Brawo! Tym bardziej że na Ukrainie rozkwita Banderyzm pełną parą! Pamięć TAK, zdroworozsądkowe postrzeganie Ukrainy jak najbardziej ! Data dodania komentarza: 6.07.2026, 18:08 Źródło komentarza: „Pamięć o Wołyniu to nasz obowiązek”. Na ul. Sanockiej powstał nowy mural. Co o nim myślą rzeszowianie? Autor komentarza: lózak Treść komentarza: mam nadzieję ze poprzedniej elyty tez nie popierasz bo to głównie dzieki nim i ich otworzeniu granicy mamy cały ten syf Data dodania komentarza: 6.07.2026, 10:53 Źródło komentarza: Kontrowersje po koncercie Jerry Heil w Rzeszowie. Środowiska prawicowe grzmią o „promocji banderyzmu” za publiczne pieniądze Autor komentarza: Kosmita Treść komentarza: Zawsze w takich sytuacjach się zadziwiam. Dlaczego np. takie nazwy jak VW, BMW czy BOSS, nie robią wrażenia na Polakach? Przecież VW to samochód ludowy wymyślony przez Hitlera dla Niemców. BMW to główny dostawca silników lotniczych do Niemieckich samolotów bombardujących polskie miasta i wsie. BOSS to naczelny projektant ubiorów dla armii niemieckiej a także dla SS. Starotestamentowi, jak patrzyli na mundury SS-manów, to byli wręcz urzeczeni pięknem swoich katów. Polacy wręcz uwielbiają te marki i chętnie je eksponują, nie zdejmują emblematów firm ze swych PIERDZIWOZÓW, litrami się PACHNIDŁUJĄ BOSS-em. Dziwne, a tylu Polaków dzięki tym markom poszło do KRAINY WIELKICH ŁOWÓW. Bardzo dziwne. Tak już poza tematem, za chwilę będzie kolejna wspominka o WIKTORII GRUNWALDZKIEJ, ale żaden Polak nie chce pamiętać, jak to polscy wojowie urządzili sobie wycinankę bogu ducha winnych mieszkańców miejscowości Dąbrówno. Motywowali to koniecznością wprawki przed wielką bitwą. Może jednak lepiej każdemu zostawić jego własną historię i zająć się tylko i wyłącznie swoimi sprawami i historiami? Data dodania komentarza: 3.07.2026, 12:35 Źródło komentarza: Kontrowersje po koncercie Jerry Heil w Rzeszowie. Środowiska prawicowe grzmią o „promocji banderyzmu” za publiczne pieniądze Autor komentarza: Jurek Treść komentarza: Nie popieram nikogo z obecnej "klasy" politycznej, lub jak to określam "potylicznej". Moje zdanie jest bardzo proste. Integrujmy się, z poszanowaniem znanej historii. Ta Pani wg mnie ewidentnie przesadziła, stąd moje pytanie, hipotetycznie koncert w Kijowie i uczestnik z nadrukiem J*ć*U*A, ewentualnie Hitler się pomylił, nie ten naród wziął. Ciekawe co by się wtedy działo. Uważam że oba narody powinny zwracać uwagę na takie szczegóły, bo nie służy to ani współpracy, ani zrozumieniu. Co sobie rządzący wymyślą to ich, nasi wybrani przez obywateli, ichni przez ich obywateli, czemu się dziwić? Data dodania komentarza: 2.07.2026, 19:16 Źródło komentarza: Kontrowersje po koncercie Jerry Heil w Rzeszowie. Środowiska prawicowe grzmią o „promocji banderyzmu” za publiczne pieniądze Autor komentarza: John Treść komentarza: Ludzie padają jak kawki po deszczu. Rozległe zawały serca, udary, zatory, fala nowotworów z roku na rok przybierają te schorzenia na sile. A mija właśnie 5 lat........... Data dodania komentarza: 30.06.2026, 23:36 Źródło komentarza: Tragedia w Przemyślu. Nie wrócił na noc do domu, rodzina dokonała makabrycznego odkrycia
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama