AKTUALIZACJA GODZ. 23:18
Trzy ciała w domu napastnika. Mogą należeć do jego najbliższych
Kolejne tragiczne informacje napłynęły z Ostrowca Świętokrzyskiego. W miejscu zamieszkania sprawcy strzelaniny w Krakowie znaleziono ciała dwóch kobiet i mężczyzny. Jak podał Onet w publikacji z godziny 21.58, budynek został ewakuowany, a na miejscu działali kontrterroryści. Ciała dostrzeżono za pomocą policyjnego drona.
O odkryciu mówił premier Donald Tusk podczas wieczornej odprawy służb w Krakowie.
„Wiele wskazuje na to, że mamy jeszcze kolejne akty tej tragedii” – powiedział szef rządu, cytowany przez serwis Niedziela.pl za PAP i Polsat News. Premier zaznaczył, że pierwsze informacje pochodziły z obrazu przekazywanego przez drona i wymagały potwierdzenia. Następnie policja przekazała Polsat News informację o znalezieniu trzech ciał.
Według wstępnych doniesień zmarli mogą być członkami najbliższej rodziny zatrzymanego. Pojawiają się nieoficjalne informacje, że chodzi o jego rodziców i siostrę. W sprawdzonych materiałach nie ma jednak oficjalnego potwierdzenia ich tożsamości ani ustalenia, kto i w jakich okolicznościach spowodował ich śmierć.
Do redakcji HaloRzeszow.pl trafiły również zdjęcia i zrzuty wpisów zestawiające wyposażenie przypisywane napastnikowi z symbolami widocznymi na fotografii grupy mężczyzn. Przeanalizowaliśmy te materiały. Podobieństwo naszywki i flagi nie pozwala potwierdzić przeszłości wojskowej zatrzymanego.
Co o zatrzymanym podała policja?
Według wypowiedzi rzeczniczki małopolskiej policji podinsp. Katarzyny Cisło, przytoczonej przez RMF24, napastnik jest 24-letnim mieszkańcem województwa świętokrzyskiego. Nie miał przy sobie dokumentów. Podczas ataku nosił strój moro i kamizelkę kuloodporną. Posługiwał się bronią długą, a w jego samochodzie znaleziono kolejne egzemplarze broni oraz duży zapas amunicji.
Czytaj również relację na bieżąco:
Zatrzymanie nastąpiło w rejonie skrzyżowania ulic Dietla i Stradomskiej. Doszło tam do wymiany ognia. Jak relacjonowała Cisło, napastnik strzelał do funkcjonariuszy także po upadku na ziemię. Ranny trafił do szpitala. Policja zdementowała doniesienia o drugim sprawcy.
Pogłoski o legionie międzynarodowym w Ukrianie
Pronews.gr w publikacji oznaczonej datą 7 listopada opisuje Michała O. oraz internetowe sugestie dotyczące jego przeszłości. Wymienia twierdzenia o naszywce Forward Observations Group, znanej jako FOG, i ewentualnej służbie w Legionie Międzynarodowym po stronie Ukrainy. Portal zaznacza, że są to informacje niepotwierdzone. Nie przedstawia dokumentów służby ani wypowiedzi przedstawiciela jednostki.

Grecka publikacja podaje także, że zatrzymany pracował jako tokarz. Nie wskazuje jednak konkretnego źródła tej informacji. Również tego szczegółu nie traktujemy jako niezależnie zweryfikowanego ustalenia naszej redakcji.
Nasze nieoficjalne ustalenia dotyczą zdjęć
Na przekazanej redakcji fotografii wyposażenia widać czarną naszywkę z białym szkieletem, czerwonym sercem i kroplami. Wzór przypomina wariant „Blackbeard” kojarzony z FOG. Naszywki opisywane w ten sposób są jednak dostępne w sprzedaży, także jako akcesoria do personalizacji odzieży i sprzętu. Ich posiadanie nie potwierdza członkostwa w organizacji.
Podobny motyw znajduje się na fladze ze zdjęcia grupowego, widocznego na przesłanym zrzucie Reddita. Autor wpisu opisuje przedstawione osoby jako członków zagranicznego legionu zamierzających walczyć w Ukrainie. Nie zweryfikowaliśmy oryginalnej publikacji, daty ani miejsca wykonania fotografii. Twarze uczestników są zasłonięte, a materiał nie pozwala powiązać zatrzymanego z tą grupą.

Na tym etapie nasze nieoficjalne ustalenia ograniczają się do porównania widocznych symboli. Nie potwierdzają służby Michała O. w Legionie Międzynarodowym, członkostwa w FOG ani udziału w walkach.
Samochód ojca i informacje o broni
Według ustaleń Dawida Serafina z Interii samochód, którym poruszał się zatrzymany, był zarejestrowany na jego ojca. Dziennikarz, powołując się na źródło w MSWiA, podał również nieoficjalnie, że na 52-letniego ojca zarejestrowano jedenaście sztuk broni. Informacje te nie rozstrzygają, skąd pochodziła broń wykorzystana podczas ataku.
W sprawdzonych materiałach nie ma dowodów pozwalających przedstawić zatrzymanego jako byłego członka Legionu lub najemnika. Wyjaśnienie jego przeszłości, motywów oraz pochodzenia uzbrojenia wymaga dalszych ustaleń śledczych.




Napisz komentarz
Komentarze