Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
PRZECZYTAJ TAKŻE:
Reklama
Reklama nawóz ogrodowy

Pijany 41-latek opierał się o latarnię na dworcu PKS. Był poszukiwany

Podziel się
Oceń

Policjanci z rzeszowskiej komendy zatrzymali mężczyznę, poszukiwanego do odbycia kary pozbawienia wolności. W chwili zatrzymania był nietrzeźwy, miał ponad 1,6 promila.

We wtorek (4.07.) przed północą, dyżurny miejski został powiadomiony przez ochronę dworca, o nietrzeźwym mężczyźnie, który przebywał na terenie poczekalni. Gdy skierowani na miejsce policjanci z wydziału patrolowo-interwencyjnego rzeszowskiej komendy, przyjechali na miejsce, poczekalnia była już zamknięta. Na ławkach przy peronach również nikogo nie zastali.

PRZECZYTAJ TEŻ:

Patrolując ulicę Grottgera policjanci, zauważyli opartego o latarnię mężczyznę, który nagle przewrócił się i wyraźnie miał problemy, aby samodzielnie wstać. Mundurowi przypuszczali, że może to być osoba, wobec której zgłoszono interwencję.

Okazało się, że jest to 41-letni mieszkaniec Warszawy. Mężczyzna był poszukiwany przez Sąd Rejonowy dla Warszawy Śródmieście. Za popełnione w przeszłości przestępstwa kradzieży rozbójniczej, uszkodzenie ciała oraz posługiwanie się nie swoim dokumentem, miał trafić do więzienia na 2 lata.

Mężczyzna został zatrzymany, noc spędził w policyjnej izbie zatrzymań, gdzie miał okazję wytrzeźwieć. W chwili zatrzymania badanie stanu trzeźwości wykazało u niego ponad 1,6 promila alkoholu w organizmie.

W środę, 41-latek trafił do zakładu karnego.  


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: wyborcaTreść komentarza: koles który kradł miliony mówi o bankructwie?Data dodania komentarza: 23.03.2026, 17:55Źródło komentarza: Wiceprezes PiS Przemysław Czarnek: ten rząd to bankructwoAutor komentarza: AnonimTreść komentarza: Hipokryta do kwadratuData dodania komentarza: 23.03.2026, 13:31Źródło komentarza: Wiceprezes PiS Przemysław Czarnek: ten rząd to bankructwoAutor komentarza: MartaTreść komentarza: Coś w tym jest. Nie słuchamy drugiej osoby, tylko przyklejamy łatkę, zgadujemy, diagnozujemy.Data dodania komentarza: 22.03.2026, 23:39Źródło komentarza: Trenerka komunikacji o współczesnych nieporozumieniach: "Nie słuchamy siebie nawzajem"Autor komentarza: PacjentTreść komentarza: Miałem wątpliwość przyjemność być pacjentem Pani Justyny Z. podczas mojego badania nie była w stanie przerwać opowieści do swoich współpracowników o swoich bajecznych wakacjach. Oczywiście wypis który dostałem po badaniu nijak miał się do rzeczywistości, ale cóż Pani Justyna miała w głowie wakacje a nie pacjentów. Na koniec stwierdziła że ona nie wie co mi jest i po co tu przyszedłem. Jeśli ów biedny mężczyzna był traktowany przez nią to taki wynik nie jest dla mnie zaskoczeniem. No ale są lekarze jak np. dr. Jamro i są lekarze z bożej łaski jaki Pani Justyna...Data dodania komentarza: 22.03.2026, 18:48Źródło komentarza: Mateusz O. wyszedł ze szpitala MSWiA i zmarł na przystanku. Prokuratura stawia zarzut lekarceAutor komentarza: pacjent XXXTreść komentarza: Trafiła kosa na kamień! Karma wraca, kiedys trzeba zapłacić za swoje grzechy, a tu jest ich sporo. Pani "doktor". :):):):) Pożal się Boże.Data dodania komentarza: 21.03.2026, 09:51Źródło komentarza: Mateusz O. wyszedł ze szpitala MSWiA i zmarł na przystanku. Prokuratura stawia zarzut lekarceAutor komentarza: AnonimTreść komentarza: Ta pożal się Boże pani doktor ma swoje za uszami. Praktycznie z każdego podkarpackiego szpitala wylatywała z hukiem. Była znana ze swojej arogancji, złośliwości i bezczelnego zachowania względem pacjentów i personelu z którym pracowała. A tetaz uwaga najlepsze: mimo wszy słuch afer z jej udziałem została kierownikiem Soru w Mielcu gdzie tam każdy już ma jej dosyć. Czy tam pewne leki również znikają w niewyjaśnionych okolicznościach?Data dodania komentarza: 20.03.2026, 19:31Źródło komentarza: Mateusz O. wyszedł ze szpitala MSWiA i zmarł na przystanku. Prokuratura stawia zarzut lekarce
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama