Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
PRZECZYTAJ TAKŻE:
Reklama tablice adresowe
Reklama szkoły rekrutacja Powiat Rzeszowski

Blisko co czwarty Polak chce wydać więcej na świąteczne zakupy niż rok temu. Głównie na żywność i prezenty

Podziel się
Oceń

Z najnowszego badania opinii społecznej wynika, że 28 proc. Polaków, ze względu na odpuszczającą inflację, planuje zwiększyć tegoroczne wydatki na Wielkanoc w porównaniu z zeszłorocznymi. 52,7 proc. rodaków nie przewiduje tego. Ci, którzy chcą zrobić droższe zakupy, głównie przeznaczają więcej pieniędzy na żywność i prezenty dla rodziny. Eksperci komentujący wyniki sondażu przyznają, że faktycznie nastroje konsumenckie lekko się poprawiają. Natomiast dodają, że to wciąż niewiele, żeby mówić o znaczącej zmianie na rynku. Widać przecież, że nadal ponad połowa społeczeństwa nie myśli o luzowaniu swoich wielkanocnych wydatków.
Blisko co czwarty Polak chce wydać więcej na świąteczne zakupy niż rok temu. Głównie na żywność i prezenty

Źródło: pixabay

W związku ze spadającą inflacją, 28 proc. Polaków zamierza przed tegoroczną Wielkanocą zwiększyć swoje wydatki konsumpcyjne w porównaniu z zeszłym rokiem. Tak wynika z najnowszego badania UCE RESEARCH i Grupy Offerista. Nadal 52,7 proc. ankietowanych zapowiada, iż będzie jednak oszczędzać. 12,2 proc. jeszcze nie wie, jak się zachowa, a 7,1 proc. ankietowanych nie potrafi się określić.

– Od dłuższego czasu czekaliśmy na spadek inflacji, który w końcu przyszedł. Spowodowało to, że konsumenci trochę odpuścili oszczędzanie, ale nie wszyscy i nie wszędzie – mówi Robert Biegaj, Country Manager w Grupie Offerista. – Polacy zwyczajnie są już zmęczeni skutkami wysokiej inflacji. A święta to przecież czas, kiedy z reguły bardziej luzuje się wszelkiego rodzaju wydatki – wyjaśnia ekspert.

Luzowanie wydatków przed świętami częściej zapewniają mężczyźni niż kobiety. Tego rodzaju deklaracje przeważnie padają ze strony osób w wieku 75-80 lat. Zazwyczaj tak twierdzą Polacy z miesięcznymi dochodami netto na poziomie 5000-6999 zł i z wykształceniem zasadniczym zawodowym. Głównie są to mieszkańcy miast liczących od 200 tys. do 499 tys. ludności. Pocieszające są takie deklaracje, ale nadal to za mało do gruntownej zmiany sytuacji. 

– Wciąż to jest jednak mniejszość. Jedynie co czwarty konsument mówi o zwiększeniu wydatków wielkanocnych względem zeszłorocznych. Ci, których to dotyczy, mogą to planować w oparciu o poprawę swojej sytuacji materialnej. Inni z kolei zmieniają nastawienie do wydawania, ponieważ widzą, że ceny w sklepach są wyraźnie wyższe niż rok temu. Mogą też mieć jakieś oszczędności i uważać, że święta są ważniejsze niż odkładanie pieniędzy – komentuje prof. Stanisław Gomułka, główny ekonomista BCC.

Respondenci wskazali też obszary, w których głównie zamierzają zwiększyć swoje wydatki. 49,7 proc. Polaków wymienia art. spożywcze, a 33 proc. – prezenty dla rodziny. Z kolei 30,5 proc. rodaków deklaruje, że wyda więcej pieniędzy na wszystko po trochu. Natomiast 17,4 proc. ankietowanych twierdzi, że zwiększy wydatki na napoje alkoholowe. 15,6 proc. badanych podaje ozdoby i gadżety świąteczne, a 15,3 proc. – prezenty dla przyjaciół.

– 20 proc. podwyżki dla sfery budżetowej i 30 proc. dla nauczycieli robi swoje. Nawet bez tego, płace w gospodarce w firmach zatrudniających powyżej 10 osób wzrosły. W związku z tym ludzie poczuli się po prostu bardziej zamożni i dlatego zwiększyli swoje wydatki świąteczne – analizuje Piotr Kuczyński, członek Towarzystwa Ekonomistów Polskich i ekspert DI Xelion. – Wielkanoc to nie jest okres taki, jak Boże Narodzenie, gdy kupuje się dość drogie prezenty. To święto jest skoncentrowane na wydatkach spożywczych, które wymieniono w pierwszej kolejności. Dopiero za nimi są podarunki – tłumaczy Piotr Kuczyński. 

Sondaż pokazuje również, że częściej nie zamierzają zwiększać wydatków wielkanocnych kobiety niż mężczyźni. Deklaracje o świątecznym oszczędzaniu dotyczą głównie osób w wieku 65-74 lat, z miesięcznymi dochodami netto w wysokości 1000-2999 zł i z wyższym wykształceniem. Najczęściej nie chcą podnosić swoich kosztów mieszkańcy miast liczących od 50 tys. do 99 tys. ludności. 

– Wciąż wielu rodaków musi na co dzień oszczędzać i liczyć się z każdym groszem. Oczywiście sporo osób mogłoby już poluzować wydatki świąteczne, ale z daleko posuniętej ostrożności tego nie robi. Na rynku wciąż jest dużo niewiadomych i konsumenci wolą być przezorni – zwraca uwagę Robert Biegaj. 

Zdaniem eksperta z Grupy Offerista, jeżeli inflacja nadal będzie spadać i Polacy odczują to w dłuższej perspektywie, to przed Bożym Narodzeniem będą jeszcze mniej oszczędni niż teraz. Oczywiście tak może być, jeśli nic złego nie wydarzy się znowu w gospodarce lub geopolityce, w tym nie pogłębi się konflikt w Ukrainie i nie rozszerzy się on na inne kraje. W przeciwnym wypadku nastroje konsumenckie zmienią się, a do tego może wystarczyć jedna zła informacja z rynku.

– Teraz o oszczędzaniu mówią ludzie, którzy nie dostali żadnej podwyżki. Emerytury wzrosły tylko o 12 proc. Jednak to nie pokrywa różnego rodzaju kosztów, które mocno się zwiększyły. Dotyczy to na przykład utrzymania mieszkania. Niewątpliwie osoby, które są zdecydowanie najmniej zamożne, mogą w dalszym ciągu oszczędzać – podkreśla Piotr Kuczyński. 

W opinii prof. Stanisława Gomułki, ostatni rok był okresem dużej niepewności i to pokazują odpowiedzi ankietowanych. Niektórzy oczekują poprawy sytuacji, spodziewając się choćby znacznie zmniejszonych stóp procentowych. Jednak wielu konsumentów ma wręcz przeciwne nastroje, czemu też trudno się dziwić. – Wyniki badania są potwierdzeniem generalnej oceny ekonomistów. Prawda jest taka, że panuje wciąż duża niepewność i ona pewnie utrzyma się przez jakiś czas. Co prawda mieliśmy przecież spadek inflacji do bardzo niskiego poziomu w pierwszym kwartale bieżącego roku, ale oczekujemy wzrostu tego wskaźnika w drugim kwartale – podsumowuje ekspert z BCC.


Napisz komentarz
Komentarze
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: YouTreść komentarza: Ja jako 13 latek nie miałbym problemu z tym, że 33-letni ksiądz by się mną podniecał i masturbował się do moich nagich zdjęć. Pamiętam kim byłem gdy miałem 13 lat. I pamiętam co wtedy jako 13-latek myślałem o pedofilach. Po prostu nie wierzyłem wtedy jak to możliwe, że świat jest pełem zjeb*nych zjeb*w którzy są dorośli i rządzą a nie mają rozumu ani wrażliwości.Data dodania komentarza: 14.05.2024, 21:42Źródło komentarza: Skandal w parafii pod Jasłem! Ksiądz Dominik R. podejrzany o nagrywanie nagich dzieciAutor komentarza: JaqTreść komentarza: Jak długo jeszcze RODZICE będą posyłać swoje dzieci do tych przybytków krzewiących jak coraz częściej widać, nie tylko ciemnotę I zabobon????Data dodania komentarza: 14.05.2024, 14:44Źródło komentarza: Skandal w parafii pod Jasłem! Ksiądz Dominik R. podejrzany o nagrywanie nagich dzieciAutor komentarza: 1332Treść komentarza: Po*ebyData dodania komentarza: 14.05.2024, 13:36Źródło komentarza: Brutalne pobicie pod Rzeszowem. W grę poszły łańcuchy!Autor komentarza: lózakTreść komentarza: wykastrować łańcuchem i puścić wolnoData dodania komentarza: 14.05.2024, 12:11Źródło komentarza: Brutalne pobicie pod Rzeszowem. W grę poszły łańcuchy!Autor komentarza: samson-1212Treść komentarza: To nie nasza wojna i nie nasz problem!Data dodania komentarza: 12.05.2024, 09:00Źródło komentarza: Adam Dziedzic, poseł PSL: należy przystąpić do żelaznej kopuły [WYWIAD]Autor komentarza: KoneseriaTreść komentarza: Szkoda człowieka. Uczciwe pracował i porządną firmę zamknęli.Data dodania komentarza: 10.05.2024, 23:18Źródło komentarza: Nielegalna bimbrownia w Dynowie k. Rzeszowa. Blisko tysiąc litrów alkoholu w rękach KAS!
Reklama
Reklama
Reklama