W Głogowie Małopolskim pierwszy oficjalny „Bieg Tropem Wilczym” miał być spokojnym, patriotycznym wydarzeniem pod patronatem burmistrza Tomasza Skoczylasa. Zamiast tego na starcie pojawiły się dwa światy: samorządowa, „eventowa” oprawa i środowiska narodowo‑kibicowskie, które wprost oskarżyły władze miasta o wykorzystywanie pamięci o Żołnierzach Wyklętych do politycznego PR‑u. Symbolem sporu stał się transparent z rymowanym hasłem: „Kto z SLD wyrósł, niech hołdów nie składa, burmistrz i Wyklęci to maskarada”.
Bieg, który podzielił uczestników
„Bieg Tropem Wilczym” to ogólnopolska inicjatywa, od lat organizowana w setkach miejscowości jako forma uczczenia pamięci Żołnierzy Wyklętych – żołnierzy powojennego podziemia, którzy po 1945 roku walczyli z systemem komunistycznym. W Głogowie Małopolskim tegoroczna edycja odbyła się jako oficjalne wydarzenie miejskie, pod patronatem burmistrza Tomasza Skoczylasa. Na starcie pojawili się mieszkańcy, lokalni biegacze oraz osoby związane z klubami sportowymi; impreza miała charakter otwarty i sportowo‑rekreacyjny.
Atmosfera zmieniła się, gdy na miejscu pojawili się także działacze związani z Grupą Narodowy Rzeszów oraz kibice Głogovii Głogów Małopolski. Rozwinęli transparenty, w tym jeden z mocno wymierzonym w burmistrza hasłem:
„Kto z SLD wyrósł niech hołdów nie składa, burmistrz i Wyklęci to maskarada”.
W ten sposób spór o pamięć historyczną wszedł w sam środek oficjalnej, miejskiej uroczystości.
Narodowy Rzeszów: Wyklęci to nie dekoracja do eventu
W obszernym oświadczeniu Grupa Narodowy Rzeszów – działająca od lat jako środowisko narodowo‑kibicowskie – przypomniała, że, jak podkreślają jej członkowie, od 14 lat nieprzerwanie organizuje obchody Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Według ich relacji, w pierwszych latach po ustanowieniu święta obchody były organizowane oddolnie przez środowiska narodowe i kibiców, a jednocześnie krytykowane i atakowane, również – jak twierdzą – przez środowiska związane z SLD.
Dziś, gdy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych zyskał rangę oficjalnych uroczystości, działacze Narodowego Rzeszowa zarzucają części samorządowców, że traktują je jako wygodne „wydarzenie pijarowe”: okazję do organizacji efektownego eventu, z którego można zbudować wizerunek, bez głębszego związku z ideą Niezłomnych. Właśnie w ten sposób ocenili bieg w Głogowie Małopolskim, organizowany pod patronatem burmistrza Skoczylasa.
Polityczna przeszłość burmistrza na celowniku
W swoim stanowisku Narodowy Rzeszów mocno akcentuje polityczne korzenie burmistrza. Przypomina, że Tomasz Skoczylas rozpoczynał działalność w środowisku Sojuszu Lewicy Demokratycznej, był aktywny w młodzieżówce – Forum Młodych Socjaldemokratów – a w Rzeszowie współpracował ze śp. Tadeuszem Ferencem. Działacze tej grupy sugerują, że wobec takiej drogi politycznej burmistrza nie są przekonani, by „żywo wyznawał idee Niezłomnych”, a jego obecne zaangażowanie w obchody traktują jako zabieg wizerunkowy
To właśnie z tej diagnozy wyrasta wspomniany transparent: „Kto z SLD wyrósł…”. Dla autorów hasła, korzenie polityczne Skoczylasa w postkomunistycznym ugrupowaniu nie są możliwe do pogodzenia z symboliką Żołnierzy Wyklętych. Uznają to za przykład „maskarady”, której – jak podkreślają – nie zamierzają biernie się przyglądać.
Oprawa, która stała się osią konfliktu
W oświadczeniu Grupy Narodowy Rzeszów opisano też kulisy przygotowań do biegu. Według ich relacji, kilka tygodni przed wydarzeniem pojawiła się informacja, że organizatorzy zapraszają środowiska kibiców do współtworzenia oprawy patriotycznej. Grupa zgłosiła chęć przygotowania oprawy: dużego transparentu „Żołnierze Wyklęci”, wizerunków bohaterów podziemia oraz biało‑czerwonych dymów.
Jak relacjonują, początkowa odpowiedź dyrektora OSiR była pozytywna i „w pełni akceptująca” ich propozycje. Po około trzech godzinach stanowisko miało się jednak zmienić – działacze otrzymali odmowę, z informacją, że oprawę przygotuje już inna grupa biegaczy. Ostatecznie zdecydowali się mimo wszystko przyjść na start biegu, razem z kibicami Głogovii, z własnymi dwoma transparentami: „Żołnierze Wyklęci” oraz osobistym komunikatem do burmistrza.
W tym samym oświadczeniu ostro oceniają oficjalną oprawę biegu – jako „zaledwie kilku biegaczy odpalających race na starcie” przy akompaniamencie „patriotycznej muzyki techno”. W kontrze wskazują własne wydarzenia, jak rzeszowski marsz ku czci Wyklętych, jako przykład – ich zdaniem – „dostojnego oddania hołdu Bohaterom”.
Spór o pamięć, który wykracza poza sport
Opisany konflikt w Głogowie Małopolskim wpisuje się w szersze zjawisko widoczne w wielu miastach. Obchody Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych organizują zarówno samorządy i instytucje publiczne, jak i środowiska społeczne, kibicowskie oraz organizacje narodowe. Te ostatnie podkreślają, że przez lata prowadziły własne oddolne inicjatywy: marsze, koncerty, akcje upamiętniające.
Kiedy podobne wydarzenia zaczynają organizować także władze samorządowe, pojawiają się napięcia: o formę obchodów, dobór symboli, oprawę, a w tle – o to, kto ma moralne prawo mówić w imieniu pamięci o powojennym podziemiu antykomunistycznym. W Głogowie Małopolskim bieg odbył się zgodnie z planem, ale towarzyszył mu widoczny spór – nie tylko o fajerwerki i transparenty, lecz o sens samego święta.
Grupa Narodowy Rzeszów zaznacza, że wielu uczestników biegu pozytywnie reagowało na ich obecność i hasła. Historia z jednego, lokalnego biegu pokazuje jednak, że nawet sportowa forma upamiętnienia może stać się areną głębszej debaty o historii, polityce i tym, komu „wolno” składać hołd Żołnierzom Wyklętym.















![Obchody 86. rocznicy pierwszej deportacji Polaków na Sybir w Rzeszowie [FOTORELACJA] Obchody 86. rocznicy pierwszej deportacji Polaków na Sybir w Rzeszowie [FOTORELACJA]](https://static2.halorzeszow.pl/data/media/2026/02/10/sm-16x9-obchody-86-rocznicy-pierwszej-deportacji-polakow-na-sybir-w-rzeszowie-fotorelacja-1770756759-0.jpg)
Napisz komentarz
Komentarze