Świadkowie zdarzenia, a także przedstawiciele Klubu Sportowego Stobierna, Ochotniczej Straży Pożarnej i Koła Gospodyń Wiejskich, zgodnie opisują serię prowokacji, których miał dopuścić się sołtys Stobiernej i jednocześnie radny gminy Michał Lech. Według wszystkich tych źródeł, po zakończeniu zajścia samorządowiec miał zainscenizować własne pobicie.
Wójt Trzebowniska Sławomir Porada, do którego redakcja zwróciła się o stanowisko już w niedzielę, 12 lipca, przyznał, że od wczesnych godzin porannych otrzymywał liczne zgłoszenia od "zszokowanych mieszkańców" za pośrednictwem komunikatorów, SMS-ów oraz rozmów telefonicznych.
Radny Michał Lech do momentu publikacji nie odpowiedział na próby kontaktu ze strony redakcji, telefonicznie i za pomocą SMS, mimo że to właśnie jego wersja wydarzeń, odmienna od relacji świadków i organizacji, wymagałaby wyjaśnienia.
Zaczepki, które przerodziły się w chaos
Według relacji anonimowego świadka, cała sytuacja zaczęła się od zaczepek radnego wobec mieszkańca sąsiedniej wsi, któremu kazał zdjąć koszulkę klubową innej miejscowości, argumentując, że "tu jest impreza Stobiernej, a nie tamtej miejscowości".
Chwilę później doszło do starcia z prezesem lokalnego klubu sportowego, co potwierdza również oświadczenie Klubu Sportowego Stobierna, opisujące "uderzenie Prezesa Klubu Sportowego Stobierna, zgłoszonego jako naruszenie jego nietykalności cielesnej".
Redakcja Halo Rzeszów dotarła do nagrania, na którym widać, jak mężczyzna w jasnym ubraniu zaczepia osoby stojące w grupie – na filmie jedna osoba "dostała z dynki", inna zaś została pchnięta "z brzucha", zanim ktoś odciągnął agresora na bok.
Radny próbuje odwrócić winę?
Świadkowie relacjonują, że po starciu z prezesem klubu radny "poszedł w inne miejsce, położył się na trawie i udawał, że ktoś go pobił", nazywając całą sytuację "bajecznie śmieszną prowokacją".
Ta próba przedstawienia siebie jako ofiary rękoczynów nie znajduje żadnego potwierdzenia w oświadczeniach trzech organizacji, które wprost i zgodnie wskazują radnego jako inicjatora agresji, a nie poszkodowanego.
Wszystkie trzy komunikaty podkreślają wersję odwrotną: "zaatakowani społecznicy w żaden sposób nie sprowokowali tego zajścia" – co jednoznacznie kontrastuje z narracją, którą, jak twierdzą świadkowie, próbował zbudować sam Lech.
Strażacy odcinają się
Świadkowie i oświadczenia zgadzają się również w opisie incydentu z samochodem. Mówią o uderzaniu pięściami w maskę pojazdu jednej z mieszkanek próbującej opuścić parking, a Klub Sportowy Stobierna i Koło Gospodyń Wiejskich opisują to jako "utrudnianie wyjazdu samochodu prowadzonego przez Przewodniczącą Koła Gospodyń Wiejskich Stobierna, w tym szarpanie za klamkę oraz uderzanie w dach pojazdu".
Klub dodał również zarzut dotyczący wiceprezesa klubu, wobec którego miały paść "obraźliwe i niecenzuralne wypowiedzi odnoszące się do jego pochodzenia etnicznego".
Choć Michał Lech jest sołtysem Stobiernej i radnym gminy, Ochotnicza Straż Pożarna w swoim oświadczeniu wyraźnie zaznaczyła, że nie ma z nim żadnego formalnego związku organizacyjnego.
OSP napisała: "informujemy, iż Pan Michał Lech nie jest członkiem Ochotniczej Straży Pożarnej w Stobiernej", jednocześnie potępiając jego zachowanie wobec Klubu Sportowego i Koła Gospodyń Wiejskich jako współorganizator wydarzenia.
Wójt: takie zachowanie byłoby nie do pogodzenia z mandatem
Wójt Porada, pytany przez redakcję o możliwe konsekwencje dla sołtysa, zachował ostrożność w komentowaniu szczegółów, tłumacząc to trwającym postępowaniem policyjnym.
"Z posiadanych przeze mnie informacji wynika, że sprawą zajmuje się Policja, dlatego na tym etapie nie chciałbym komentować szczegółowych okoliczności zdarzenia" – zaznaczył wójt.
Jednocześnie nie pozostawił on wątpliwości co do swojej oceny sytuacji.
"Jeżeli informacje dotyczące zachowania radnego zostaną potwierdzone przez właściwe organy, uważam, że takie zachowanie byłoby całkowicie nie do pogodzenia z pełnieniem mandatu radnego oraz funkcji sołtysa" – ocenił Porada.
Samorządowiec dodał, że osoby sprawujące funkcje publiczne "powinny dawać przykład odpowiedzialności, szacunku dla prawa, właściwych standardów postępowania oraz kultury osobistej" i "budować zaufanie mieszkańców, a nie je podważać".
Wójt przyznał również, że sama informacja o zdarzeniu, niezależnie od ostatecznych ustaleń, "budzi uzasadnione emocje społeczne i negatywnie wpływa na wizerunek Gminy Trzebownisko oraz całego samorządu", wyrażając nadzieję, że sprawa zostanie "możliwie szybko, rzetelnie i bezstronnie wyjaśniona przez właściwe organy"
Sport w cieniu zgłoszenia na Policji
Sportowa część turnieju, mimo całego zamieszania, przyniosła konkretne wyniki. W meczu o trzecie miejsce triumfowała lokalna drużyna LKS Stobierna, pokonując połączony zespół Jasionki, Nowej Wsi i Tajęciny, a w finale zwyciężył KS Stobierna, wygrywając z ekipą z Wólki Podleśnej.
Ironii sytuacji dodaje fakt, że sam radny, jak twierdzą jego znajomi, od miesięcy jest persona non grata w jednym z klubów biorących udział w finale.
Zainteresowani zgodnie potwierdzają, że sprawa została zgłoszona policji, a materiał dowodowy w postaci nagrań i relacji świadków zostanie ujawniony dopiero po zakończeniu czynności.
Klub Sportowy Stobierna zadeklarował "pełną współpracę z właściwymi organami", podobne stanowisko przyjęły OSP i KGW, apelując do mieszkańców o spokój i powstrzymanie się od wzajemnych oskarżeń.
Biorąc pod uwagę zgodność świadków i wszystkich trzech organizacji oraz dostępne nagrania z telefonów uczestników, policyjne postępowanie ma raczej za zadanie formalnie potwierdzić przebieg wydarzeń niż rozstrzygać między dwiema równoważnymi wersjami – bo takich, jak wskazuje zebrany materiał, po prostu nie ma.

Napisz komentarz
Komentarze